Sok miętowy na zimę – doba w chłodzie i masz w spiżarni cały ogród mięty zamknięty w butelce
Mięta w ogrodzie rośnie jak oszalała, a potem przychodzi listopad i nie ma nic. Dlatego co roku w lipcu robię ten sok. Roboty jest może pół godziny, resztę załatwia czas – napar stoi dobę i sam wyciąga z liści wszystko, co najlepsze. Zimą wystarczy łyżka do herbaty i od razu robi się cieplej na duszy.

Składniki:
Składniki główne
- 5 dużych pęczków świeżej mięty
- 2,5 l wody
- 1,5 kg cukru
- 3 cytryny
- 1 łyżeczka kwasku cytrynowego
Przygotowanie:
1. Miętę płuczę w zimnej wodzie, porządnie, listek po listku, bo między nimi lubi siedzieć piasek. Potem otrząsam z wody i zostawiam na chwilę na ściereczce – im mniej wody wniosę do garnka, tym lepiej.
2. Liście razem z cieńszymi łodyżkami rwę palcami na kawałki. Nie siekam nożem. Rwane oddają aromat, siekane puszczają gorycz.
3. Cytryny szoruję pod ciepłą wodą, bo skórka też idzie do garnka. Kroję je w cienkie plasterki i wydłubuję każdą pestkę – to one potrafią zgorzknić cały sok.
4. W dużym garnku zagotowuję 2,5 litra wody z 1,5 kg cukru. Mieszam bez przerwy, aż ani jedno ziarenko nie zostanie na dnie. Potem zdejmuję z ognia i odstawiam na jakieś 10 minut, żeby syrop przestał wrzeć – wrzątkiem mięty nie polewam nigdy, bo zrobi się z niej szpinak.
5. Do drugiego dużego garnka albo do wielkiego słoja wkładam porwaną miętę, plasterki cytryn i łyżeczkę kwasku cytrynowego. Zalewam ciepłym syropem, przykrywam i wynoszę w chłodne miejsce na całą dobę.
6. Następnego dnia przecedzam napar przez gęste sitko wyłożone gazą. Robię to powoli, bez wyciskania na siłę – jak się śpieszysz i uciskasz miętę łyżką, sok wychodzi mętny.
7. Przecedzony sok przelewam do garnka i jeszcze raz zagotowuję. Wystarczy, że zacznie mocno bulgotać.
8. Wrzący rozlewam do wyparzonych butelek albo słoików, zakręcam mocno i stawiam do góry dnem. Zostawiam tak, aż całkiem wystygną – wtedy wieczka same się zassą.
9. Do picia rozcieńczam zimną wodą albo gazowaną, według smaku. Zimą wlewam łyżkę albo dwie do gorącej herbaty.
Rady babci:
Jeśli sok wyszedł mętny, nie przejmuj się – odstaw butelkę na dwa dni w chłodzie, osad opadnie na dno i możesz zlać klarowny znad niego.
Kwasku cytrynowego nie pomijaj. Bez niego kolor po tygodniu robi się brunatny, a smak płaski.
Gdyby sok wyszedł dla ciebie za słodki, nie ratuj go dolewaniem wody do butelki – wtedy się zepsuje. Rozcieńczaj dopiero w szklance.
Wieczko, które po wystudzeniu klika przy naciśnięciu, znaczy że słoik się nie zassał. Taki wstaw do lodówki i zużyj w pierwszej kolejności.
Mięta zebrana przed kwitnieniem pachnie najmocniej. Jak już wypuściła kwiatostany, weź o pęczek więcej albo daj jej postać w syropie kilka godzin dłużej.
Jak przechowywać:
Zamknięte butelki trzymam w chłodnej i ciemnej spiżarni – stoją tak spokojnie kilka miesięcy, przez całą zimę. Otwartą butelkę wstawiam do lodówki i staram się zużyć w ciągu kilku dni. Jeśli chcesz mieć pewność na dłużej, słoiki możesz dodatkowo zapasteryzować w kąpieli wodnej.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast świeżej mięty można wziąć suszoną, ale smak wyjdzie dużo słabszy. Biały cukier zastąpisz trzcinowym – doda delikatnej karmelowej nuty. Kwasek cytrynowy da się zamienić na sok z cytryny, tylko trzeba wyczuć ilość.
Z czym podać:
Najlepszy jest rozcieńczony wodą gazowaną, z lodem i plasterkiem cytryny. Wchodzi też do zielonej herbaty i jako baza do letnich koktajli – tych bez alkoholu i tych z odrobiną wódki.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak długo taki sok wytrzyma w spiżarni?
Dobrze zagotowany i szczelnie zamknięty stoi kilka miesięcy w chłodnym, ciemnym miejscu. Po otwarciu butelka idzie do lodówki i tam trzyma się parę dni. Duża ilość cukru robi tu za konserwant, dlatego go nie zmniejszaj.
Czy mogę zrobić go na miodzie zamiast cukru?
Możesz, podobnie jak na syropie klonowym, ale smak wyjdzie zupełnie inny i wyraźnie miodowy. Licz się też z tym, że taki sok gorzej się przechowuje i lepiej trzymać go w lodówce.
Po co w ogóle ten kwasek cytrynowy, skoro są cytryny?
Kwasek podbija kwasowość na tyle, że sok dłużej zostaje świeży i nie traci koloru. Same cytryny tego nie załatwią. To jedna łyżeczka, a robi robotę za cały słoik.
Trzeba miętę kroić przed zalaniem syropem?
Nie kroję, tylko rwę palcami na mniejsze kawałki. Naderwane liście oddają więcej olejków i aromatu. Nożem łatwo je zmiażdżyć i wtedy wychodzi gorycz.
Z czym najlepiej pić ten sok?
Latem rozcieńczam go zimną wodą albo gazowaną, z lodem. Zimą wlewam łyżkę do gorącej herbaty. Proporcje wyczujesz sam – u mnie wychodzi mniej więcej łyżka soku na szklankę.