Chipsy jabłkowe z cynamonem – dwie godziny w letnim piekarniku i wychodzi chrupka przekąska bez grama cukru
Dwa składniki i tyle. Jabłka, cynamon, nic więcej. Piekarnik robi całą robotę, ja tylko kroję i raz na godzinę zaglądam. U mnie w domu taka blacha znika szybciej niż ciasto, a przecież to zwykłe suszone jabłka.

Składniki:
Owoce
- 3 duże jabłka (Gala, Fuji albo Ligol), pokrojone bardzo cienko
Przyprawy
- 1 łyżeczka cynamonu mielonego
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 90 stopni. Nisko, bo to nie jest pieczenie tylko powolne suszenie – w wyższej temperaturze jabłka się zrumienią po wierzchu, a w środku zostaną gumowate.
2. Dwie duże blachy wykładam papierem do pieczenia albo matami silikonowymi. Dwie, nie jedna – plasterki muszą mieć miejsce, inaczej zaparują się nawzajem.
3. Jabłka myję i wycieram do sucha. Wykrawam gniazda nasienne, skórki nie obieram, bo trzyma plasterek w całości i ładnie się skręca przy suszeniu.
4. Kroję na plasterki grubości jakichś 3 milimetrów. Najlepiej na krajaczce, bo nożem prawie nigdy nie wychodzi równo – a nierówne plasterki to połowa spalona, połowa miękka.
5. Układam plasterki jedną warstwą, żeby się nie nachodziły. Posypuję cynamonem z jednej strony, obracam i posypuję z drugiej. Cynamon rozcieram między palcami, wtedy leci równomiernie, a nie kupkami.
6. Wstawiam do piekarnika i piekę godzinę. Nic nie mieszam, nie zaglądam co pięć minut, po prostu zostawiam w spokoju.
7. Po godzinie wyjmuję blachy i przewracam każdy plasterek na drugą stronę. Robię to palcami, ostrożnie, bo są jeszcze miękkie i lubią się rwać. Wracają do piekarnika na kolejną godzinę.
8. Wyłączam piekarnik i zostawiam jabłka w środku na pół godziny. Tam dochodzą – w cieple bez grzania oddają resztę wilgoci i dopiero wtedy robią się naprawdę kruche.
9. Sprawdzam jeden plasterek po ostudzeniu. Jak gnie się zamiast łamać, wracają do piekarnika na 90 stopni po 15 minut, aż będą takie, jak lubię.
10. Zdejmuję z blach i albo od razu na stół, albo prosto do szczelnego słoika. Byle nie zostawiać ich luzem na blacie – do rana zwiotczeją.

Rady babci:
Jeśli chipsy wyszły gumowate, to znaczy że za wcześnie je wyjęłam – wracają na blachę i dosuszam po kwadransie, aż będą się łamać.
Brązowe brzegi i miękki środek to znak, że piekarnik grzał za mocno. Następnym razem zejdź niżej albo uchyl drzwiczki na drewnianą łyżkę, żeby para uciekała.
Nie próbuj upchać wszystkiego na jedną blachę. Plasterki, które się dotykają, gotują się we własnej parze i nigdy nie zrobią się chrupiące.
Bardzo soczyste jabłka potrzebują więcej czasu niż te twarde i mączyste – trzymaj się gotowości plasterka, nie zegara.
Jak chipsy zmiękły po kilku dniach w słoiku, wsadź je na 10 minut do letniego piekarnika i wystudź. Wracają do formy.
Jak przechowywać:
Trzymam je w szczelnym słoiku albo puszce, w suchym i chłodnym miejscu – wtedy spokojnie wytrzymują kilka dni. Cienkie foliowe woreczki odpadają, bo przepuszczają wilgoć i chipsy miękną z dnia na dzień. Zawsze pakuję dopiero całkiem zimne, ciepłe napuszczą pary do środka.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast cynamonu sypnij gałki muszkatołowej albo mielonego imbiru – smak robi się ostrzejszy, bardziej zimowy. Jabłka można wymienić na gruszki, wychodzą delikatniejsze i słodsze. Posiekane orzechy rozsypane po blasze przed pieczeniem dorzucą chrupkości i zapachu.
Z czym podać:
Najlepsze same, prosto z miski, ale sypię je też do jogurtu i owsianki zamiast płatków. Pokruszone robią za posypkę do lodów i budyniu, a w całości ładnie schodzą z kawałkiem brie na desce.
Najczęściej zadawane pytania:
Z jakich jabłek wychodzą najlepsze chipsy?
Bierz odmiany twarde i słodkie – Gala, Fuji, Honeycrisp. Trzymają kształt przy krojeniu i po wysuszeniu mają zbalansowaną słodycz. Miękkie, mączyste jabłka rozpadają się na plasterkach i wychodzą blade.
Jak cienko trzeba kroić jabłka na chipsy?
Około 3 milimetry to złoty środek. Cieńsze przypalają się przy brzegach, grubsze nie chcą wyschnąć w środku. Najważniejsza jest równa grubość, dlatego warto sięgnąć po krajaczkę.
Czy zamiast cynamonu mogę użyć innej przyprawy?
Jasne. Gałka muszkatołowa, imbir albo gotowa przyprawa do piernika sprawdzają się równie dobrze. Sypnij oszczędnie, bo przy suszeniu smak się skupia i łatwo przesadzić.
Co zrobić, żeby chipsy były naprawdę chrupiące, a nie gumowate?
Sekret to niska temperatura i cierpliwość – dwie godziny w 90 stopniach z przewróceniem plasterków w połowie. Potem koniecznie zostaw je w wyłączonym piekarniku na pół godziny, bo tam dochodzą do kruchości. Pośpiech na tym etapie zawsze kończy się miękkimi chipsami.
Jak przechowywać chipsy z jabłek, żeby nie zwiotczały?
Szczelny pojemnik i temperatura pokojowa, nic więcej. Wilgoć jest tu jedynym wrogiem, więc żadnych luźnych woreczków ani lodówki. Zimne, dobrze wysuszone chipsy trzymają chrupkość przez kilka dni.