Pizza śniadaniowa z boczkiem i jajkami – na własnym cieście, znika z blachy, zanim zdążę nalać sobie kawy
To jest to śniadanie, przy którym wszyscy w końcu siadają razem do stołu. Chrupiący boczek, ciągnąca się mozzarella i jajka, które ścinają się dopiero w piekarniku, na miękkim cieście z odrobiną oregano. Ciasto robię sama, bo pachnie inaczej niż kupne i kosztuje grosze. Całość zajmuje niecałe trzy kwadranse, a większość tego czasu ciasto pracuje samo pod ściereczką.

Składniki:
Ciasto
- 195 g mąki pszennej, plus trochę do podsypania
- 2 i 1/4 łyżeczki drożdży instant
- 3/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka cukru
- 1/2 łyżeczki suszonego oregano
- 1/4 łyżeczki czosnku granulowanego
- 160 ml ciepłej wody
- 2 łyżki oleju
Dodatki
- 3 plastry boczku w grubym krojeniu
- 4 jajka
- 60 ml mleka
- 1/4 łyżeczki soli
- szczypta czarnego pieprzu
- 1 łyżka oleju
- 1/4 łyżeczki czosnku granulowanego
- 1/4 łyżeczki suszonej pietruszki
- 200 g tartej mozzarelli
- 1 zielona cebulka pokrojona w plasterki (około 1 łyżka)
Przygotowanie:
1. Do dużej miski wsypuję mąkę, a do niej drożdże, sól, cukier, oregano i czosnek granulowany. Mieszam to na sucho łyżką, żeby przyprawy rozeszły się równo, dopiero potem wlewam ciepłą wodę i olej. Woda ma być ciepła jak kąpiel dla dziecka, nie gorąca, bo drożdże tego nie wybaczają.
2. Zagarniam wszystko razem, aż zrobi się jedna kula, i przekładam na stolnicę podsypaną mąką. Wyrabiam ręką przez 5-7 minut, mocno, całą dłonią. Jeśli ciasto zanadto lepi się do palców, dosypuję mąki po odrobinie. Gotowe jest wtedy, gdy staje się gładkie i sprężyste, a wgnieciony palec powoli się wyrównuje.
3. Miskę smaruję odrobiną oleju, wkładam ciasto, przykrywam wilgotną ściereczką i stawiam w cieple, u mnie zwykle przy kaloryferze. Ma sobie postać około godziny i podwoić objętość. Nie skracam tego czasu, bo ciasto potem jest zbite i twarde.
4. W tym czasie kładę plastry boczku na suchą patelnię i smażę na średnim ogniu, aż zacznie skwierczeć i zrobi się porządnie chrupiący. Przekładam na papierowy ręcznik, żeby oddał tłuszcz. Gdy przestygnie, łamię albo kroję go na mniejsze kawałki.
5. Nagrzewam piekarnik do 220 stopni, razem z blachą albo kamieniem, jeśli go używam. Wyrośnięte ciasto przekładam na oprószony mąką blat i rozwałkowuję na okrąg o średnicy 30 cm. Przenoszę je na blachę i palcami lekko podnoszę brzeg, żeby zrobił się mały rant.
6. W misce roztrzepuję widelcem jajka z mlekiem, solą, pieprzem i łyżką oleju. Dorzucam czosnek granulowany i suszoną pietruszkę, i mieszam, aż masa będzie jednolita, bez pasemek białka.
7. Na cieście rozsypuję równo tartą mozzarellę, na to boczek i plasterki zielonej cebulki. Masę jajeczną wylewam na wierzch powoli, od środka ku brzegom, żeby nie uciekła poza rant. Ser trzyma jajka na miejscu, dlatego idzie jako pierwszy.
8. Wstawiam do gorącego piekarnika na 18-20 minut. Pizza jest gotowa, gdy jajka są ścięte, ale jeszcze miękkie w dotyku, a spód złoty i chrupiący, kiedy podważę go łopatką.
9. Wyjmuję i zostawiam na blasze na 3-4 minuty. Potem kroję ostrym nożem na kawałki i podaję ciepłą, zanim ktokolwiek zdąży się dopytać, czy już można.

Rady babci:
Jeśli ciasto po godzinie ledwo drgnęło, kuchnia była za zimna albo woda za gorąca. Przenieś miskę w cieplejsze miejsce i daj jeszcze pół godziny, zanim uznasz sprawę za przegraną.
Nie przypiekaj jajek na zapas. Wyjmij pizzę, gdy wierzch jest już ścięty, ale jeszcze wilgotny w środku, bo w gorącej blasze dojdzie sam.
Mokry spód to zwykle wina zimnej blachy. Wstaw blachę albo kamień do piekarnika już na czas nagrzewania i przekładaj na nią ciasto tuż przed pieczeniem.
Jeśli masa jajeczna zaczyna spływać z brzegu, dosyp w to miejsce odrobinę sera i podnieś palcami rant. Ser zatrzyma resztę.
Boczek smaż zawsze przed pieczeniem. Surowy nie zdąży się zrobić chrupiący w tych dwudziestu minutach, a puści tłuszcz na jajka.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do 3 dni. Odgrzewam na blasze w mocno nagrzanym piekarniku albo w małym piekarniczku, wtedy spód znowu jest chrupiący. Mikrofalówka zamienia go w gumę, więc jej tu nie używam.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mozzarelli można wziąć cheddar albo mieszankę serów do zapiekania. Boczek indyczy lub wegetariański sprawdzi się, gdy chcesz lżej albo bez mięsa. Suszone oregano i pietruszkę spokojnie zastąpisz świeżymi ziołami, jeśli akurat rosną na parapecie.
Z czym podać:
Podaję z prostą sałatką z mieszanych liści skropioną winegretem, żeby przełamać tłustość boczku. Do tego czarna kawa albo szklanka świeżo wyciśniętego soku.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaka mąka najlepiej sprawdzi się w tym cieście?
Zwykła mąka pszenna uniwersalna, typ 500 albo 550, w zupełności wystarczy. Daje ciasto miękkie, ale na tyle wytrzymałe, że nie rozjedzie się pod jajkami. Mąki chlebowej używać nie trzeba, choć da nieco mocniejsze ciągnienie.
Czy mogę zrobić ciasto dzień wcześniej?
Tak, i często tak robię przed weekendem. Po wyrobieniu wkładam je do naoliwionej miski, przykrywam i wstawiam do lodówki na noc. Rano wyjmuję na 30-40 minut, żeby doszło do temperatury pokojowej, i dopiero wtedy wałkuję.
Dlaczego jajka spływają mi z pizzy?
Najczęściej dlatego, że ciasto zostało rozwałkowane zupełnie płasko, bez rantu. Podnieś brzeg palcami na wysokość małego palca i wylewaj masę powoli od środka. Warstwa sera pod spodem też ją przytrzymuje.
Czym zastąpić mozzarellę, jeśli jej nie mam?
Każdy łagodny ser, który dobrze się topi, nada się tutaj. Cheddar, gouda albo gotowa mieszanka do zapiekania zrobią robotę. Unikaj tylko serów bardzo tłustych i mocno dojrzewających, bo puszczą za dużo tłuszczu.
Co jeszcze mogę dorzucić na wierzch?
Dobrze pasuje podsmażona kiełbasa, pieczarki, papryka albo szczypiorek. Warzywa najpierw krótko podsmaż, bo surowe puszczą wodę pod jajka. I nie kładź za dużo naraz, żeby spód zdążył się upiec.