Maczek porzeczkowy – makowy biszkopt z kremem na galaretce i kwaśnymi porzeczkami, ciasto które musi przenocować w lodówce

To ciasto robię, kiedy porzeczki wiszą na krzakach i nie wiadomo, co z nimi zrobić. Biszkopt z makiem, do tego lekki krem z serka związany galaretką i garść kwaśnych owoców, które przecinają słodycz. Nie jest ciężkie, nie klei się w gardle, a wygląda jak z cukierni. Jedno zastrzeżenie: musi stać w lodówce całą noc, więc pieczemy dzień wcześniej.

Maczek porzeczkowy - makowy biszkopt z kremem na galaretce i kwaśnymi porzeczkami, ciasto które musi przenocować w lodówce

4,5/5 · 35 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie35 min
Razem1 godz. 15 min
Porcje12 / 12 porcji

Składniki:

Biszkopt

  • 6 jajek, żółtka i białka osobno
  • 220 g cukru
  • 100 g suchego maku
  • 200 g mąki pszennej tortowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego albo 2-3 krople aromatu migdałowego

Krem

  • 550 g gotowego sera na sernik
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 350 g dobrze schłodzonej śmietanki kremówki 30% lub 36%
  • 2 galaretki w proszku – gruszkowa i przezroczysta truskawkowo-waniliowa
  • 450 ml gorącej wody
  • 400 g porzeczek, umytych i obranych z szypułek
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Nasączenie

  • 60 ml soku z cytryny
  • 140 ml wody
  • 1-2 łyżeczki cukru pudru

Wierzch

  • 560 g dobrze schłodzonej śmietanki kremówki 30% lub 36%
  • 1 opakowanie fixu do śmietany
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • mak do posypania

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam wcześniej: 160 stopni z termoobiegiem albo 180 stopni góra-dół. Formę 25×35 cm wykładam papierem do pieczenia, bo bez papieru biszkopt zawsze się przyklei w najgorszym miejscu.

2. Białka ubijam na sztywno, a cukier dosypuję po łyżce, nie wszystko naraz. Piana ma być gęsta i lśniąca – jak przechylę miskę, nic się nie rusza. Dopiero wtedy wpuszczam żółtka i ekstrakt migdałowy i krótko mieszam.

3. Mąkę przesiewam z proszkiem do pieczenia, dorzucam mak i całość dodaję do piany. Teraz spokojnie, szpatułką, ruchem z dołu do góry. Im mniej mieszam, tym wyższy biszkopt.

4. Ciasto wykładam do formy, wyrównuję wierzch i wstawiam na jakieś 35 minut. Patyczek ma wyjść suchy. Potem stawiam na kratce i zostawiam, aż całkiem wystygnie – ciepłego nie ruszam, bo się rozjedzie.

5. Obie galaretki rozpuszczam w 450 ml gorącej wody, mieszam do rozpuszczenia i odstawiam do ostudzenia. Musi być letnia i lekko gęstniejąca, nie gorąca. Gorąca zetnie śmietankę w grudki i już tego nie odratujesz.

6. Śmietankę ubijam z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowym na sztywno. Wlewam tężejącą galaretkę cienkim strumieniem, cały czas miksując. Na koniec dodaję ser i porzeczki i mieszam już tylko łyżką, delikatnie, żeby owoce zostały całe.

7. Wystudzony biszkopt zdejmuję z papieru i ścinam przypieczoną skórkę z wierzchu. Przekrawam go na dwa równe placki. Dolny wkładam z powrotem do formy wyłożonej papierem. Mieszam sok z cytryny, wodę i cukier puder i nasączam połową tego ponczu – łyżką, po trochu, żeby nie zrobić kałuży.

8. Na wilgotny biszkopt wykładam cały krem z porzeczkami i wyrównuję. Przykrywam drugim plackiem, przyciskam dłonią bez siłowania i skrapiam resztą ponczu.

9. Śmietankę na wierzch ubijam z cukrem pudrem, wanilią i fixem – fix nie jest fanaberią, dzięki niemu rozetki trzymają kształt do drugiego dnia. Przekładam do rękawa i wyciskam rozetki po całym wierzchu. Posypuję makiem.

