Sałatka makaronowa z ciecierzycą, oliwkami i dwoma serami – robię ją dzień wcześniej, bo po nocy w lodówce smakuje dwa razy lepiej

To u mnie sałatka na wszystko, co dzieje się na dworze. Grill, imieniny w ogrodzie, wyjazd nad wodę. Robi się ją raz, a starcza na osiem porcji i jeszcze zostaje na drugi dzień. Najlepsze jest to, że im dłużej stoi, tym lepiej smakuje – makaron i ciecierzyca wciągają w siebie ziołowy sos i nic się nie marnuje.

Sałatka makaronowa z ciecierzycą, oliwkami i dwoma serami - robię ją dzień wcześniej, bo po nocy w lodówce smakuje dwa razy lepiej

4,7/5 · 18 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem45 min
Porcje8
Kalorie370 kcal

Składniki:

Do sałatki makaronowej

  • 450 g makaronu fusilli
  • 400 g ciecierzycy z puszki (1 puszka), odsączonej i przepłukanej
  • 300 g pomidorków koktajlowych, przekrojonych na pół
  • 100 g mini papryczek, drobno pokrojonych
  • 75 g papryczek peperoni w plasterkach
  • 75 g oliwek Kalamata, przekrojonych na pół
  • 100 g startego parmezanu
  • 75 g sera provolone pokrojonego w kostkę (albo mozzarelli)
  • 100 g baby szpinaku, grubo posiekanego

Do sosu

  • 120 ml oliwy z oliwek extra vergine
  • 60 ml octu z czerwonego wina
  • 30 ml zalewy z peperoni (albo soku z cytryny)
  • 3 łyżki drobno posiekanej szalotki
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 2 łyżeczki suszonej pietruszki
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu

Przygotowanie:

1. Zaczynam od wody. Duży garnek, sporo wody i nie żałuję soli – woda ma smakować jak morska, bo to jedyny moment, kiedy makaron się doprawia od środka. Wrzucam fusilli i gotuję krócej, niż każe opakowanie. Ma być al dente, z wyraźnym oporem pod zębem, bo w sosie jeszcze zmięknie.

2. Odcedzam na durszlaku i od razu przelewam zimną wodą. To zatrzymuje gotowanie i sprawia, że makaron się nie skleja. Potrząsam durszlakiem, aż przestanie kapać, i przekładam do dużej miski. Niech stygnie.

3. Teraz sos. Do średniej miski wlewam oliwę, ocet z czerwonego wina i zalewę z peperoni. Dorzucam szalotkę, czosnek, oregano, pietruszkę, sól i pieprz. Trzepaczką roztrzepuję energicznie, aż zrobi się gęstawa, jednolita emulsja – nie może pływać osobno oliwa i osobno ocet.

4. Odstawiam sos na kwadrans i nie skracam tego czasu. Przez te piętnaście minut czosnek i suszone zioła oddają wszystko, co mają, do oliwy. Sos zrobiony na chwilę przed podaniem smakuje płasko, sprawdzałam nieraz.

5. Kiedy sos dochodzi, a makaron stygnie, biorę się za resztę. Pomidorki przekrawam na pół, mini papryczki kroję w cienkie krążki, peperoni w plasterki. Oliwki na połówki, provolone w drobną kostkę, szpinak siekam grubo – nie na pył, mają zostać kawałki liścia.

6. Ciecierzycę przepłukuję na sicie pod bieżącą wodą, aż przestanie się pienić. Potem rozkładam ją na ręczniku kuchennym i osuszam. To ten krok, który wszyscy pomijają, a od niego zależy, czy sałatka na drugi dzień nie będzie wodnista.

7. Do miski z makaronem dorzucam ciecierzycę, pomidorki, papryczki, peperoni, oliwki i szpinak. Mieszam bez pośpiechu, dwiema łyżkami, podbierając od spodu. Na koniec dodaję parmezan i kostkę sera, i już tylko delikatnie przewracam, żeby nie pogruchotać pomidorków.

8. Sos jeszcze raz roztrzepuję – zawsze zdąży się rozwarstwić – i wylewam na sałatkę. Mieszam, aż wszystko będzie błyszczące i równo pokryte. Miska musi być duża, w ciasnej nic się porządnie nie wymiesza.

