Precelki z czekoladą i pianką – trzy składniki, cztery minuty w piekarniku i cała miska znika przed wieczorem

Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś zadzwoni, że wpadnie za godzinę. Solony precelek, roztopiona czekolada i miękka pianka – i tyle. Piekarnik pracuje cztery minuty, reszta to układanie i czekanie, aż zastygnie. U mnie w domu znikają szybciej, niż zdążę zmyć blachę.

Precelki z czekoladą i pianką - trzy składniki, cztery minuty w piekarniku i cała miska znika przed wieczorem

4,7/5 · 46 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie4 min
Razem19 min
Kalorie95 kcal

Składniki:

Główne składniki

  • 48 okrągłych precelków
  • 48 czekoladowych całusków (małe stożkowe czekoladki, mogą być o smaku gorącej czekolady)
  • 48 małych pianek marshmallow

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 120 stopni. Nisko – i tak ma być, czekolada ma zmięknąć, a nie zagotować się.

2. Blachę wykładam papierem do pieczenia. Bez papieru czekolada przyklei się do blachy i pół roboty pójdzie na marne.

3. Rozkładam 48 precelków na blasze, jeden obok drugiego, żeby się nie dotykały. Jak nie mieszczą się wszystkie, robię w dwóch turach – nie ma sensu ich upychać.

4. Odwijam czekoladki z folii. To najnudniejsza część, więc sadzam przy tym wnuki. Na każdy precelek kładę jedną czekoladkę, dokładnie na środek, spiczastym końcem do góry.

5. Wsuwam blachę do piekarnika na 4 minuty. Nie odchodzę do innych zajęć – siadam i patrzę. Czekoladka ma zwilgotnieć i zrobić się błyszcząca, ale nadal trzymać kształt stożka.

6. Wyjmuję blachę i od razu, póki czekolada jest miękka, wciskam w każdą po jednej piance. Naciskam spokojnie, palcem, aż czekolada rozejdzie się na boki i obejmie piankę.

7. Zostawiam blachę w spokoju, aż wszystko całkiem wystygnie i czekolada stwardnieje. W chłodnym miejscu to kwadrans, w ciepłej kuchni i pół godziny. Dopiero wtedy zdejmuję je z papieru.

8. Zdejmuję ostrożnie, po jednym, i układam na półmisku. Wcześniej ruszone rozpadną się w palcach.

Precelki z czekoladą i pianką - trzy składniki, cztery minuty w piekarniku i cała miska znika przed wieczorem

Rady babci:

Każdy piekarnik grzeje inaczej. Jeśli po czterech minutach czekoladki wyglądają jeszcze jak z papierka, dołóż minutę – ale ani chwili dłużej, bo się rozpłyną w kałużę.

Jeżeli czekolada jednak się rozlała, nic straconego. Wciśnij piankę i tak, a po zastygnięciu dostaniesz płaski, chrupiący precelek w czekoladzie – inny wygląd, ten sam smak.

Wystygły za bardzo, zanim zdążyłaś wcisnąć pianki? Wstaw blachę z powrotem na minutę i dokończ robotę.

Kto lubi przypieczoną piankę jak z ogniska, może przejechać po wierzchu palnikiem kuchennym. Tylko lekko i szybko, bo pianka zajmuje się w sekundę.

Rób od razu podwójną porcję. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby zostało na drugi dzień.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym pudełku w temperaturze pokojowej, spokojnie wytrzymają tydzień. Ważne, żeby stały z dala od kaloryfera i słońca, bo czekolada zmięknie i posklejają się w jedną bryłę. Jeśli układam warstwami, przekładam papierem do pieczenia.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast czekoladowych całusków sprawdzą się kawałki czekolady, karmelowe kostki albo czekoladowe kubeczki z masłem orzechowym – smak inny, zasada ta sama. Nie masz okrągłych precelków, weź skręcone albo kwadratowe, byle były solidne i uniosły czekoladę z pianką. Kto lubi mocniejsze kontrasty, może polać wierzch białą czekoladą albo sypnąć szczyptą soli morskiej.

Z czym podać:

Podaję na płaskim półmisku, do kawy albo do herbaty, najlepiej gdy ktoś siedzi przy stole i rozmawia. Dzieciom nakładam do miseczki razem z mandarynkami.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy zamiast tych czekoladek mogę użyć zwykłej czekolady z tabliczki?

Tak, połam ją na kawałki wielkości kciuka i kładź po jednym na precelek. Pilnuj tylko czasu – płaski kawałek rozpuszcza się szybciej niż stożek, czasem wystarczą trzy minuty.

Ile to się trzyma i gdzie najlepiej stoi?

W szczelnym pudełku, w temperaturze pokojowej, spokojnie tydzień. Nie chowaj ich do lodówki bez potrzeby, bo czekolada zbiera wilgoć i robi się szara na wierzchu.

Da się je zrobić dzień wcześniej przed przyjęciem?

Jak najbardziej, dzień albo dwa wcześniej to żaden problem. Zrób, wystudź do końca, zamknij w pudełku i wyjmij dopiero przed podaniem.

Dlaczego moje czekoladki całkiem się rozpłynęły?

Piekarnik był za gorący albo stały w nim za długo. Następnym razem zejdź o dziesięć stopni i wyjmuj po trzech minutach – czekoladka ma być błyszcząca i miękka w środku, nie płynna.

Czy mogę czymś je jeszcze udekorować?

Pewnie. Po zastygnięciu polej kreską roztopionej białej czekolady, posyp kolorową posypką albo rzuć kilka ziarenek soli morskiej. Posypkę sypie się od razu po wciśnięciu pianki, póki wszystko jest ciepłe i lepkie.

Zrób raz, a przekonasz się, że to najkrótsza droga od pustej miski do pełnego stołu. Smacznego.