Ciastka owsiane z dwiema czekoladami i orzechami włoskimi – chrupiące brzegi, miękki środek, a puszka pustoszeje do wieczora

Piekę je zawsze, kiedy w domu ma być gwarno. Sekret siedzi w płatkach owsianych zmielonych razem z mleczną czekoladą – ciasto robi się gęste, lekko ziarniste, a owsa nikt w nim nie rozpozna. Do tego kropelki czekolady i orzechy, żeby było w co zatopić zęby. Wychodzi ich pięćdziesiąt i wierz mi, to nie jest za dużo.

Ciastka owsiane z dwiema czekoladami i orzechami włoskimi - chrupiące brzegi, miękki środek, a puszka pustoszeje do wieczora

4,8/5 · 87 ocen

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem30 min
Porcje50 / 50 ciasteczek
Kalorie165 kcal

Składniki:

Podstawowe składniki

  • 1 szklanka masła solonego, miękkiego, w temperaturze pokojowej
  • 1 szklanka brązowego cukru, mocno ubitego w szklance
  • 1 szklanka białego cukru
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżeczka prawdziwego ekstraktu waniliowego
  • 2 i 1/2 szklanki tradycyjnych płatków owsianych (nie błyskawicznych)
  • 4 uncje mlecznej czekolady, czyli około 110 g
  • 2 szklanki mąki pszennej uniwersalnej
  • 1/2 łyżeczki soli kuchennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 12 uncji kropelek czekoladowych półsłodkich, czyli około 340 g
  • 1 i 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 190 stopni i daję mu spokojnie dojść. Blachę wykładam papierem do pieczenia i odstawiam na bok, żeby nie szukać jej potem z ciastem na rękach.

2. Masło musi być miękkie, ale nie roztopione – takie, że palec zostawia w nim dołek, a nie przechodzi na wylot. Wrzucam je do dużej miski razem z brązowym i białym cukrem i ucieram, aż masa zrobi się jasna i gładka. To dwie, trzy minuty, nie skracaj ich.

3. Wbijam oba jajka, dolewam wanilię i miksuję dalej, aż masa będzie jednolita i błyszcząca. Jeśli wygląda, jakby się zwarzyła, miksuj jeszcze chwilę – zaraz się połączy.

4. Płatki owsiane sypię do blendera albo malaksera razem z mleczną czekoladą i puszczam pulsacyjnie, kilka krótkich zrywów. Ma powstać nierówny, gruboziarnisty miał z widocznymi drobinami czekolady. Nie mielę na pył, bo wtedy tracę całą fakturę, dla której to robię.

5. Do masy maślanej wsypuję zmielone płatki z czekoladą, mąkę, sól, sodę i proszek do pieczenia. Dalej mieszam już tylko łyżką albo ręką, krótko, do połączenia. Ciasto będzie gęste i ciężkie – tak ma być.

6. Na koniec wsypuję kropelki czekoladowe i posiekane orzechy i wmieszuję je kilkoma spokojnymi ruchami. Im mniej teraz mieszasz, tym ciastka będą bardziej kruche.

7. Nakładam porcje łyżką stołową na blachę, zostawiając między nimi jakieś 5 cm luzu, bo w piekarniku się rozejdą. Nie wygładzam kulek – nierówna górka ładniej się piecze.

8. Piekę 10-12 minut, aż brzegi się zezłocą, a środek będzie jeszcze wyraźnie miękki i wilgotny. Wygląda to na niedopieczone i o to chodzi – ciastka dochodzą na gorącej blasze.

9. Wyjmuję i zostawiam na blasze dwie, trzy minuty, żeby się zebrały do kupy, a potem przekładam na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Ciastka owsiane z dwiema czekoladami i orzechami włoskimi - chrupiące brzegi, miękki środek, a puszka pustoszeje do wieczora

Rady babci:

Jeśli ciastka rozpływają się w płaskie placki, masło było za miękkie. Wstaw ciasto na pół godziny do lodówki i piecz dalej z zimnego.