10. Ciasto idzie do lodówki na całą noc. Rano krem jest ścięty, biszkopt wilgotny i wszystko daje się kroić na równe kawałki. Wcześniej nie ma sensu podważać.

Rady babci:

Mak podpraż chwilę na suchej patelni, aż zacznie pachnieć – zapach zmienia się nie do poznania. Tylko pilnuj, bo z pachnącego robi się gorzki w pół minuty.

Jeśli galaretka mimo wszystko zrobiła grudki w kremie, przetrzyj masę przez sitko albo krótko zmiksuj blenderem na najniższych obrotach – lepiej mniej puszysty krem niż grudkowaty.

Śmietanka nie chce się ubić? Wstaw miskę i trzepaczkę na kwadrans do zamrażarki i spróbuj ponownie. Ciepła kremówka nigdy nie zetnie się porządnie.

Porzeczki po umyciu koniecznie osusz na ręczniku papierowym. Mokre owoce puszczają sok i krem robi się różowy i rzadki.

Biszkopt opadł po wyjęciu? Nic straconego – i tak go przekrawasz i nasączasz, a krem wyrówna każdą nierówność.

Jak przechowywać:

Ciasto trzymam w lodówce przykryte folią albo w zamykanym pojemniku, do trzech dni – galaretka w kremie pilnuje, żeby nic się nie rozwarstwiło. Jeśli chcesz zrobić je z dużym wyprzedzeniem, przechowuj biszkopt i krem osobno, a złóż tuż przed podaniem. Mrożenia odradzam, świeże owoce i delikatny krem tego nie znoszą.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast porzeczek sprawdzą się maliny albo jagody, byle kwaskowate. Galaretki w proszku można zastąpić żelatyną rozpuszczoną w owocowym soku, wtedy smak jest bardziej naturalny. Mąka uniwersalna zamiast tortowej też zadziała, choć biszkopt wyjdzie odrobinę mniej delikatny, a kremówka 36% da stabilniejszy krem niż 30%.

Z czym podać:

Najlepiej z mocną kawą albo herbatą, bo słodycz kremu lubi coś gorzkiego obok. Kto chce mieć naprawdę odświętnie, dokłada na talerz garść świeżych porzeczek albo gałkę waniliowych lodów.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy do biszkoptu trzeba oddzielać białka od żółtek?

Tak i nie ma tu drogi na skróty. Białka ubite na sztywno z cukrem, aż masa jest gęsta i błyszcząca, dają całą wysokość ciasta. Żółtka dodajesz dopiero na końcu i mieszasz krótko.

Można zrobić to ciasto z mrożonych porzeczek?

Można, ale rozmroź je wcześniej i porządnie odsącz na sicie, a potem osusz papierowym ręcznikiem. Wrzucone prosto z zamrażarki puszczą wodę i rozrzedzą krem.

Ile ponczu wlać, żeby biszkopt był wilgotny, a nie rozmokły?

Cała porcja nasączenia dzieli się na dwa placki, po połowie na każdy. Skrapiaj łyżką po całej powierzchni i daj chwilę na wsiąknięcie, zamiast wylewać wszystko w jedno miejsce.

Dlaczego krem musi mieć galaretkę?

Galaretka wiąże masę serową ze śmietanką, dzięki czemu ciasto daje się kroić na równe kawałki i nie rozwarstwia się przez kilka dni. Kluczowe jest, żeby przed dodaniem była ostudzona i dopiero zaczynała gęstnieć.

Ile ciasto musi stać w lodówce przed podaniem?

Całą noc, minimum kilka godzin. Krem musi porządnie stężeć, a biszkopt równomiernie przejść wilgocią z ponczu. Krojone po dwóch godzinach po prostu się rozjeżdża.

U mnie w domu ta blacha nigdy nie doczekała trzeciego dnia, choć teoretycznie mogłaby. Upiecz, przenocuj w lodówce i sam zobacz – smacznego!