Ciasto jogurtowe z owocami leśnymi – bez mąki pszennej, na jogurcie i ubitych jajkach, wilgotne jeszcze trzeciego dnia

To ciasto robię wtedy, gdy chcę coś słodkiego, a nie mam siły na wałkowanie i przekładanie. Cała robota to ubicie jajek i wymieszanie czterech rzeczy w jednej misce. Mąka kukurydziana daje mu ładny, żółty kolor i lekko orzechowy posmak, a jogurt sprawia, że jest wilgotne i nie zapycha. Owoce leśne dorzucam mrożone, prosto z torebki – puszczają sok i robią te fioletowe smugi, za którymi wszyscy przepadają.

Ciasto jogurtowe z owocami leśnymi - bez mąki pszennej, na jogurcie i ubitych jajkach, wilgotne jeszcze trzeciego dnia

4,3/5 · 35 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie45 min
Razem1 godz.
Porcje6
Kalorie210 kcal

Składniki:

Jajka i nabiał

  • 4 jajka
  • 200 ml jogurtu naturalnego

Słodzik

  • 30 g erytrytolu (albo innego słodzika, może być zwykły cukier)

Mąka i proszek

  • 150 g mąki kukurydzianej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatki

  • mrożone owoce leśne (tyle, ile lubicie)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od piekarnika – nastawiam na 170°C, góra-dół, i dopiero potem biorę się za miskę. Formę wykładam papierem do pieczenia, razem z bokami, bo to ciasto lubi się przykleić.

2. Owoce leśne zostawiam w zamrażarce do samego końca. Nie rozmrażam ich, nie płuczę, nie osączam. Rozmrożone puszczą sok w misce i całe ciasto zrobi się sine.

3. Jajka wbijam do dużej miski, sypię erytrytol i ubijam mikserem na najwyższych obrotach. Ubijam długo, kilka dobrych minut, aż masa zrobi się jasna, gęsta i potroi objętość. To jedyny moment w tym przepisie, w którym nie wolno się spieszyć – z tej piany bierze się cała puszystość, bo tu nie ma żadnego masła ani śmietany, które by ciasto uniosły.

4. Zmniejszam obroty do najniższych i wlewam jogurt – nie od razu, tylko po dwie, trzy łyżki. Po każdej porcji chwilę mieszam. Jak wlejecie wszystko naraz, piana siądzie w oczach.

5. Mąkę kukurydzianą mieszam wcześniej z proszkiem do pieczenia i przesypuję do masy partiami, przez sitko. Od tego momentu odkładam mikser i biorę szpatułkę. Mieszam ruchem od dołu do góry, spokojnie, aż zniknie ostatnia sucha smuga. Ciasto ma być gładkie, ale nie wymęczone.

6. Na koniec wsypuję mrożone owoce i wmieszuję je łyżką – kilka ruchów, nie więcej. Chodzi o to, żeby się rozłożyły, a nie rozpadły na papkę.

7. Przelewam masę do formy i wyrównuję wierzch szpatułką, żeby wszędzie była tej samej grubości. Formą lekko stukam o blat – raz, drugi – żeby wyszły większe pęcherze powietrza.

8. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę 45 minut w 170°C. Przez pierwsze pół godziny nie otwieram drzwiczek, choćby mnie korciło. Ciasto jest gotowe, gdy wierzch złocieje, a patyczek wbity w środek wychodzi suchy.

9. Wyjmuję i studzę w formie, aż będzie letnie. Ciepłe jest jeszcze miękkie w środku i rozpada się przy krojeniu – dopiero po wystudzeniu daje się ładnie pokroić na porcje.

Rady babci:

Jeśli ciasto wyszło niskie i zbite, to prawie zawsze znaczy, że jajka były za krótko ubite albo jogurt poszedł do miski jednym chlustem. Następnym razem ubijaj do momentu, gdy masa spływa z trzepaczki wstążką.

Owoce, które opadły na dno, to nie katastrofa – po prostu były zbyt mokre. Obtocz je łyżeczką odsypanej mąki kukurydzianej, zanim wmieszasz je do masy.

Wierzch łapie kolor za szybko, a środek jest jeszcze surowy? Przykryj ciasto luźno kawałkiem folii aluminiowej i dopiekaj do końca czasu.

Erytrytol słodzi słabiej niż cukier i lekko chłodzi w ustach. Jak lubicie wyraźniej słodkie ciasta, weźcie w tej samej ilości zwykły cukier – ciasto wyjdzie identycznie.

Nie zaglądaj do piekarnika w pierwszej połowie pieczenia. Wpuszczone zimne powietrze potrafi obniżyć środek ciasta i już się on nie podniesie.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym pojemniku w lodówce i zjadamy w ciągu trzech dni – dłużej nie polecam, bo owoce puszczają sok i ciasto robi się mokre w środku. Kwadrans przed podaniem wyjmuję je na blat, wtedy odzyskuje miękkość i smak. Pokrojone na porcje można też zamrozić i rozmrażać sztuka po sztuce.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mąki kukurydzianej sprawdzi się pszenna albo migdałowa, tylko ciasto będzie bledsze i trochę inaczej zbite. Erytrytol można wymienić na cukier trzcinowy, a jak wolicie miód – dajcie go mniej, bo słodzi mocniej. Jogurt naturalny zastąpicie greckim albo kefirem, wtedy wyjdzie kremowsze.

Z czym podać:

U mnie w domu podaje się je z kleksem bitej śmietany albo gałką lodów waniliowych, do popołudniowej kawy. Garść świeżych owoców i listek mięty na wierzchu i wygląda jak z cukierni.

Najczęściej zadawane pytania:

Jak długo ubijać jajka, żeby ciasto wyszło puszyste?

Na najwyższych obrotach miksera zwykle 4-5 minut. Masa musi zrobić się bardzo jasna, gęsta i spływać z trzepaczki szeroką wstążką, która przez chwilę utrzymuje się na powierzchni. Krótsze ubijanie to niskie, zbite ciasto.

Czy owoce trzeba rozmrozić przed dodaniem do ciasta?

Nie, dorzucam je zmrożone prosto z torebki. Rozmrożone puszczają dużo soku, który zabarwia całą masę i rozrzedza ciasto. Wmieszaj je łyżką na samym końcu, kilkoma spokojnymi ruchami.

Czy zamiast mąki kukurydzianej mogę dać pszenną?

Tak, w tej samej ilości. Ciasto będzie jaśniejsze i odrobinę bardziej sprężyste. Kukurydziana daje ten ładny żółty kolor i delikatnie orzechowy zapach, dlatego zwykle jej nie zmieniam.

W jakiej temperaturze i jak długo piec to ciasto?

170°C przez 45 minut, w nagrzanym piekarniku. Piekarniki różnie grzeją, więc po 40 minutach sprawdź patyczkiem – ma wyjść suchy, a wierzch złocisty.

Co zrobić, żeby spód nie był mokry, a owoce nie opadły na dno?

Wyłóż formę papierem do pieczenia i rozprowadź masę równo, tej samej grubości na całej powierzchni. Owoce dodaj mrożone i wmieszaj je bardzo delikatnie. Jeśli mimo to opadają, obtocz je odrobiną mąki kukurydzianej.

To takie ciasto, które robi się w kwadrans, a stoi na stole tylko do wieczora. Smacznego!