Banany z cynamonem z frytkownicy beztłuszczowej – cienkie plasterki, kwadrans pieczenia i chrupią jak chipsy z torebki
Robię je zawsze wtedy, kiedy w koszyku zostaną banany, a nikomu nie chce się ich jeść tak po prostu. Cztery rzeczy, kwadrans w gorącym powietrzu i z miękkiego owocu robi się chrupiąca słodka moneta. Nie trzeba smażyć w tłuszczu, nie trzeba nic ubijać. U mnie w domu talerz pustoszeje, zanim zdążę zmyć miskę.

Składniki:
Owoce
- 2 lekko twarde banany
Tłuszcze
- 15 ml oleju kokosowego albo roztopionego masła
Słodziki i przyprawy
- 12 g cukru drobnego
- 1,5 g cynamonu mielonego
Przygotowanie:
1. Zaczynam od nastawienia frytkownicy na 150 stopni i daję jej pięć minut, żeby porządnie się nagrzała. Do zimnego urządzenia nic nie wkładam, bo banany się wtedy zaparzają zamiast piec.
2. W tym czasie obieram banany. Wybieram te jędrne, jeszcze z zielonkawą końcówką – przejrzały mi się rozpadnie pod nożem i nigdy nie będzie chrupiący.
3. Kroję w plasterki na jakieś trzy milimetry, czyli mniej więcej grubość dwóch monet. Staram się trzymać jedną grubość, żeby wszystkie doszły w tym samym czasie. Ostry nóż robi tu połowę roboty.
4. W małej miseczce mieszam cukier z cynamonem. Rozcieram palcami, aż mieszanka będzie równo brązowa, bez jasnych smug – inaczej jeden plasterek wyjdzie mdły, a drugi zanadto korzenny.
5. Plasterki przekładam do drugiej miski i skrapiam olejem kokosowym albo roztopionym masłem. Mieszam bardzo delikatnie, najlepiej ręką, żeby każdy kawałek dostał cienką warstwę i nic się nie połamało.
6. Teraz sypię cynamonowy cukier i znowu ostrożnie obracam banany. Tłuszcz sprawia, że mieszanka się przykleja i nie zostaje na dnie miski.
7. Układam plasterki w koszyku w jednej warstwie, jeden obok drugiego, bez zachodzenia na siebie. Jeśli się nie mieszczą, piekę na dwie tury – to nie strata czasu, tylko warunek chrupkości.
8. Piekę piętnaście minut w 150 stopniach, a po siedmiu-ośmiu minutach otwieram i przewracam każdy plasterek na drugą stronę. Pod koniec zaglądam częściej, bo cukier potrafi zbrązowieć w minutę.
9. Gorące chipsy od razu przenoszę na kratkę i zostawiam do całkowitego wystudzenia. Prosto z koszyka są jeszcze giętkie i człowiek myśli, że się nie udało – chrup przychodzi dopiero, gdy ostygną.

Rady babci:
Jeśli po wystudzeniu plasterki wciąż się gną, były za grube albo banan był za dojrzały. Wstaw je z powrotem na trzy do pięciu minut i znów ostudź na kratce.
Nie studź ich na talerzu ani na papierze – para nie ma jak uciec i chipsy miękną od spodu. Kratka albo ruszt z piekarnika załatwiają sprawę.
Gdy cukier zaczyna się przypiekać, a środek jeszcze miękki, zbij temperaturę o dziesięć stopni i dołóż kilka minut. Lepiej dłużej i niżej niż szybko i na czarno.
Plasterki przyklejają się do koszyka, jeśli oleju było za mało albo koszyk był zimny. Pomaga rozgrzanie urządzenia i porządne obtoczenie każdego kawałka.
Nie sypię cukru na sucho, bez tłuszczu – zsuwa się na dno i przypala się w koszyku, a banany zostają blade.
Jak przechowywać:
Zupełnie zimne chipsy przekładam do szczelnego słoika i trzymam w temperaturze pokojowej. Do lodówki nie wkładam i nie zamykam ciepłych, bo od razu robi się wilgoć i cała chrupkość znika. Najlepsze są tego samego dnia, ale przez dwa dni jeszcze trzymają fason.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast cukru można wziąć syrop klonowy albo miód – słodycz wychodzi głębsza, choć plasterki lekko ciemnieją. Masło daje kremowy posmak, olej z awokado jest zupełnie neutralny. Cynamon zamieniam czasem na mieszankę przypraw korzennych albo dodaję szczyptę gałki muszkatołowej, wtedy pachnie jesienią.
Z czym podać:
Podaję je same do herbaty albo kruszę na jogurt czy owsiankę, żeby dodać chrupu. Ładnie wypadają też na desce serów i w domowej mieszance z orzechami i suszonymi owocami.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie banany wybrać – dojrzałe czy twardsze?
Twardsze, jeszcze lekko niedojrzałe, najlepiej z zielonkawą końcówką. Taki owoc trzyma kształt przy krojeniu i przy pieczeniu, a po wystudzeniu naprawdę chrupie. Miękki, cętkowany banan rozejdzie się w papkę.
Czy zamiast oleju kokosowego mogę użyć masła?
Jak najbardziej, roztopione masło sprawdza się równie dobrze. Świetnie trzyma cynamonowy cukier na plasterkach i daje cieplejszy, maślany posmak. Jeśli unikasz nabiału, zostań przy kokosowym.
Jak grube mają być plasterki?
Około trzech milimetrów, czyli naprawdę cienko. Grubsze zostaną w środku miękkie i po ostudzeniu będą się zginać zamiast łamać. Równa grubość jest ważniejsza niż idealna miara.
Po co przewracać chipsy w połowie pieczenia?
Gorące powietrze mocniej działa od góry, więc bez obrócenia jedna strona zrobi się ciemna, a druga blada. Przewrócenie po siedmiu-ośmiu minutach wyrównuje pieczenie i chroni cukier przed przypaleniem.
Dlaczego moje chipsy nie chrupią po wyjęciu?
Bo prosto z koszyka chrupać nie będą – to normalne. Chrupkość pojawia się dopiero przy stygnięciu na kratce, kiedy odparuje reszta wilgoci. Daj im kwadrans spokoju, zanim uznasz, że coś poszło nie tak.