Sałatka z pomidorów, ogórka i czerwonej cebuli – cały sekret siedzi w łyżeczce miodu i w cebuli zalanej zimną wodą
Latem robię ją u siebie w domu prawie codziennie. Trzy warzywa, dwa pęczki zieleniny i sos, który mieszam w małej miseczce łyżką. Nic tu nie trzeba gotować ani piec, a i tak z półmiska znika pierwsza. Najważniejsze są dojrzałe pomidory – reszta sama się ułoży.

Składniki:
Warzywa
- 6 dużych, dojrzałych pomidorów
- 2 ogórki gruntowe lub 1 duży ogórek szklarniowy
- 1 czerwona cebula
Zioła
- 1 mały pęczek koperku
- 1 mały pęczek natki pietruszki
Dressing
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka soku z cytryny lub octu jabłkowego
- 1 łyżeczka miodu
- sól do smaku
- świeżo mielony czarny pieprz do smaku
Przygotowanie:
1. Pomidory myję i osuszam ściereczką. Kroję je na spore kawałki – nie na drobno, bo wtedy zrobi się z nich papka i cały sok zostanie na dnie miski.
2. Ogórki myję i tnę w półplasterki albo w kostkę, jak kto lubi. Gruntowych nie obieram, skórka trzyma je w ryzach i chrupie.
3. Cebulę obieram i kroję w cienkie piórka. Nóż musi być ostry, inaczej cebula się gniecie i robi łzawa.
4. Pokrojoną cebulę zalewam zimną wodą i zostawiam na 5 minut, potem dokładnie odcedzam. Ten jeden krok robi całą różnicę – cebula przestaje gryźć w język, a zostaje jej sam smak.
5. Koperek i natkę siekam drobno, razem z cieńszymi łodyżkami. Tam siedzi najwięcej aromatu, szkoda wyrzucać.
6. Warzywa przekładam do dużej miski i wsypuję posiekane zioła. Miskę biorę większą, niż mi się wydaje potrzebna – w ciasnej nic porządnie nie wymieszam.
7. W małej miseczce łączę oliwę, sok z cytryny albo ocet jabłkowy i miód. Solę i sypię świeżo mielonym pieprzu, i mieszam energicznie, aż sos się zmętni i zgęstnieje. Nie żałuję soli, warzywa dużo jej biorą.
8. Polewam sałatkę sosem i mieszam bardzo delikatnie, najlepiej dwiema łyżkami, od dołu do góry. Odstawiam na 5 minut, żeby smaki się przegryzły, i od razu podaję – im dłużej stoi, tym więcej soku puszczą pomidory.
Rady babci:
Jeśli pomidory są blade i twarde, sałatka będzie wodnista i bez smaku – lepiej poczekać na sezon albo dokupić garść małych, dojrzałych pomidorków.
Gdy na dnie miski zbierze się dużo soku, nie wylewaj go. Podaj przy sałatce kromkę chleba i wytrzyj miskę do czysta.
Za ostra cebula? Zalej ją zimną wodą jeszcze raz, na kolejne pięć minut, i porządnie odsącz na sicie.
Sos wyszedł zbyt kwaśny – dodaj pół łyżeczki miodu więcej i zamieszaj. Zbyt słodki – dolej kilka kropli soku z cytryny.
Sól sypię dopiero razem z sosem, tuż przed podaniem. Posolone wcześniej pomidory puszczą sok i zrobi się z tego zupa.
Jak przechowywać:
Resztkę przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce nie dłużej niż dobę. Po tym czasie warzywa puszczają wodę i tracą jędrność. Przed ponownym podaniem delikatnie mieszam wszystko jeszcze raz.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast koperku można wziąć świeżą bazylię albo miętę – obie dobrze siedzą przy pomidorach i ogórku. Miód zastąpi syrop klonowy lub szczypta cukru, żeby została ta słodka nuta. Ocet jabłkowy zamieniam na sok z cytryny, gdy chcę bardziej kwaskowo.
Z czym podać:
Podaję ją do grillowanego kurczaka, do ryby albo po prostu do świeżego pieczywa z masłem. Na piknik wrzucam do niej kawałki fety i garść oliwek.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy ogórki trzeba obierać?
Gruntowe zostawiam ze skórką – jest chrupiąca i ma w sobie najwięcej wartości. Szklarniowe też można kroić nieobrane, ale jeśli skórka jest gruba albo gorzkawa, lepiej ją zdjąć.
Co zrobić, żeby czerwona cebula nie gryzła?
Pokrojoną w piórka zalewam zimną wodą na pięć minut i dokładnie odsączam. Ostrość schodzi, a smak i chrupkość zostają.
Można zrobić tę sałatkę wcześniej, dzień przed?
Same warzywa pokrój i schowaj do lodówki, sos wymieszaj osobno. Łącz je dopiero kwadrans przed podaniem, bo posolone pomidory szybko puszczają sok.
Ile trzeba odczekać po wymieszaniu?
Pięć minut w zupełności wystarczy, żeby smaki się połączyły. Dłużej nie ma po co – sałatka zacznie tylko wypuszczać wodę.
Czym można ją wzbogacić, żeby wyszedł z niej pełny posiłek?
Dorzuć kostki fety albo oliwki i podaj z grubą kromką chleba. Odrobina świeżo startego czosnku w sosie też dużo daje, ale trzeba mieć do niego rękę – lepiej mniej niż więcej.