Szaszłyki z kurczaka w sosie bang bang – pół godziny w marynacie, cztery minuty na ruszcie i talerz pustoszeje
Robię je zawsze wtedy, kiedy nie mam głowy do wielkiego gotowania, a chcę, żeby na stole stało coś, po co ludzie sięgają dwa razy. Kurczak marynuje się w prostych przyprawach z kuchennej szafki, a cała robota to nadzianie na patyczki i kilka minut nad żarem. Sos bang bang mieszam trzepaczką w miseczce, słodki od miodu i sosu chili, z ostrością, którą sami sobie ustawiacie. Od pierwszego kroju noża do talerza schodzi mi mniej niż trzy kwadranse.

Składniki:
Kawałki kurczaka na patyku
- 500 g filetów z kurczaka, pokrojonych w kostkę o boku około 2,5 cm
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 1 łyżeczka czosnku granulowanego
- 1 łyżeczka cebuli w proszku
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- sól i pieprz do smaku
- patyczki do szaszłyków – drewniane (namoczone w wodzie 10-15 minut) albo metalowe
Sos bang bang
- 125 ml majonezu
- 2 łyżki słodkiego sosu chili
- 1 łyżka sosu sriracha (tyle, ile kto lubi)
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka octu ryżowego
- szczypta soli
Przygotowanie:
1. Filety kroję w kostkę o boku mniej więcej 2,5 cm. Pilnuję, żeby kawałki były podobnej wielkości – inaczej jedne wyschną, a drugie zostaną surowe w środku.
2. Mięso przekładam do miski, wlewam 2 łyżki oleju rzepakowego i sypię czosnek granulowany, cebulę w proszku i wędzoną paprykę. Solę i pieprzę, i tu nie żałuję soli, bo kurczak sam z siebie jest mdły.
3. Mieszam ręką, aż każdy kawałek błyszczy od przypraw. Odstawiam na co najmniej pół godziny, a jak mam czas, wstawiam do lodówki nawet na całą dobę – im dłużej stoi, tym głębiej przyprawy wchodzą w mięso.
4. W tym czasie zalewam drewniane patyczki zimną wodą i zostawiam je na 10-15 minut. Suchy patyk na ruszcie zwyczajnie się zapala.
5. Do małej miseczki daję majonez, słodki sos chili, srirachę, miód, ocet ryżowy i szczyptę soli. Ubijam trzepaczką, aż sos zrobi się gładki i błyszczący. Próbuję łyżeczką i dopiero wtedy decyduję, czy dolać jeszcze srirachy. Odstawiam do lodówki.
6. Kurczaka wyjmuję z zimna na kwadrans przed grillowaniem, żeby doszedł do temperatury pokojowej. Nadziewam kawałki na patyczki – blisko siebie, ale bez wciskania na siłę, żeby między nimi został prześwit i gorąc obszedł mięso dookoła.
7. Rozgrzewam grill do średnio wysokiej temperatury. Ruszt musi być naprawdę gorący – kurczak ma zasyczeć w chwili, gdy go położę, wtedy się nie przyklei.
8. Grilluję po 3-4 minuty z każdej strony, obracając szaszłyki, aż mięso zbrązowieje na krawędziach, a w środku pokaże 74 stopnie. Bez termometru sprawdzam nożem: sok ma być przezroczysty, nie różowy.
9. Zdejmuję szaszłyki na deskę i daję im 5 minut spokoju, żeby soki rozeszły się po mięsie. Dopiero potem polewam sosem bang bang albo stawiam go w miseczce obok do maczania, a na wierzch sypię sezam, szczypiorek lub kolendrę.

Rady babci:
Zanim wrzucisz surowe mięso do miski, odlej dwie łyżki marynaty do osobnego kubeczka. Tym pędzlujesz szaszłyki nad ogniem – smaku przybywa, a nic surowego nie wraca na mięso.
Jeśli kurczak wychodzi suchy, to prawie zawsze wina zbyt długiego grillowania. Cztery minuty na stronę to maksimum, a resztę roboty robi odpoczynek pod ściereczką.
Sos wyszedł za ostry? Dolej trochę miodu i dodatkową łyżkę majonezu, wymieszaj i spróbuj jeszcze raz. Za rzadki – wstaw na pół godziny do lodówki, zgęstnieje.
Gdy sos postoi dzień czy dwa, może się lekko rozwarstwić. Nic w tym złego, wystarczy energicznie ubić trzepaczką tuż przed podaniem.
Nie masz grilla? Piekarnik nagrzany do 200 stopni załatwia sprawę – szaszłyki układam na kratce z blachą pod spodem i obracam w połowie pieczenia.
Jak przechowywać:
Upieczone szaszłyki trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce do trzech dni i zostają zaskakująco soczyste. Sos bang bang przygotowuję nawet trzy dni wcześniej i przechowuję osobno, szczelnie zakryty. Surowe zamarynowane mięso może czekać w lodówce do 24 godzin.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast piersi biorę czasem filety z udek – są tłustsze i wybaczają, gdy je przetrzymam nad żarem. Na lżejszy sos zastępuję połowę majonezu jogurtem greckim. Kto nie ma srirachy, użyje sambal oelek albo zwykłego ostrego sosu, a przy diecie bezglutenowej trzeba sprawdzić etykietę słodkiego sosu chili.
Z czym podać:
U mnie idą do ryżu z kolendrą i limonką albo na miskę mieszanych sałat z awokado. Na przyjęciu układam je na dużym półmisku, dookoła paski papryki, plastry ogórka i cząstki limonki do wyciskania.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast piersi mogę wziąć udka z kurczaka?
Jak najbardziej, filety z udek sprawdzają się tu nawet lepiej. Mają więcej tłuszczu, więc wychodzą soczystsze i nie wysychają, gdy zapomnisz o nich na minutę dłużej.
Czym zastąpić srirachę, jeśli jej nie mam?
Wystarczy dowolny ostry sos, jaki masz w lodówce – sambal oelek, harissa albo łagodniejszy sos chili. Dodawaj po pół łyżeczki i próbuj, bo ostrość sosów potrafi się mocno różnić.
Muszę moczyć drewniane patyczki przed grillowaniem?
Tak, i to nie jest fanaberia. Dziesięć, piętnaście minut w zimnej wodzie wystarczy, żeby patyk nie zajął się ogniem i nie rozsypał ci szaszłyka na ruszcie.
Da się je zrobić w piekarniku, bez grilla?
Da się i wychodzą bardzo dobrze. Piekarnik nagrzej do 200 stopni i piecz szaszłyki 20-25 minut, obracając je w połowie czasu.
Jak ostry jest sos bang bang?
W tych proporcjach jest łagodny, najwyżej średnio pikantny – miód i słodki sos chili sporo łagodzą. Ostrość ustawiasz ilością srirachy, więc mieszaj, próbuj i dopiero potem dolewaj.