Mąkę nabieraj łyżką do miarki i zgarniaj nadmiar nożem, zamiast nabierać szklanką prosto z torebki. Inaczej wchodzi jej o kilka łyżek za dużo i ciastka wyjdą suche.

Wyjmij blachę, kiedy środki jeszcze wyglądają na surowe. Ciastka twardnieją po ostudzeniu i to jest ten moment, w którym najczęściej się je przesusza.

Kiedy chcesz mocniejszy smak czekolady, odstaw ciasto na noc do lodówki. Następnego dnia jest ciemniejsze, bardziej karmelowe i lepiej trzyma kształt.

Piecz jedną blachę na raz, na środkowej półce. Dwie naraz zawsze kończą się tym, że dolna partia jest blada, a górna przypieczona od spodu.

Jak przechowywać:

W szczelnej puszce w temperaturze pokojowej trzymają się tydzień, a drugiego dnia smakują nawet lepiej niż pierwszego. Wrzuć do środka kawałek świeżego chleba, to dłużej zostaną miękkie. Surowe ciasto uformowane w kulki mrożę na blasze, przesypuję do woreczka i piekę prosto z zamrażarki, przedłużając czas o 2-3 minuty.

Czym zastąpić składniki:

Orzechy włoskie spokojnie zamienisz na laskowe, pekan, migdały albo makadamię – każde dadzą trochę inny smak. Można je też pominąć i dosypać w to miejsce więcej czekolady. Zamiast półsłodkich kropelek sprawdzi się posiekana gorzka czekolada, jeśli lubisz mniej słodko.

Z czym podać:

Najlepsze są jeszcze lekko ciepłe, do wysokiej szklanki zimnego mleka. Do kawy albo mocnej herbaty też się nadają, a pokruszone świetnie wychodzą pod gałkę lodów waniliowych.

Najczęściej zadawane pytania:

Po co mielić płatki owsiane razem z czekoladą?

Dzięki temu owies znika w cieście – nie czuć go tak, jak w zwykłych owsianych ciastkach, a zostaje po nim delikatna, lekko ziarnista faktura. Czekolada zmielona razem z płatkami rozchodzi się po całym cieście drobinami, zamiast siedzieć w jednym kawałku. Miksuj krótkimi impulsami, nigdy na mąkę.

Dlaczego moje ciastka wychodzą płaskie jak naleśniki?

Prawie zawsze winne jest za miękkie albo częściowo roztopione masło. Ma być tylko na tyle miękkie, żeby dało się je utrzeć – nie błyszczące i nie płynne. Ratunek jest prosty: schłodź ciasto pół godziny przed pieczeniem.

Czy mogę zrobić ciasto dzień wcześniej?

Jak najbardziej, w lodówce w szczelnym pojemniku wytrzyma do trzech dni. Uformowane kulki możesz też zamrozić i piec bez rozmrażania, dokładając 2-3 minuty. Ciasto po nocy w lodówce ma nawet głębszy smak.

Czy zamiast tradycyjnych płatków mogę wziąć błyskawiczne?

Lepiej nie, bo błyskawiczne są już rozdrobnione i po zmieleniu zrobią się papką. Tradycyjne, grube płatki dają tę charakterystyczną fakturę, o którą tu chodzi. Jeśli masz tylko błyskawiczne, zmiel je krócej, dosłownie dwa impulsy.

Ile naprawdę wychodzi ciastek i czy można zrobić pół porcji?

Z tej ilości robię około pięćdziesięciu sztuk nakładanych łyżką stołową. Porcję można podzielić na pół bez żadnych kombinacji, wszystkie składniki dzielą się równo. Ja jednak robię całą i połowę ciasta mrożę w kulkach na czarną godzinę.

U mnie w domu te ciastka nigdy nie dożywają do następnego dnia, choć właśnie wtedy są najlepsze. Upiecz, schowaj kilka na później i smacznego.