Orzechy prażone z ziołami i suszonymi pomidorami – smakują jak kawałek pizzy, a robi się je w kwadrans
Taką miskę orzechów stawiam na stole, kiedy ktoś wpadnie bez zapowiedzi. Drożdże nieaktywne robią tu całą robotę – dają serowy, słony posmak, przez który człowiek sięga po jeszcze jedną garść. Do tego zioła włoskie i suszone pomidory, i wychodzi coś, co smakuje jak brzeg pizzy. Cała zabawa to niecałe dwadzieścia minut, z czego większość orzechy siedzą w piekarniku same.

Składniki:
Przyprawy i dodatki
- 10 ml suszonej mieszanki ziół włoskich
- 15 ml drożdży nieaktywnych
- 2,5 ml czosnku w proszku
- 2,5 ml cebuli w proszku
- 10 ml soli morskiej
Orzechy
- 60 ml orzechów włoskich
- 120 ml migdałów
- 120 ml nerkowców
Inne
- 15 ml oliwy z oliwek
- 80 ml suszonych pomidorów pokrojonych na kawałki
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 163 stopni. Blaszkę wykładam papierem do pieczenia, żeby potem nie szorować.
2. W małej miseczce łączę drożdże nieaktywne, sól morską, czosnek w proszku, cebulę w proszku i zioła włoskie. Mieszam widelcem, aż kolor się wyrówna i nie widać osobnych kupek.
3. Do większej miski wsypuję nerkowce, migdały i orzechy włoskie. Duża miska to nie fanaberia – w małej połowa wyląduje na blacie przy mieszaniu.
4. Polewam orzechy oliwą i mieszam ręką albo łyżką, aż każdy zrobi się lekko błyszczący. Oliwa jest po to, żeby przyprawy miały się czego trzymać.
5. Teraz sypię przygotowaną mieszankę przypraw i znów mieszam, tym razem dłużej. Na dnie miski nie powinno zostać nic sypkiego.
6. Wysypuję wszystko na blaszkę i rozgarniam w jedną warstwę. Jak orzechy leżą na sobie, dolne się zaparzą zamiast uprażyć.
7. Piekę 10-12 minut, a mniej więcej w połowie wyjmuję i przemieszuję łyżką. Pod koniec stoję przy piekarniku i wącham – kiedy zaczyna pachnieć orzechowo i ciepło, to znak, że czas kończyć.
8. Blaszkę odstawiam i zostawiam orzechy, aż całkiem wystygną. Zaraz po piekarniku są jeszcze miękkawe, chrupkość przychodzi dopiero przy stygnięciu.
9. Do zupełnie zimnych orzechów dorzucam pokrojone suszone pomidory i mieszam. Wcześniej ani się waż – od ciepła zaparują i cała chrupkość diabli wezmą.
10. Przesypuję do szczelnego słoika albo pojemnika i trzymam w chłodnym, suchym miejscu.

Rady babci:
Orzechy kupuj świeże i powąchaj przed użyciem – stare mają zjełczały, kluchowaty zapach i żadna przyprawa tego nie zamaskuje.
Jeśli orzechy wyszły miękkie, nie dopiekaj ich na oślep. Rozłóż z powrotem na blaszce i daj 2-3 minuty, potem znów studź do końca.
Gorzki posmak to znak, że przesiedziały w piekarniku. Następnym razem odejmij dwie minuty i ustaw blaszkę na środkowej półce, nie przy górnej grzałce.
Przyprawy zsuwają się na dno miski? Znaczy oliwy było za mało albo orzechy były wilgotne – wymieszaj jeszcze raz i chwilę pomasuj je ręką.
Mieszanka po kilku dniach zmiękła? Wsyp ją na blaszkę i wstaw na 5 minut do 150 stopni, a po ostudzeniu wróci chrupkość.
Jak przechowywać:
Trzymam w szczelnym słoiku, w chłodnym i suchym miejscu, z dala od słońca – wtedy chrupie spokojnie przez tydzień, a często i dłużej. Jeśli w kuchni jest gorąco, wstawiam słoik do lodówki, ale przed podaniem wyjmuję na kwadrans, żeby orzechy doszły do temperatury pokojowej.
Czym zastąpić składniki:
Orzechy włoskie można zamienić na pekany, jeśli wolisz słodszy, maślany smak, albo na pistacje – te dają bardziej ziemisty aromat. Zamiast suszonych pomidorów sprawdzi się drobno pokrojona pieczona papryka i cały mix zmienia charakter.
Z czym podać:
Podaję z zimną wodą gazowaną z cytryną albo sypię garść na sałatkę zamiast grzanek. Ładnie wygląda też w miseczce obok deski z łagodnymi serami, kiedy przychodzą goście.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę użyć innych orzechów niż te z przepisu?
Jak najbardziej, orzechy można mieszać i wymieniać wedle tego, co masz w szafce. Pekany dadzą słodszą nutę, pistacje bardziej wytrawną. Proporcje zostaw takie same, żeby przypraw nie było za dużo ani za mało.
Po co w tej mieszance drożdże nieaktywne?
One robią ten serowy, lekko orzechowy posmak, przez który całość przypomina pizzę. Nie są ostre ani dominujące, tylko podbijają resztę przypraw. Bez nich mix jest po prostu solony i ziołowy.
Czy w ogóle trzeba te orzechy piec?
Warto. Pieczenie rumieni orzechy i przykleja do nich przyprawy, dzięki czemu wszystko pachnie i smakuje mocniej. Do tego dopiero po upieczeniu i ostudzeniu robi się porządna chrupkość.
Da się zrobić ostrzejszą wersję?
Tak, szczypta płatków chili albo odrobina cayenne dosypana do przypraw przed pieczeniem wystarczy. Zacznij od małej ilości, bo w upieczonych orzechach ostrość wychodzi mocniej, niż się wydaje na sucho.
Jak długo ta przekąska wytrzyma i w czym ją trzymać?
W szklanym słoiku albo szczelnym pojemniku, w temperaturze pokojowej i bez dostępu światła, spokojnie trzyma się dwa tygodnie. Najważniejsze, żeby zamykać szczelnie – wilgoć jest tu jedynym prawdziwym wrogiem.