Chatka puchatka z mascarpone i masą krówkową – deser bez pieczenia, który składam wieczorem, a rano po nim ani śladu

To jest ten deser, przy którym nie trzeba włączać piekarnika. Herbatniki, masa krówkowa, banany i chmura kremu z mascarpone, a na wierzchu czekoladowy ganache. Robię go, kiedy goście dzwonią dzień wcześniej, bo cała robota to pół godziny przy stole. Resztę odwala lodówka przez noc.

Chatka puchatka z mascarpone i masą krówkową - deser bez pieczenia, który składam wieczorem, a rano po nim ani śladu

4,7/5 · 45 ocen

Przygotowanie30 min
Razem30 min
Porcje12 / ok. 12 porcji
Kalorie350 kcal

Składniki:

Herbatniki

  • 36 sztuk maślanych herbatników (mogą być bezglutenowe)

Masa krówkowa

  • 300 g masy krówkowej

Owoce

  • 2 banany

Krem

  • 200 g śmietany kremówki 30-36%
  • 125 g serka mascarpone
  • 4 łyżeczki cukru pudru

Ganache

  • 100 g śmietany kremówki 30-36%
  • 100 g gorzkiej czekolady 50% kakao

Dodatki

  • wiórki kokosowe do posypania
  • folia aluminiowa

Przygotowanie:

1. Deskę do serwowania wykładam folią aluminiową, z zapasem po bokach – ta folia będzie później moją formą. Na niej układam pierwszą warstwę herbatników, trzy w poprzek, sześć wzdłuż. Ustawiam je ciasno, jeden przy drugim, żeby nie było szpar.

2. Na herbatniki wykładam 200 g masy krówkowej i rozsmarowuję. Robię to wolno, drugą ręką przytrzymując herbatniki od brzegu, bo masa jest kleista i lubi ciągnąć je za sobą. Na to od razu kładę drugą warstwę herbatników, znowu 3 na 6.

3. Do miski wlewam 200 g dobrze zimnej kremówki i dokładam mascarpone. Ubijam krótko – dosłownie chwilę, aż masa zgęstnieje i mikser zacznie zostawiać ślady. Pod koniec dosypuję 3 łyżeczki cukru pudru i już tylko delikatnie mieszam. Mascarpone nie znosi długiego kręcenia, potrafi się zważyć w kilka sekund.

4. Krem rozsmarowuję na herbatnikach równą warstwą, do samych brzegów.

5. Banany obieram i kroję na kawałki. Układam je wzdłuż, jednym pasem po środku kremu – ma wyjść prosta linia, bez garbów i wystających końcówek. To ta linia trzyma potem cały dach chatki.

6. Resztę masy krówkowej, te pozostałe 100 g, wylewam na banany i w przerwy między nimi. Nie żałuję, ma wypełnić każdą dziurę.

7. Teraz najważniejszy moment. Chwytam folię z obu stron i podnoszę ją do góry, tak żeby herbatniki uniosły się i oparły o siebie na szczycie. Dociskam delikatnie, bez siły, i puszczam. Chatka stoi.

8. Ubijam 100 g kremówki na sztywno, pod koniec dodaję 1 łyżeczkę cukru pudru. Przekładam do szprycy i wyciskam ją na masę krówkową, wypełniając wszystkie zagłębienia. Na koniec wyrównuję wierzch, żeby ganache miał po czym spłynąć.

9. Przykrywam całość folią, ale tak, żeby nie dotykała bitej śmietany – najlepiej zrobić z folii daszek na wykałaczkach. Wstawiam do lodówki na całą noc. Bez tego deser się rozjedzie przy krojeniu.

10. Rano robię ganache. Czekoladę siekam drobno i wrzucam do miski. Kremówkę zagotowuję, zdejmuję z ognia i odczekuję minutę, żeby opadła z wrzenia. Zalewam czekoladę, czekam chwilę i mieszam, aż zrobi się gładka i błyszcząca. Odstawiam na parę minut, żeby lekko zgęstniała, polewam nią chatkę, posypuję wiórkami kokosowymi i wstawiam z powrotem do lodówki, aż polewa stężeje.