9. Przykrywam i wstawiam do lodówki na minimum godzinę, dwie. Ja daję jej trzy do czterech, a najchętniej całą noc. Przed podaniem wyjmuję na pół godziny na blat, mieszam jeszcze raz i próbuję – zwykle brakuje szczypty soli i świeżo zmielonego pieprzu.

Sałatka makaronowa z ciecierzycą, oliwkami i dwoma serami - robię ją dzień wcześniej, bo po nocy w lodówce smakuje dwa razy lepiej

Rady babci:

Jeśli sałatka po nocy wydaje się sucha, to normalne – makaron wypił sos. Podlej ją łyżką oliwy i odrobiną octu, wymieszaj i wróci do życia.

Makaron sklejony w kluchę to znak, że nie przelałaś go zimną wodą albo za długo stał w durszlaku. Nic straconego: wymieszaj go z łyżką oliwy jeszcze przed dodaniem reszty.

Zbyt kwaśny sos ratuję szczyptą cukru albo dodatkową łyżką oliwy. Zbyt mdły – odrobiną zalewy z peperoni, ona robi więcej niż sama cytryna.

Szpinak potrafi zwiędnąć i posmutnieć, jeśli sałatka stoi długo. Kiedy robię ją dzień wcześniej, dosypuję go dopiero przed podaniem.

Fusilli z pszenicy durum trzymają kształt nawet po dobie w sosie. Tańszy makaron rozłazi się i sałatka wygląda potem jak papka.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się spokojnie trzy dni i z dnia na dzień jest tylko lepsza. Przed podaniem wyjmuję ją na jakieś pół godziny na blat, bo prosto z lodówki smaki są przytłumione. Chlust świeżej oliwy i pieprz z młynka na koniec odświeżają wszystko.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast provolone spokojnie idzie mozzarella, a zalewę z peperoni zastąpi sok z cytryny. Makaron może być pełnoziarnisty – da orzechowy posmak i więcej błonnika – albo bezglutenowy, jeśli ktoś w domu musi uważać. Suszone zioła można wymienić na świeże, wtedy dosypuję ich więcej.

Z czym podać:

U mnie idzie na stół obok grillowanych warzyw, kurczaka albo ryby, z kawałkiem chrupiącej ciabatty lub focacci. Na piknik nakładam ją do małych miseczek albo szklanek – wygodnie się je i ładnie wygląda.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę zrobić tę sałatkę dzień wcześniej?

Nie tylko możesz – tak jest najlepiej. Zostaw ją w lodówce na noc, a rano tylko wymieszaj i dopraw. Jeśli chcesz mieć wszystko maksymalnie świeże, wymieszaj sos z sałatką dopiero przed podaniem, a szpinak dodaj na końcu.

Ile czasu musi stać w lodówce, zanim ją podam?

Absolutne minimum to godzina, ale prawdziwa różnica robi się po trzech, czterech. Makaron i ciecierzyca potrzebują czasu, żeby wciągnąć sos. Podana od razu jest po prostu makaronem z warzywami.

Czym zastąpić zalewę z peperoni?

Sokiem z cytryny w tej samej ilości, czyli 30 ml. Będzie dobrze, choć trochę inaczej – zalewa daje pikantną, słono-kwaśną nutę, której cytryna nie odda. Jeśli używasz cytryny, dodaj szczyptę soli więcej.

Czy sałatka będzie ostra?

Lekko pikantna, ale nie paląca. Peperoni w plasterkach i ich zalewa dają wyraźny akcent, który świetnie przełamuje sery i oliwę. Jeśli gotujesz dla dzieci, wybierz łagodne peperoni i użyj cytryny zamiast zalewy.

Dlaczego makaron trzeba przelać zimną wodą?

Żeby przestał się gotować własnym ciepłem i nie zamienił się w kluchę. Zimna woda spłukuje też nadmiar skrobi, przez którą fusilli się sklejają. Odcedź go potem dokładnie, bo woda w misce rozwodni sos.

Zrób ją raz w upalny dzień, a zostanie u ciebie na całe lato – u mnie tak właśnie było. Smacznego!