Grillowane krewetki w czosnkowej oliwie z chili i cytryną – minuta z każdej strony i po całej robocie
Krewetki na grillu to u mnie sprawa na kwadrans przy ogniu. Sekret nie tkwi w niczym wymyślnym, tylko w oliwie zagrzanej z czosnkiem i chili, do której na końcu wchodzi cytryna. Pancerzy nie zdejmuję – trzymają mięso soczyste i same w sobie dają smak. Robi się to szybciej, niż rozpala się węgiel, więc dobrze mieć sos przygotowany wcześniej.

Składniki:
Główne składniki
- 8 dużych krewetek, w pancerzach, z usuniętą żyłką
- 2 ząbki czosnku, drobno starte
- 1-2 papryczki chili, pokrojone w cienkie plasterki
- 1 łyżka świeżej natki pietruszki, drobno posiekanej (2 g)
- 1 cytryna – starta skórka i wyciśnięty sok
- 1/3 szklanki oliwy z oliwek
- Sól i pieprz do smaku
Opcjonalne dodatki
- Świeża cytryna pokrojona w cząstki, do podania
- Pieczywo na zakwasie do maczania
Do grilla
- Rozpałka
- Węgiel drzewny
- Zapałki albo zapalniczka
- Szklanka wody do gaszenia płomieni
Przygotowanie:
1. Zaczynam od ognia, bo to trwa najdłużej. Na dolny ruszt kładę kilka kostek rozpałki, podpalam, a na to sypię węgiel drzewny usypany w kopczyk na środku. Potem zostawiam go w spokoju.
2. W tym czasie robię sos. Na patelnię wlewam oliwę i stawiam na średnim ogniu. Nie ma być gorąca jak do smażenia – ma się tylko leniwie grzać.
3. Wrzucam starty czosnek i pokrojone chili. Duszę je w oliwie jakieś dwie minuty, aż zacznie pachnieć na całą kuchnię. Pilnuję patelni, bo starty czosnek przypala się w mgnieniu oka i wtedy cały sos jest do wyrzucenia.
4. Dodaję startą skórkę z cytryny i sok. Trzymam na małym ogniu jeszcze chwilę, aż czosnek straci surowy smak. Solę i pieprzę – nie żałuję soli, bo to ona wyciąga smak z krewetek. Zdejmuję z ognia i odstawiam.
5. Połowę sosu wylewam na krewetki. Teraz najważniejsze: palcami wciskam marynatę pod pancerz, żeby dostała się do samego mięsa. Drugą połowę sosu chowam – będzie potrzebna na koniec.
6. Wracam do grilla. Czekam, aż węgiel zrobi się biały i równomiernie żarzący, bez czarnych plam. Wcześniej nie ma sensu kłaść krewetek. Na węgle nakładam czysty ruszt i daję mu się rozgrzać.
7. Układam krewetki na gorącym ruszcie. Grilluję krótko – od 45 sekund do minuty z każdej strony. Gotowe są wtedy, gdy pancerz zrobi się różowo-pomarańczowy, a mięso białe. Jeśli oliwa kapnie i strzeli płomień, chlusnę odrobinę wody ze szklanki.
8. Zdjęte krewetki przekładam na czystą tacę, polewam resztą sosu z czosnkiem, chili i cytryną, posypuję posiekaną natką. Podaję od razu, póki są gorące – z cząstkami cytryny i chlebem do wybierania sosu.

Rady babci:
Sos zrób kilka godzin wcześniej i zostaw w cieple kuchni. Oliwa przez ten czas nabierze czosnku i chili o wiele mocniej, niż gdy robisz wszystko na styk.
Nie obieraj krewetek przed grillowaniem. Pancerz to tarcza przed żarem i połowa smaku – obrane wysychają na wiór w kilkanaście sekund.
Zamiast szklanki wody lepsza jest butelka z rozpylaczem. Zbija płomień, a nie studzi całego grilla i nie robi z węgla popiołowej breji.
Jeśli krewetki wyszły gumowate, były na ruszcie za długo – następnym razem zdejmij je, gdy pancerz dopiero zaczyna różowieć, bo dochodzą jeszcze na talerzu.
Gdy pogoda nie dopisze, ta sama rzecz udaje się na patelni grillowej w kuchni. Musi być naprawdę mocno rozgrzana, inaczej krewetki zaczną się dusić zamiast przypiekać.
Jak przechowywać:
Najlepsze są prosto z rusztu, ale ugotowane przetrzymają w lodówce do doby. Trzymaj je w szczelnym pojemniku razem z sosem. Odgrzewaj na patelni na malutkim ogniu, tylko do ciepła – jeszcze jedno gotowanie je zabije.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast krewetek świetnie sprawdzą się przegrzebki albo kawałki białej ryby, a ten sam sos podniesie udka z kurczaka czy grube plastry sera halloumi dla tych, co mięsa nie jedzą. Jeśli nie masz świeżego chili, weź suszone płatki – zacznij od łyżeczki i dopraw według swojego gustu.
Z czym podać:
Podaję je prosto z grilla z cząstkami cytryny i chrupiącym chlebem do maczania w sosie. Na pełny obiad dokładam zieloną sałatę i warzywa upieczone obok, na tym samym ruszcie.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy krewetki trzeba obrać przed grillowaniem?
Nie, pancerz zostaw. Usuń tylko ciemną żyłkę wzdłuż grzbietu, nacinając skorupę ostrym nożem. Pancerz chroni mięso przed żarem i oddaje mu smak podczas pieczenia.
Po czym poznać, że krewetki są już gotowe?
Pancerz zmienia kolor na różowo-pomarańczowy, a mięso z przezroczystego staje się białe i perłowe. Zwykle wystarcza 45 sekund do minuty z każdej strony na dobrze rozgrzanym ruszcie. Dłużej znaczy twardziej.
Da się to zrobić bez grilla ogrodowego?
Tak, na patelni grillowej albo na grillu elektrycznym. Rozgrzej sprzęt naprawdę mocno, zanim położysz krewetki, bo tylko wtedy dostaniesz przypieczenie zamiast duszenia. Sos i marynata zostają bez zmian.
Jak ostre to jest i czy mogę zmniejszyć ostrość?
Przy jednej papryczce jest przyjemnie pikantnie, przy dwóch wyraźnie ostro. Jeśli jesz z dziećmi, weź jedną papryczkę i wyskrob z niej pestki – to one dają najwięcej ognia.
Czy mogę użyć mrożonych krewetek?
Można, ale rozmroź je powoli w lodówce i osusz porządnie papierowym ręcznikiem. Mokre krewetki na ruszcie zaczną parować zamiast się przypiekać i stracisz to, o co w tym daniu chodzi.