Serowe kuleczki z dwóch składników – chrupiące z wierzchu, miękkie w środku, gotowe w niecałe pół godziny
Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś wpadnie bez zapowiedzi, a w lodówce świeci pustkami. Twaróg ziarnisty, bułka tarta i kilka przypraw — więcej nie trzeba. Zamiast tonąć w tłuszczu, dochodzą w gorącym powietrzu, więc są chrupiące, a nie ciężkie. Od otwarcia lodówki do gorącego półmiska mija dwadzieścia pięć minut.

Składniki:
Nabiał
- 240 ml dobrze odsączonego twarogu ziarnistego
- 15 ml tartego parmezanu (opcjonalnie)
Przyprawy i panierka
- 120 ml bułki tartej z przyprawami
- 1,25 ml czosnku w proszku
- 1,25 ml cebuli w proszku
- 1,25 ml soli
- 0,6 ml świeżo mielonego czarnego pieprzu
- Oliwa z oliwek w sprayu
Przygotowanie:
1. Nastawiam frytkownicę beztłuszczową na 200 stopni i daję jej trzy minuty, żeby porządnie się rozgrzała. Zimny koszyk to pierwszy powód, dla którego kuleczki się przyklejają.
2. W tym czasie zajmuję się twarogiem. Przekładam go na sitko i dociskam łyżką, aż przestanie kapać serwatka. To najważniejsza rzecz w całym przepisie — mokry twaróg rozejdzie się w koszyku.
3. Do dużej miski wsypuję odsączony twaróg, bułkę tartą z przyprawami, czosnek w proszku, cebulę w proszku, sól i pieprz. Jeśli mam pod ręką parmezan, dorzucam go teraz.
4. Mieszam wszystko łyżką dość energicznie, aż zrobi się gęsta, lepiąca masa. Powinna trzymać się łyżki, a nie z niej spływać.
5. Jeżeli masa wydaje mi się za luźna, dosypuję bułki tartej po łyżce i odczekuję chwilę — bułka potrzebuje kilkudziesięciu sekund, żeby wciągnąć wilgoć. Lepiej dosypać dwa razy po trochu niż raz za dużo.
6. Nabieram łyżką porcje i toczę w dłoniach małe kluseczki, wielkości orzecha włoskiego. Dłonie zwilżam wodą, wtedy masa nie klei się do palców.
7. Koszyk frytkownicy spryskuję oliwą — nie żałuję, bo od tego zależy złoty kolor. Układam kuleczki w jednej warstwie, tak żeby jedna drugiej nie dotykała, i z wierzchu też je delikatnie spryskuję.
8. Smażę 12-15 minut, w połowie czasu przewracając je na drugi bok. Gotowe są wtedy, gdy mają rumianą, twardą skorupkę i lekko chrupią pod łyżką.
9. Wyjmuję i podaję od razu, jeszcze gorące, z ulubionym sosem. Po dziesięciu minutach na talerzu już nie są tak chrupiące — to przekąska, którą je się prosto z koszyka.

Rady babci:
Odsącz twaróg bardziej, niż uważasz za konieczne. Jeśli kuleczki rozpadają ci się w koszyku, prawie zawsze winna jest woda, a nie za mało bułki.
Podpraż bułkę tartą na suchej patelni, zanim ją wmieszasz — kilka minut i cała miska pachnie orzechowo, a smak robi się głębszy.
Nie upychaj koszyka. Kuleczki ułożone na styk zaparują się nawzajem i wyjdą blade zamiast złotych; lepiej zrobić dwie partie.
Jeśli masa wciąż się rozłazi przy toczeniu, wstaw ją na kwadrans do lodówki. Schłodzona trzyma kształt dużo łatwiej.
Kuleczki toczone równej wielkości dochodzą w tym samym czasie. Gdy zrobisz jedne większe, a drugie mniejsze, część przypali się, zanim reszta będzie gotowa.
Jak przechowywać:
Najlepsze są prosto z frytkownicy, gorące i chrupiące. Resztki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do dwóch dni i odgrzewam we frytkownicy w 175 stopniach przez pięć minut. Mikrofalówka je zmiękcza i robią się gumowate, więc jej nie używam.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast bułki tartej z przyprawami można wziąć panko — kuleczki wyjdą jeszcze bardziej chrupiące. Kto nie je nabiału, zrobi je z rozgniecionego tłustego tofu albo ricotty migdałowej. Przyprawami warto się pobawić: wędzona papryka albo zioła włoskie zmieniają charakter całości.
Z czym podać:
Podaję je jako przekąskę do ręki, z sosem pomidorowym, czosnkowym albo majonezem ze sriracha. Do pełniejszego obiadu dokładam sałatę albo pieczone warzywa.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego moje kuleczki wychodzą miękkie zamiast chrupiących?
Prawie zawsze przez nadmiar wody w twarogu. Odciśnij go na sitku, aż przestanie kapać, a bułka tarta zwiąże resztę wilgoci i zrobi porządną skorupkę. Pomaga też, żeby nie leżały ciasno w koszyku.
Da się je zrobić bez frytkownicy, w zwykłym piekarniku?
Tak, i wychodzą bardzo podobnie. Piecz je w 200 stopniach na lekko natłuszczonej blaszce przez 15-20 minut, przewracając w połowie czasu, żeby zrumieniły się z obu stron.
Z jakim sosem najlepiej je podać?
U mnie w domu najczęściej ląduje obok sos pomidorowy albo czosnkowy. Kto lubi ostrzej, niech spróbuje majonezu ze sriracha — świetnie przełamuje łagodność twarogu.
Czy parmezan trzeba dodawać?
Nie trzeba, kuleczki wyjdą bez niego równie dobrze. Ale te piętnaście mililitrów wyraźnie podbija smak i sprawia, że pachną bardziej serowo.
Mogę przygotować masę dzień wcześniej?
Spokojnie. Wymieszaną masę trzymaj w lodówce w zamkniętym pojemniku, a formuj i smaż tuż przed podaniem. Świeżo uformowane kuleczki mają lepszą teksturę niż te leżące już ulepione.