Rady babci:

Kremówka i mascarpone muszą być zimne prosto z lodówki, a miskę też warto wstawić na kwadrans do zamrażarki. Ciepłe składniki nie chcą się ubić i zostaje ci rzadka breja.

Jak zauważysz, że krem zaczyna się rozwarstwiać albo robi się ziarnisty – natychmiast wyłącz mikser i domieszaj resztę łyżką. Uratujesz go tylko w pierwszej chwili.

Banany kupuj żółte, najwyżej z drobnymi cętkami. Przejrzałe puszczają wodę i chatka rozmięknie do rana.

Jeśli ganache za bardzo zgęstnieje i nie chce spływać, wstaw miskę na kilkanaście sekund do garnka z ciepłą wodą i przemieszaj. Nie stawiaj go bezpośrednio na ogniu, bo czekolada się zetnie.

Deser polewaj ganache dopiero po nocy w lodówce. Wylany na ciepłą, świeżą chatkę spłynie na deskę i zrobi kałużę.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce, zawsze przykryte, bo masa krówkowa i śmietana ciągną zapachy z całej półki. Pokrojone kawałki układam na talerzu tak, żeby krem nie dotykał folii. Najlepszy jest drugiego dnia, kiedy herbatniki już przeszły kremem, ale jeszcze lekko chrupią.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mascarpone możesz wziąć serek kremowy typu Philadelphia – smak wyjdzie odrobinę inny, bardziej kwaskowy. Masę krówkową spokojnie zastąpi domowy kajmak albo ulubiony krem karmelowy. Banany można wymienić na plasterki gruszki lub brzoskwini, wtedy deser jest lżejszy.

Z czym podać:

Podaję dobrze schłodzoną, do mocnej kawy albo herbaty. Kto lubi kontrast, niech doda łyżkę sosu malinowego i posypie kawałek kakao lub wiórkami czekoladowymi.

Najczęściej zadawane pytania:

Jak zrobić, żeby herbatniki nie rozmiękły całkowicie?

Nie przesadzaj z ilością kremu między warstwami – ma być cienka warstwa, nie kałuża. Chłodzenie w lodówce też pomaga, bo zimny krem wolniej wsiąka. Po nocy herbatniki są miękkie w środku, ale przy brzegach nadal lekko chrupią.

Ile ubijać mascarpone ze śmietaną, żeby się nie zważyło?

Krócej niż ci się wydaje. Ubijasz zimne składniki na średnich obrotach i przerywasz w momencie, kiedy masa gęstnieje i trzyma ślad po mieszadle. Kilkanaście sekund za długo i zamiast kremu masz maślaną grudę.

Dlaczego mój ganache wyszedł zmatowiały i grudkowaty?

Najczęściej dlatego, że śmietana była za gorąca albo mieszałeś za wcześnie. Po zagotowaniu odstaw ją na minutę, dopiero potem zalej posiekaną czekoladę i odczekaj jeszcze chwilę, zanim zaczniesz mieszać. Mieszaj spokojnie, od środka na zewnątrz.

Czy da się zrobić ten deser bez glutenu?

Tak, wystarczy sięgnąć po bezglutenowe herbatniki maślane, reszta składników i tak glutenu nie ma. Sprawdź tylko, czy są podobnej wielkości, bo od tego zależy szerokość chatki. Bezglutenowe bywają kruchsze, więc układaj je ostrożniej.

Jak przełożyć chatkę na talerz, żeby się nie rozpadła?

Wyjmij deser z lodówki dobrze schłodzony i przechyl go na bok razem z folią, potem ostrożnie odciągnij folię spod spodu. Kroję długim nożem wytartym w gorącej wodzie, jednym ruchem od góry do dołu. Nie piłuj, bo warstwy się przesuną.

U mnie w domu ta chatka nigdy nie dożywa wieczora – dzieciaki podjadają dach, zanim zdążę zrobić zdjęcie. Smacznego.