Babeczki cytrynowe z malinowym nadzieniem – dwa nadzienia w środku, więc nikt nie zostawia połowy na talerzyku
Robię je wtedy, kiedy chcę, żeby na stole stało coś ładnego, ale nie mam ochoty stać w kuchni pół dnia. Ciasto jest maślane i pachnie cytryną, a w środku siedzą dwie łyżeczki niespodzianki – kwaśny krem cytrynowy i słodki dżem malinowy. Na wierzchu puszysty krem maślany i jedna świeża malina, i tyle. Znikają szybciej, niż zdążę je poustawiać na paterze.

Składniki:
Na babeczki
- 1/2 szklanki masła w temperaturze pokojowej
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej uniwersalnej
- 3/4 szklanki drobnego cukru
- 2 duże jajka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 szklanki maślanki
- 1 łyżeczka cukru waniliowego lub ekstraktu waniliowego
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- skórka starta z 1 cytryny
- 1/2 łyżeczki soli
Na nadzienie
- 1/2 szklanki dżemu malinowego lub konfitury
- 1/2 szklanki kremu cytrynowego (lemon curd)
Na krem
- 1 szklanka masła w temperaturze pokojowej
- 4 szklanki cukru pudru
- 2-3 łyżki śmietanki 30% lub mleka
- 1 łyżeczka wanilii
- świeże maliny do dekoracji
Przygotowanie:
1. Masło, jajka i maślankę wyjmuję z lodówki co najmniej godzinę wcześniej. Zimne masło nie zwiąże się z jajkami i ciasto się zwarzy – to najczęstszy powód, dla którego babeczki wychodzą zbite. Piekarnik nastawiam na 175 stopni, formę na 12 sztuk wykładam papilotkami.
2. Skórkę startą z cytryny wsypuję do drobnego cukru i przez chwilę rozcieram opuszkami palców, jakbym robiła kruszonkę. Cukier zrobi się lekko wilgotny i zacznie pachnieć na całą kuchnię. To ta jedna minuta, która decyduje, czy babeczki będą cytrynowe naprawdę, czy tylko z nazwy.
3. W średniej misce mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Soli nie żałuję, bo bez niej ciasto z tak dużą ilością cukru robi się mdłe. Odstawiam na bok.
4. W dużej misce ubijam masło z cytrynowym cukrem przez dwie, trzy minuty – masa ma zjaśnieć i wyraźnie urosnąć. Potem wbijam jajka, ale po jednym i za każdym razem miksuję, aż zniknie. Na koniec wanilia.
5. Teraz dosypuję na przemian suche składniki i maślankę: mąka, maślanka, mąka, maślanka, mąka. Zaczynam i kończę mąką, zawsze. Miksuję tylko do połączenia, aż przestanę widzieć białe smugi – im dłużej się miesza, tym twardsze wychodzą babeczki.
6. Ciasto rozkładam do papilotek do dwóch trzecich wysokości, nie wyżej. Piekę 18-20 minut, aż wierzchy będą sprężyste, a patyczek wbity w środek wyjdzie suchy. Wyjmuję z formy i studzę na kratce do całkowitego wystygnięcia – na ciepłym cieście krem po prostu spłynie.
7. W zimnych babeczkach wydrążam środki. Robię to nożykiem wbitym pod skosem albo małą łyżeczką do lodów, wycinam stożek i odkładam czubek na bok. Dołek napełniam do połowy dżemem malinowym, resztę dopełniam kremem cytrynowym i przykrywam wyciętym kawałkiem ciasta jak korkiem.
8. Na krem ubijam masło samo, aż będzie zupełnie gładkie i jasne. Potem partiami wsypuję cukier puder, dodaję wanilię i śmietankę – po jednej łyżce, sprawdzając konsystencję. Ubijam jeszcze dobrą minutę, aż krem będzie puszysty i będzie trzymał się na łopatce.
