Chipsy z warzyw korzeniowych z piekarnika – cienko pokrojone, pieczone powoli w 150 stopniach, chrupią głośniej niż te ze sklepu

Robię je zawsze wtedy, gdy w skrzynce zostaje po kawałku wszystkiego – ziemniak, burak, kawałek brukwi. Sekret nie jest w żadnej sztuczce, tylko w dwóch rzeczach: plasterki mają być naprawdę cienkie, a piekarnik ma grzać łagodnie. Wtedy warzywa powoli oddają wodę i robią się szkliste, kruche, a kolor zostaje. U mnie w domu blacha nie dojeżdża do stołu w całości, zawsze ktoś podbierze po drodze.

Chipsy z warzyw korzeniowych z piekarnika - cienko pokrojone, pieczone powoli w 150 stopniach, chrupią głośniej niż te ze sklepu

4,3/5 · 42 oceny

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem50 min
Porcje6
Kalorie150 kcal

Składniki:

Warzywa korzeniowe

  • 454 g białych ziemniaków
  • 454 g obranej brukwi
  • 454 g słodkich ziemniaków (batatów)
  • 454 g obranej taro
  • 454 g buraków, czerwonych albo złotych

Dynia i cukinia

  • 454 g letniej cukinii
  • 454 g kabaczka

Przyprawy i olej

  • Drobna sól morska, do smaku
  • Olej z awokado do posmarowania

Przygotowanie:

1. Nastawiam piekarnik na 150 stopni. Niska temperatura to tu podstawa – chipsy mają się suszyć, nie smażyć na sucho.

2. Dwie blachy wykładam papierem do pieczenia i odstawiam na bok. Będą mi potrzebne od razu, bo pokrojone warzywa nie lubią czekać.

3. Warzywa szoruję porządnie pod wodą, zwłaszcza ziemniaki i buraki – w bruzdach zawsze siedzi piasek. Taro i brukiew obieram zawsze, mają twardą, niesmaczną skórkę. Resztę obieram albo nie, jak kto lubi.

4. Kroję wszystko mandoliną na bardzo cienkie plasterki. Równa grubość to cała tajemnica – grubszy plaster zostanie miękki w środku, cieńszy przypali się obok niego. Buraki tnę na końcu, żeby nie zafarbowały reszty.

5. Układam plasterki na blachach pojedynczo, jeden obok drugiego, bez zachodzenia na siebie. Nachodzące na siebie kawałki się skleją i zaparują zamiast wyschnąć.

6. Każdy plasterek smaruję cienko olejem z awokado i posypuję drobną solą morską. Sól rozsypuję z wysoka, żeby padała równo, a nie kupkami.

7. Wstawiam do piekarnika na 25-35 minut. W połowie obracam blachy przodem do tyłu i zamieniam je miejscami, bo w każdym piekarniku jest cieplejszy róg. Od dwudziestej minuty zaglądam często – między złotym a spalonym mija dosłownie chwila.

8. Wyjmuję i zostawiam na blasze do całkowitego wystygnięcia. Dopiero wtedy naprawdę chrupią, gorące są jeszcze trochę gumowate. Kto lubi, może je przed podaniem skropić odrobiną gęstego sosu balsamicznego.

Chipsy z warzyw korzeniowych z piekarnika - cienko pokrojone, pieczone powoli w 150 stopniach, chrupią głośniej niż te ze sklepu

Rady babci:

Jeśli chipsy wyszły miękkie w środku, plasterki były za grube – wstaw je z powrotem na 5-8 minut do letniego piekarnika i wystudź na kratce.

Nie żałuj miejsca na blasze. Lepiej upiec trzy partie po kolei niż jedną ciasną, z której wyjdą duszone plastry.

Buraki i bataty ciemnieją szybciej niż ziemniaki, bo mają więcej cukru. Jeśli pieczesz je razem, sprawdzaj je wcześniej i wyciągaj pojedynczo, gdy będą gotowe.

Ostry nóż wystarczy, ale dobra szatkownica oszczędza pół godziny i nerwy. Do buraków warto założyć rękawiczki, bo ręce zostają różowe na dwa dni.

Sól sypię przed pieczeniem, ale jeśli chipsy wychodzą wilgotne, spróbuj posolić je dopiero po wyjęciu – sól wyciąga wodę z plasterków.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym pojemniku poza lodówką, najwyżej trzy dni. Do lodówki nie wkładam nigdy, bo wilgoć od razu robi z nich gumę. Jeśli zmiękną, wystarczy kilka minut w ciepłym piekarniku i znów są kruche.

Czym zastąpić składniki:

Można zrobić je tylko z batatów – wychodzą klasyczne i słodkie. Zamiast tego dobry jest też pasternak, słodszy i lekko pieprzny w smaku. Jeśli chcesz mniej tłuszczu, spryskaj warzywa sprayem do gotowania, ale po naprawdę mocną chrupkość sięgnij po pędzelek i olej z awokado.

Z czym podać:

Posypuję je świeżym rozmarynem albo tymiankiem i stawiam obok miseczkę guacamole, hummusu albo kwaśnego dipu jogurtowego. Kilka kropel octu balsamicznego na wierzch dodaje słodko-kwaśnego akcentu.

Najczęściej zadawane pytania:

Z jakich warzyw wychodzą najlepsze chipsy?

Najlepiej sprawdzają się warzywa korzeniowe – bataty, buraki, taro i brukiew. Mają dość skrobi i cukru, żeby po upieczeniu zrobić się kruche, a nie łykowate. Cienkie krojenie i tak jest ważniejsze niż wybór warzywa.

Jak cienko trzeba kroić warzywa na chipsy?

Tak cienko, żeby plasterek prześwitywał pod światło – najlepiej mandoliną, bo nożem trudno o równą grubość. Równe plastry to gwarancja, że cała blacha upiecze się w tym samym czasie. Nierówne skończą się tym, że jedne są spalone, a drugie wilgotne.

W jakiej temperaturze piec chipsy warzywne?

W 150 stopniach, czyli sporo niżej niż zwykłe pieczenie. Niska temperatura powoli odparowuje wodę i daje chrupkość bez przypalenia. Mocniejszy grzanie tylko przypali brzegi, a środek zostanie miękki.

Czy warzywa trzeba obierać przed pieczeniem?

Nie wszystkie. Taro i brukiew obieram zawsze, bo mają twardą skórkę, resztę zostawiam często ze skórką – dodaje smaku i wartości odżywczych. Trzeba je tylko naprawdę porządnie wyszorować.

Co zrobić, żeby chipsy się nie przypaliły?

Pilnować ich pod koniec pieczenia i w połowie czasu obrócić blachy, bo piekarnik nigdy nie grzeje równo. Gotowe kawałki wyjmuj pojedynczo, nie czekając na całą blachę. Ostatnie pięć minut to moment, w którym najczęściej wszystko się psuje.

Zrób raz, a potem zaczniesz szukać w spiżarni kolejnych korzeni, żeby sprawdzić, jak wyjdą. Smacznego!