Kurczak z mozzarellą w kremowym sosie pomidorowym – jedna patelnia, czterdzieści minut i pusty garnek makaronu

To danie robię wtedy, gdy w domu wszyscy są głodni, a ja nie mam głowy do kombinowania. Makaron gotuje się sam, a reszta dzieje się na jednej patelni. Passata z odrobiną śmietany robi sos, który oblepia każdą rurkę penne, a mozzarella ciągnie się za widelcem. Czterdzieści minut od włączenia gazu do talerza na stole.

Kurczak z mozzarellą w kremowym sosie pomidorowym - jedna patelnia, czterdzieści minut i pusty garnek makaronu

4,3/5 · 58 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem40 min
Porcje4
Kalorie700 kcal

Składniki:

Makaron i kurczak

  • 300 g makaronu penne lub innego ulubionego
  • 300 g filetu z kurczaka pokrojonego na kawałki

Sos i przyprawy

  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 3 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 1 łyżeczka suszonych ziół włoskich
  • 400 g passaty pomidorowej
  • 120 ml śmietany 30%
  • sól do smaku
  • świeżo zmielony pieprz

Ser

  • 100 g tartej mozzarelli
  • 50 g startego parmezanu

Dodatki

  • świeże listki bazylii
  • płatki chili do smaku (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Nastawiam duży garnek wody i nie żałuję soli – makaron ma się doprawić już w gotowaniu. Wrzucam penne i gotuję krócej, niż każe opakowanie, żeby zostało lekko twarde w środku. Odcedzam na sicie i odstawiam, bo dojdzie później w sosie.

2. Kawałki kurczaka solę, pieprzę i obsypuję włoskimi ziołami. Mieszam ręką, żeby przyprawy przywarły do mięsa.

3. Na dużej patelni rozgrzewam dwie łyżki oliwy na średnim ogniu i czekam, aż zacznie leciutko falować. Wykładam kurczaka jednym rzutem, ale tak, by kawałki miały miejsce – jak leżą jeden na drugim, to się duszą zamiast rumienić. Smażę 5-7 minut, przewracając raz czy dwa, aż złapią złotą skórkę i będą miękkie w środku. Przekładam na talerz.

4. Do tej samej patelni, w tłuszcz po mięsie, wrzucam posiekany czosnek. Mieszam go bez przerwy przez mniej więcej minutę – ma zapachnieć, a nie zbrązowieć, bo przypalony czosnek zgorzknieje cały sos.

5. Wlewam passatę, podkręcam ogień i doprowadzam do bulgotania. Zbieram drewnianą łyżką wszystko, co przywarło do dna – tam siedzi najwięcej smaku. Gotuję pięć minut, aż sos przestanie być wodnisty i się przegryzie.

6. Zmniejszam ogień i wlewam śmietanę. Mieszam i duszę 2-3 minuty, aż kolor zrobi się łagodny, ceglasty, a sos zgęstnieje na tyle, że oblepia łyżkę.

7. Wracam z kurczakiem na patelnię razem z sokiem, który zebrał się na talerzu. Mieszam, żeby każdy kawałek wszedł pod sos.

8. Dosypuję odcedzony makaron i mieszam delikatnie, od dołu, jakbym przewracała naleśniki. Nie szarpię, żeby rurki się nie połamały. Próbuję i doprawiam solą oraz pieprzem, jeśli trzeba.

9. Zdejmuję patelnię z dużego ognia, posypuję mozzarellą i parmezanem, i mieszam do skutku. Ser ma się rozpuścić powoli i zniknąć w sosie – wtedy robi się gładko i ciągnąco. Na koniec rwę na wierzch bazylię, sypię płatki chili, jeśli ktoś lubi ostrzej, i podaję od razu, prosto z patelni.

10. Sos gęstnieje z minuty na minutę, więc talerze wystawiam wcześniej, a wszystkich wołam do stołu, zanim zdejmę danie z ognia.

Kurczak z mozzarellą w kremowym sosie pomidorowym - jedna patelnia, czterdzieści minut i pusty garnek makaronu

Rady babci:

Nie upychaj kurczaka na patelni na siłę. Jak jest ciasno, mięso puszcza wodę i się gotuje – lepiej usmażyć w dwóch turach.

Jeśli sos wyjdzie za gęsty, rozrzedź go kilkoma łyżkami wody spod makaronu. Jest skrobiowa i zamiast rozwodnić, ładnie zwiąże całość.

Sos za rzadki? Pogotuj go jeszcze chwilę bez pokrywki, zanim dodasz makaron. Po dodaniu sera i tak zgęstnieje.

Ser sypz zawsze na mniejszym ogniu. Na wrzątku mozzarella potrafi się ściągnąć w gumowate nitki i zostawić tłuszcz na wierzchu.

Passata bywa kwaśna. Nie ratuj jej niczym na siłę – po prostu podduś ją minutę czy dwie dłużej, kwas odparuje sam.

Jak przechowywać:

Resztki studzę do końca i przekładam do szczelnego pojemnika. W lodówce trzymam do trzech dni. Odgrzewam na małym ogniu z odrobiną śmietanki albo mleka, bo makaron przez noc wypija cały sos.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast piersi możesz wziąć udka bez kości – wychodzą soczystsze i trudniej je przesuszyć. Kto nie je nabiału, wleje mleko kokosowe zamiast śmietany. Garść szpinaku albo podsmażone pieczarki wrzucone do sosu wcale mu nie zaszkodzą.

Z czym podać:

U mnie na stół idzie do tego prosta zielona sałata z oliwą i cytryną, bo kwas przecina tłustość sosu. Jak jest okazja, dokładam chrupiący chlebek czosnkowy i nalewam kieliszek schłodzonego białego wina.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaki makaron sprawdzi się najlepiej?

Penne jest nie do pobicia, bo sos wchodzi do środka rurek. Rigatoni i fusilli też trzymają sos świetnie. Unikaj cieniutkich nitek, bo się w tym gęstym sosie posklejają.

Czym zastąpić mozzarellę?

Mozzarella daje tę ciągnącą, łagodną kremowość. Fontina albo provolone rozpuszczą się równie dobrze, tylko smak będzie wyraźniejszy i bardziej dojrzały.

Jak zrobić to danie ostrzejsze?

Płatki chili możesz wrzucić już do sosu, wtedy ostrość rozejdzie się po całości. Jeśli w domu są dzieci, lepiej postawić chili na stole i niech każdy sypie sobie sam.

Czy da się przygotować coś dzień wcześniej?

Kurczaka i sos możesz zrobić z wyprzedzeniem i schować do lodówki. Makaron ugotuj dopiero przed podaniem i wymieszaj z podgrzanym sosem – odgrzewany makaron nigdy nie jest już taki sam.

Jakie warzywa pasują do tego sosu?

Najlepiej te, które nie puszczają dużo wody: podsmażona papryka, pieczarki albo garść szpinaku wrzucona na koniec. Wchodzą w sos naturalnie i dodają koloru.

To jedno z tych dań, po których nikt nie pyta, co na deser, bo talerze są wytarte chlebem do czysta. Smacznego.