Mleczna Droga – kakaowe blaty z kremem budyniowym i czekoladą, ciasto które robię dzień wcześniej i nigdy nie zostaje na drugi dzień

Dwa cienkie kakaowe blaty, gruba warstwa kremu budyniowego i czekolada na wierzchu. Nic tu nie trzeba umieć, wystarczy nie spieszyć się z chłodzeniem. Składniki mam zwykle w kuchni bez wychodzenia do sklepu. Robię je zawsze wieczór wcześniej, żeby przez noc wszystko się przegryzło.

Mleczna Droga - kakaowe blaty z kremem budyniowym i czekoladą, ciasto które robię dzień wcześniej i nigdy nie zostaje na drugi dzień

4,8/5 · 24 oceny

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem1 godz. 5 min
Porcje12 / 24 x 24 cm ciasto

Składniki:

Baza kakaowa

  • 150 g miękkiego masła
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 250 g zwykłej mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Wypełnienie budyniowe

  • 1 litr mleka
  • 3 opakowania budyniu waniliowego (po 40 g)
  • 150 g cukru pudru
  • 200 g miękkiego masła
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii

Polewa kakaowa

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masła
  • 3 łyżki śmietanki 30%

Przygotowanie:

1. Zaczynam od wyjęcia masła i jajek z lodówki, przynajmniej godzinę wcześniej. Zimne składniki się nie łączą, tylko się ważą. Formę 24 x 24 cm wykładam papierem do pieczenia i nastawiam piekarnik na 180°C.

2. Miękkie masło ucieram z cukrem, aż zrobi się jasne i puszyste. Wbijam jajka, jedno po drugim, i miksuję dalej. Potem wsypuję mąkę, kakao, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Mieszam tylko do połączenia, ciasto ma być jednolite, ale nie wyrabiane na siłę.

3. Dzielę masę na dwie równe części. Jedną rozprowadzam po dnie formy – jest gęsta, więc rozklepuję ją dłonią albo grzbietem łyżki maczanym w wodzie. Piekę około 20-25 minut w 180°C. Sprawdzam patyczkiem: ma wyjść suchy. Drugą część piekę tak samo, osobno.

4. Blaty studzę do końca, na kratce, żeby spód nie zaparował. Ciepły blat rozpuści krem i cała robota na nic.

5. Na budyń odlewam jedną szklankę zimnego mleka i rozmieszawam w niej proszki budyniowe, aż nie zostanie ani jednej grudki. Resztę mleka zagotowuję z cukrem pudrem. Kiedy zacznie bulgotać, wlewam rozmieszany budyń cienkim strumieniem i mieszam bez przerwy. Gdy zgęstnieje, gotuję jeszcze dwie, trzy minuty.

6. Gorący budyń przykrywam folią spożywczą tak, żeby dotykała powierzchni – wtedy nie zrobi się kożuch. Studzę do temperatury pokojowej. Nie wkładam do lodówki, bo zimny budyń zetnie masło.

7. Miękkie masło ubijam mikserem, aż zbieleje i będzie puszyste jak krem. Potem dokładam wystudzony budyń łyżka po łyżce, cały czas miksując. Nie wsypuję wszystkiego naraz, bo wtedy krem się warzy. Na koniec wlewam ekstrakt waniliowy i mieszam jeszcze chwilę.

8. Na polewę łamię czekoladę, wrzucam do miski razem z masłem i śmietanką. Stawiam nad garnkiem z gorącą wodą – miska nie może dotykać wody. Mieszam, aż wszystko się rozpuści i zrobi się gładkie i błyszczące. Można też w mikrofalówce, ale krótkimi impulsami po 20 sekund i mieszać między nimi.

9. Składam: pierwszy blat na dno formy, na niego cały krem budyniowy, wyrównuję. Przykrywam drugim blatem i lekko dociskam dłonią. Na wierzch wylewam czekoladę i rozprowadzam szpatułką zwilżoną gorącą wodą.

10. Wstawiam do lodówki na minimum trzy godziny, u mnie stoi całą noc. Kroję nożem maczanym w gorącej wodzie i wycieranym po każdym cięciu – wtedy warstwy zostają równe.

Mleczna Droga - kakaowe blaty z kremem budyniowym i czekoladą, ciasto które robię dzień wcześniej i nigdy nie zostaje na drugi dzień

Rady babci:

Jeśli krem się zwarzył i wygląda jak jajecznica, to znaczy, że budyń był za zimny albo masło za twarde. Postaw miskę na chwilę nad ciepłą wodą i miksuj dalej, zwykle wraca do siebie.

Grudki w budyniu biorą się z niedokładnego rozmieszania proszku w zimnym mleku. Jak już się zrobiły, przetrzyj gorący budyń przez sitko i po sprawie.

Blat wychodzi twardy, gdy za długo miksujesz mąkę. Mieszaj tylko do momentu, aż zniknie sucha mąka, ani chwili dłużej.

Czekolada zamiast się rozpuścić zrobiła się matowa i ziarnista? Trafiła do niej woda albo para. Susz miskę do sucha i pilnuj, żeby dno nie dotykało wrzątku.

Polewa pęka przy krojeniu, jeśli ciasto jest zbyt zmarznięte. Wyjmij je z lodówki kwadrans wcześniej, wtedy nóż przechodzi gładko.

Jak przechowywać:

Trzymam szczelnie przykryte w lodówce, wytrzymuje spokojnie cztery dni. Przykrycie jest ważne, bo krem chłonie zapachy z lodówki. Nie mrożę go – po rozmrożeniu krem robi się wodnisty i traci gładkość.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast waniliowego można wziąć budyń śmietankowy albo kokosowy, smak wyjdzie inny, ale równie dobry. Do polewy zamiast masła sprawdza się olej kokosowy w tej samej ilości. Zwykłą mąkę można wymienić jeden do jednego na mieszankę bezglutenową.

Z czym podać:

Podaję do mocnej kawy albo herbaty, w małych kwadratach – to ciasto jest sycące. Kto lubi, kładzie na porcję kilka malin lub truskawek, kwaskowatość świetnie przełamuje czekoladę.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile dni ciasto wytrzyma w lodówce?

Cztery dni, pod przykryciem albo w zamykanym pojemniku. Bez przykrycia krem obeschnie i nabierze zapachu wszystkiego, co stoi obok. Najlepsze jest drugiego dnia.

Dlaczego krem budyniowy wyszedł mi grudkowaty?

Prawie zawsze to kwestia temperatury. Budyń musi być całkiem wystudzony, ale nie lodowaty, a masło miękkie z blatu, nie z lodówki. Dodawaj budyń do masła stopniowo, nie wszystko naraz.

Czy mogę zrobić je dzień wcześniej?

Nawet trzeba. Po nocy w lodówce blaty wilgotnieją od kremu i całość kroi się dużo równiej. Ja inaczej tego ciasta nie robię.

Da się upiec oba blaty naraz, w dwóch formach?

Da się, jeśli masz dwie formy tego samego rozmiaru i piekarnik z termoobiegiem. Ustaw je na jednym poziomie i po 15 minutach zamień miejscami, bo inaczej jeden przypiecze się mocniej.

Jak zrobić polewę, żeby była gładka i błyszcząca?

Rozpuszczaj czekoladę z masłem i śmietanką powoli nad parą, nigdy na ostrym ogniu. Po wylaniu na ciasto potrząśnij lekko formą, żeby sama się rozlała. Resztę wygładź szpatułką zanurzoną w gorącej wodzie.

To ciasto uczy cierpliwości bardziej niż wprawy – cała reszta zrobi się sama w lodówce. Smacznego.