9. Krem nakładam łyżką albo wyciskam z rękawa, na każdą babeczkę kładę świeżą malinę. Jeśli krem robi się miękki i rozpływa, wstawiam napełniony rękaw na kwadrans do lodówki i dekoruję dalej.

Rady babci:
Jeśli ciasto po dodaniu jajek wygląda jak zsiadłe mleko, masło albo jajka były za zimne. Wstaw miskę na dwie minuty do naczynia z ciepłą wodą i miksuj dalej – zwykle wraca do porządku.
Babeczki wyrastają w spiczaste czubki i pękają? Obniż piekarnik o 10 stopni i piecz kilka minut dłużej. Wolniejsze pieczenie daje równe, płaskie wierzchy, na których łatwiej ułożyć krem.
Za miękki krem wstaw do lodówki na 15-20 minut i ubij jeszcze raz. Za twardy – dodawaj śmietankę po kilka kropel, bo jedna łyżka za dużo i zaczyna się od nowa.
Nie wydrążaj dołków zbyt głęboko, zostaw przynajmniej centymetr dna. Inaczej nadzienie przemoczy spód i babeczka rozklei się w papilotce.
Cukier puder zawsze przesiej. Grudki nie rozejdą się w kremie i będą zapychać tylkę akurat wtedy, gdy goście stoją już w drzwiach.
Jak przechowywać:
Same babeczki, jeszcze bez nadzienia i kremu, trzymam w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej do dwóch dni. Gotowe, złożone i udekorowane, wędrują do lodówki i są dobre przez cztery dni. Wyjmij je na jakieś pół godziny przed podaniem, bo prosto z zimna krem jest twardy i nic nie czuć.
Czym zastąpić składniki:
Krem cytrynowy możesz zamienić na limonkowy, a dżem malinowy na truskawkowy, jeżynowy albo borówkowy – kwaskowate sprawdzają się najlepiej. Zimą robię wersję z konfiturą żurawinową, ma podobną kwasowość, a smakuje bardziej świątecznie. Kupny lemon curd i dobry dżem są zupełnie w porządku, byle nie te najtańsze, bo w środku będzie sam cukier.
Z czym podać:
Podaję je do kawy albo do lekkiej herbaty ziołowej, rumiankowej czy miętowej, która zbija słodycz. Na większe okazje stawiam obok kieliszek prosecco, a na deser po obiedzie dokładam gałkę lodów waniliowych.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy muszę robić lemon curd i dżem sama?
Nie musisz, gotowe w słoikach sprawdzają się bardzo dobrze i oszczędzają godzinę przy garnku. Zwróć tylko uwagę na skład – im więcej owoców, a mniej syropu glukozowego, tym lepiej to zagra z cytrynowym ciastem.
Czym wydrążyć środek babeczki, jeśli nie mam specjalnego wykrawacza?
Wystarczy zwykły nożyk – wbij go pod kątem dookoła środka i wyjmij mały stożek ciasta. Można też użyć małej łyżeczki albo szerokiej słomki. Wycięty kawałek zachowaj, przykryjesz nim nadzienie.
Czym zastąpić maślankę, jeśli nie mam jej w domu?
Do pół szklanki mleka wlej pół łyżki soku z cytryny lub octu i odstaw na dziesięć minut, aż się zetnie. Efekt w cieście jest praktycznie taki sam. Kefir rozrobiony odrobiną mleka też się nada.
Czy mogę upiec je dzień wcześniej?
Tak i tak właśnie robię przed większym przyjęciem. Same babeczki piekę dzień albo dwa wcześniej i trzymam szczelnie zamknięte w temperaturze pokojowej, a nadziewam i dekoruję dopiero w dniu podania. Wtedy krem jest świeży, a ciasto nie zdąży zwilgotnieć.
Ile ich wychodzi i czy można podwoić przepis?
Z tych proporcji wychodzi dokładnie 12 babeczek. Przepis bez problemu podwoisz, tylko piecz partiami po 12 sztuk, bo dwie blachy naraz pieką się nierówno. Drugą porcję ciasta odstaw w tym czasie w chłodne miejsce.