Parówki w cieście francuskim z serem żółtym – 25 minut i cała blacha znika, zanim zdążę zdjąć fartuch

To jest ten przepis, po który sięgam, kiedy dzieciaki wpadają bez zapowiedzi i trzeba coś dać na stół od razu. Pięć rzeczy, jeden arkusz ciasta, kwadrans w piekarniku. Ciasto robi się chrupiące i złote, ser w środku ciągnie się jak trzeba, a keczup nie pozwala parówce wyjść sucho. U mnie w domu nigdy nie zostaje ani jeden.

Parówki w cieście francuskim z serem żółtym - 25 minut i cała blacha znika, zanim zdążę zdjąć fartuch

4,3/5 · 45 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem25 min
Porcje6 / 6 porcji
Kalorie320 kcal

Składniki:

Ciasto i dodatki

  • 1 arkusz ciasta francuskiego
  • 1 jajko

Nadzienie

  • 6 parówek
  • 6 plastrów sera żółtego
  • keczup do smarowania

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam od razu na 220 stopni, góra-dół. Ma być dobrze rozgrzany, zanim cokolwiek do niego wsadzę – ciasto francuskie lubi wpaść w gorąco, wtedy się porządnie podnosi.

2. Ciasto rozkładam na desce. Jeśli wyszło z lodówki przed chwilą, daję mu dwie minuty, żeby zeszła z niego największa sztywność, bo zimne pęka przy zwijaniu.

3. Tnę arkusz na sześć równych prostokątów. Mierzę na oko, ale staram się, żeby były podobne – inaczej mniejsze przypieką się szybciej niż większe.

4. Każdy prostokąt smaruję cienką warstwą keczupu. Cienką, nie na grubo, bo się rozleje przy pieczeniu. Ten keczup nie jest tam dla dekoracji – to on trzyma wilgoć w środku.

5. Na keczup kładę plaster sera żółtego, a na ser jedną parówkę. Ser ma być między ciastem a parówką, wtedy się roztapia, a nie wycieka na blachę.

6. Zwijam ciasno w rulon i układam łączeniem do dołu na blasze wyłożonej papierem. Zostawiam między nimi odstępy na dwa palce, bo ciasto urośnie i inaczej się posklejają.

7. Jajko roztrzepuję widelcem w kubku i smaruję wierzch pędzelkiem, dokładnie, po bokach też. To od tego jest ten złoty kolor i chrupanie. Kto chce, może teraz posypać sezamem.

8. Wstawiam do gorącego piekarnika na 10-15 minut. Pilnuję po dziesiątej minucie – mają być rumiane i twarde w dotyku na wierzchu. Jak tylko ciasto złapie porządny złoty kolor, wyjmuję.

9. Zdejmuję z blachy na kratkę albo deskę i daję odpocząć pięć minut. Ser w środku jest wtedy jak lawa, więc niech trochę zejdzie, zanim ktoś się poparzy.

Rady babci:

Jeśli ciasto rozchodzi się przy zwijaniu i nie chce się trzymać, posmaruj brzeg jajkiem i dociśnij palcem – klei lepiej niż woda.

Wierzch złoty, a spód blady? Przełóż blachę na niższy poziom i dopiecz trzy minuty, zamiast podkręcać temperaturę.

Ser wycieka na papier? To znak, że plaster wystawał poza ciasto – następnym razem złóż go na pół albo utnij wystające rogi.

Nie znasz swojego piekarnika od tej strony? Upiecz najpierw jeden rulon na próbę i zobacz, ile mu naprawdę trzeba. Lepiej stracić jeden niż całą blachę.

Gdy ciasto po upieczeniu jest wewnątrz surowawe i gumowate, to zwykle wina za grubego zwinięcia – zwiń luźniej albo lekko rozwałkuj ciasto na cieńsze.

Jak przechowywać:

Najlepsze są prosto z piekarnika, kiedy ciasto jeszcze chrupie. Jeśli coś zostanie, trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do dwóch dni. Odgrzewam wtedy w piekarniku albo na suchej patelni, nigdy w mikrofalówce – w niej robią się miękkie i smutne.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast parówek świetnie sprawdzą się kabanosy albo kiełbaski drobiowe, tylko smak wychodzi ostrzejszy. Ser żółty można wymienić na mozzarellę albo camembert, jeśli ktoś woli łagodniej i bardziej kremowo. Keczup zastąpisz musztardą lub sosem barbecue, gdy lubisz z pazurem.

Z czym podać:

Podaję z miseczką majonezowego sosu albo ostrym keczupem do maczania, obok surówka z kapusty lub sałatka z pomidorów i cebuli. Do tego marchewka i ogórek pokrojone w słupki i już jest cały obiad.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy ciasto francuskie trzeba rozwałkować?

Najczęściej nie – używam go prosto z opakowania. Jeśli wydaje ci się grube i trudno się zwija, rozwałkuj lekko, dosłownie kilka ruchów, żeby było odrobinę cieńsze.

Można wziąć inny ser niż żółty?

Jak najbardziej. Dobrze wypadają sery topione i mozzarella, bo ładnie się roztapiają i dają tę kremową konsystencję. Ważne, żeby ser nadawał się do pieczenia i nie był zbyt wodnisty.

Jak zrobić, żeby ciasto było naprawdę chrupiące?

Dwie rzeczy: dokładnie posmarować wierzch roztrzepanym jajkiem i piec w wysokiej temperaturze, przy 220 stopniach. Piekarnik musi być rozgrzany, zanim wstawisz blachę.

Czy mogę doprawić nadzienie?

Oczywiście, i warto. Szczypta oregano, słodka papryka albo kropla musztardy pod ser zmieniają całość na plus. Tylko z solą uważaj, bo parówka i ser same w sobie są słone.

Jak długo można je trzymać po upieczeniu?

Najlepiej zjeść na ciepło tego samego dnia. W zamkniętym pojemniku w lodówce wytrzymają dwa dni, potem trzeba je odgrzać, żeby ciasto znów chrupało.

Taki drobiazg, a robi na stole więcej niż niejeden obiad z trzech garnków. Smacznego!