Zapiekanka z kiełbasą i bułeczkami w kremowym sosie – jedna forma, 45 minut i całe śniadanie z głowy
To takie śniadanie, po którym nikt już nie prosi o dokładkę, bo po prostu nie ma siły wstać od stołu. Kiełbasa idzie na patelnię, na jej tłuszczu robię gęsty, biały sos, a na wierzch kładę pokrojone bułeczki. Piekarnik robi resztę – spód bulgocze, góra robi się złota i chrupiąca. Roboty na kwadrans, a starcza na sześć, czasem osiem porcji.

Składniki:
Mięso
- 450 g kiełbasy śniadaniowej
Nabiał i tłuszcze
- 30-45 g masła niesolonego
- 720 ml mleka pełnotłustego (3,2%)
Suche składniki
- 30 g mąki pszennej
- 3 g soli (płaska łyżeczka)
- 1,25 g świeżo mielonego czarnego pieprzu (spora szczypta)
Piekarnia
- 8 gotowych bułeczek z lodówki
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 175 stopni, grzanie góra-dół. Formę 23×33 cm smaruję cieniutko tłuszczem – tyle, żeby sos się nie przywarł po brzegach. Odstawiam ją na blat i zapominam o niej na chwilę.
2. Dużą patelnię stawiam na średnio-mocnym ogniu i wykładam na nią kiełbasę. Rozgniatam ją łopatką na drobne kawałki i nie ruszam co pięć sekund – niech się porządnie zetknie z patelnią i zbrązowieje. Ma skwierczeć i pachnieć, nie dusić się w wodzie.
3. Kiedy mięso jest już rumiane, wyławiam je łyżką cedzakową na papierowy ręcznik. Cały tłuszcz zostawiam na patelni – to w nim siedzi smak i bez niego sos będzie mdły. Nie wylewaj go, proszę.
4. Zmniejszam ogień do średniego i wrzucam masło do tego tłuszczu. Gdy się rozpuści, wsypuję mąkę, sól i pieprz. Mieszam bez przerwy jakieś dwie minuty, aż zrobi się gładka, gęsta pasta i przestanie pachnieć surową mąką.
5. Teraz najważniejsze: mleko wlewam cieniutkim strumieniem, po odrobinie, cały czas mieszając trzepaczką. Najpierw masa zgęstnieje na klej – to normalne, lej dalej. Pośpiech na tym etapie to grudki, których potem nie da się już uratować.
6. Gotuję sos jeszcze około pięciu minut, mieszając, aż zgęstnieje i zacznie leniwie bulgotać. Powinien oblepiać łyżkę. Wsypuję z powrotem odsączoną kiełbasę i mieszam, żeby rozeszła się równo po całości.
7. Przelewam wszystko do przygotowanej formy i wyrównuję wierzch. Bułeczki kroję na ćwiartki i układam gęsto na sosie, przekrojoną stroną do góry. Nie wciskam ich – mają leżeć na wierzchu, nie tonąć.
8. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 25-30 minut. Ma być tak, żeby sos bąbelkował przy brzegach, a bułeczki złociły się na górze. Wyjmuję i daję postać pięć minut, bo prosto z pieca sos jest lawą i tylko poparzysz sobie język.

Rady babci:
Jeśli sos wyszedł z grudkami, przepuść go przez sitko albo daj kilka sekund blenderem – wróci do gładkości, nikt się nie połapie.
Za gęsty sos rozrzedzam mlekiem, po dwie łyżki naraz. Za rzadki gotuję jeszcze chwilę na małym ogniu, aż odparuje – mąki już nie dosypuj, bo poczujesz ją w smaku.
Jak bułeczki brązowieją za szybko, a spód jeszcze się nie ustabilizował, przykryj formę luźno folią aluminiową na ostatnie dziesięć minut.
Kiełbasa musi być naprawdę rumiana, nie tylko szara. To ta przypieczona skorupka daje całej zapiekance smak, a nie same przyprawy.
Używaj szerokiej patelni. Na ciasnej mięso puści wodę i zamiast się smażyć, będzie się dusić.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w lodówce w zamkniętym pojemniku do trzech dni. Odgrzewam w piekarniku na 160 stopniach, wtedy bułeczki znów robią się chrupiące – w mikrofalówce zmiękną. Można też zamrozić: ostudzić całkowicie, zapakować szczelnie, a przed podaniem rozmrozić w lodówce przez noc i dobrze podgrzać.
Czym zastąpić składniki:
Bez glutenu zrobisz to spokojnie – wystarczą bezglutenowe bułeczki i mąka bezglutenowa do sosu, smak prawie się nie zmienia. Zamiast kiełbasy śniadaniowej dobrze wychodzi zwykła wieprzowa, zwłaszcza jeśli dosypiesz do niej szczyptę suszonej szałwii.
Z czym podać:
Podaję prosto z formy, na gorąco, z jajkiem sadzonym obok i kubkiem mocnej herbaty. Do tego kiszony ogórek albo garść świeżych pomidorków, żeby przełamać tłustość.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaką kiełbasę wybrać, żeby wyszło najlepiej?
Najlepiej sprawdza się łagodna kiełbasa śniadaniowa, bo nie zagłusza sosu. Jeśli lubisz wyrazistszy smak, wymieszaj ją pół na pół z kiełbasą wieprzową doprawioną szałwią.
Dlaczego mój sos się nie zagęścił?
Zwykle dlatego, że mąka smażyła się za krótko albo mleko poszło za szybko. Podsmaż zasmażkę pełne dwie minuty, aż zacznie się pienić, potem dolewaj mleko po trochu i gotuj do momentu, aż sos oblepi łyżkę.
Czy to danie da się zrobić bezglutenowo?
Tak, wystarczy zamienić bułeczki na bezglutenowe i użyć mąki bezglutenowej do zasmażki. Różnicy w smaku właściwie nie czuć, sos wychodzi tak samo kremowy.
Jak dodać temu trochę pikantności?
Wsyp szczyptę płatków chili do sosu, kiedy już gotuje. Da przyjemne ciepło w tle, ale nikogo nie zapiecze – nawet dzieci zjedzą.
Czy zapiekankę można zamrozić na później?
Można, ale musi całkiem ostygnąć, zanim trafi do szczelnego pojemnika. Rozmrażaj powoli w lodówce, a potem odgrzewaj w piekarniku, aż środek będzie gorący.