Zapiekanka makaronowa z klopsikami w kremowym sosie – piecze się pod przykryciem, więc mięso zostaje soczyste, a ser ciągnie się za widelcem
Robię to zawsze wtedy, gdy w domu jest głodno, a ja nie mam siły stać nad patelnią. Klopsiki nie idą na tłuszcz, tylko prosto do naczynia z makaronem i sosem, a piekarnik robi resztę. Pod przykryciem mięso paruje się we własnym sosie i zostaje miękkie, a na koniec ser łapie złoty kolor. Jedno naczynie, cztery porcje, i nikt nie pyta, co na obiad.

Składniki:
Makaron i nabiał
- 200 g makaronu penne
- 200 ml śmietany 30%
- 80 g startej mozzarelli
- pół kajzerki namoczonej w mleku
Mięso i przyprawy
- 300 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
- 1 łyżka przyprawy do mięsa mielonego
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- pół pęczka natki pietruszki, drobno posiekanej
- 1 jajko
Dodatki
- 450 ml wody
- 1 opakowanie gotowej mieszanki na zapiekankę makaronową z szynką
- świeże listki bazylii do dekoracji
Przygotowanie:
1. Zaczynam od bułki. Pół kajzerki zalewam mlekiem i zostawiam, żeby zmiękła na wskroś. Piekarnik nastawiam na 180 stopni, grzanie góra-dół, niech się rozgrzewa, kiedy ja lepię klopsiki.
2. Makaron penne gotuję w osolonej wodzie, ale krócej niż każe opakowanie – o dobre dwie minuty. Ma być twardawy. W piekarniku dojdzie w sosie i wtedy będzie w sam raz. Odcedzam i nie przelewam zimną wodą.
3. Do dużej miski wkładam mięso mielone, wsypuję przyprawę do mięsa, oregano, suszoną bazylię i posiekaną natkę. Dodaję jajko i połowę startej mozzarelli – drugą połowę odkładam na wierzch. Kajzerkę odciskam z mleka porządnie, w garści, żeby nie ciekła, i też wrzucam.
4. Teraz wyrabiam. Nie mieszam łyżką, tylko ręką, aż masa zrobi się jednolita i lekko klejąca. To ten moment, którego nie wolno skracać – źle wyrobione mięso rozpada się w sosie.
5. Formuję niewielkie klopsiki, wielkości orzecha włoskiego. Dłonie zwilżam wodą, wtedy masa nie klei się do rąk. Układam je na desce i zostawiam.
6. W małym garnku rozrabiam zawartość opakowania z wodą i śmietaną. Mieszam rózgą od razu, na zimno, żeby nie zostały grudki. Stawiam na ogień i gotuję minutę, cały czas mieszając, aż sos zgęstnieje i zacznie leniwie bulgotać.
7. Ugotowany makaron przekładam do miski i zalewam gorącym sosem. Mieszam, żeby każda rurka była w środku pełna. Całość przekładam do naczynia żaroodpornego.
8. Między makaron wciskam klopsiki – tak, żeby siedziały w sosie, nie na wierzchu. Mieszam delikatnie, dwa ruchy łyżką, nie więcej, bo mięso jest jeszcze surowe i miękkie.
9. Posypuję resztą sera, przykrywam naczynie pokrywką albo folią aluminiową i wstawiam do piekarnika na 40 minut. Po pół godzinie zaglądam – jeśli sos za bardzo odparował, dolewam pół chochelki wrzątku przy brzegu.
10. Na trzy minuty przed końcem zdejmuję przykrycie, żeby ser się zarumienił. Wyjmuję i odstawiam na pięć minut, bo zapiekanka musi odpocząć i sos się zwiąże. Dopiero potem rzucam na wierzch świeże listki bazylii.
Rady babci:
Jeśli klopsiki rozpadają się przy formowaniu, masa jest za mokra – odciśnij bułkę mocniej albo dodaj łyżkę tartej bułki i odstaw mięso na kwadrans do lodówki.
Sos zawsze rozrabiaj w zimnym płynie, zanim postawisz garnek na ogniu. Wsypany do gorącego zetnie się w grudki, których już nie rozbijesz.
Ser przypieka się za szybko? Przykryj naczynie luźno folią aluminiową i dopiekaj dalej – kolor złapie na końcu, kiedy folię zdejmiesz.
Makaron ugotuj zdecydowanie al dente. Miękki na starcie wyjdzie z piekarnika rozgotowany i cała zapiekanka będzie kleista.
Za gęsto po upieczeniu? Wymieszaj z dwoma łyżkami ciepłej śmietany albo mleka tuż przed podaniem, sos od razu wróci do siebie.
Jak przechowywać:
W zamkniętym pojemniku w lodówce trzyma się spokojnie do trzech dni. Przed odgrzaniem dolewam odrobinę śmietany albo mleka, bo sos przez noc gęstnieje. Najlepiej odgrzewać w piekarniku – w mikrofali ser robi się gumowaty.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mięsa wieprzowo-wołowego można wziąć samego mielonego indyka, wtedy zapiekanka jest lżejsza. Śmietanę 30% zastąpi gęsty jogurt naturalny, ale sos wyjdzie rzadszy. Mozzarellę spokojnie wymienisz na goudę albo cheddar – skorupka będzie mocniejsza w smaku.
Z czym podać:
Podaję z sałatką z rukoli i pomidorków koktajlowych, do tego świeża bagietka albo chleb czosnkowy do wybierania sosu z naczynia. Kto lubi ostrzej, dokłada marynowane oliwki albo kawałek papryczki – dobrze przełamują kremowy sos.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy makaron trzeba ugotować przed pieczeniem?
Tak, ale krótko – dwie minuty mniej niż podaje opakowanie. Reszta dojdzie w piekarniku, wciągając sos. Surowy makaron wrzucony do naczynia zostanie twardy w środku.
Dlaczego moje klopsiki rozpadają się podczas pieczenia?
Najczęściej dlatego, że masa była za słabo wyrobiona albo bułka za mokra. Wyrabiaj ręką, aż mięso zacznie się kleić do dłoni, a kajzerkę odciśnij naprawdę mocno.
Jak zrobić sos, żeby nie miał grudek?
Mieszankę rozrób z zimną wodą i śmietaną, zanim postawisz garnek na palniku. Potem gotuj tylko minutę, mieszając bez przerwy – dłużej nie trzeba, sos i tak zgęstnieje w piekarniku.
Można to przygotować dzień wcześniej?
Można. Złóż całą zapiekankę w naczyniu, przykryj i wstaw do lodówki, a piecz następnego dnia – dołóż wtedy pięć minut pieczenia. Dobrze znosi też mrożenie po upieczeniu.
Po co piec pod przykryciem, skoro ser ma być rumiany?
Pod przykryciem klopsiki parują się w sosie i zostają soczyste, zamiast wysychać. Kolor łapiesz na końcu – wystarczą trzy ostatnie minuty bez pokrywki.