Mrożone winogrona w kwaśnym proszku – dwa składniki, doba w zamrażarce i w upał nie ma nic lepszego
Robię to zawsze, kiedy termometr za oknem szaleje, a dzieciaki latają po podwórku i co chwilę zaglądają do lodówki. Dwa składniki, żadnego garnka, żadnego pieca. Winogrona twardnieją na kostki lodu, a kwaskowaty proszek osiada na nich cienką skorupką. Wchodzi po garści naraz i nikt nie pyta o lody.

Składniki:
Owoce
- 1360 g zielonych winogron
Przyprawy
- 170 g proszku Kool-Aid
Przygotowanie:
1. Całe kiście wkładam do zamrażarki na godzinę. Nie na dłużej, bo mają być twarde, a nie zamarznięte na kamień. Ten pierwszy chłód robi całą robotę później.
2. Wyjmuję i od razu, póki owoce są zimne, odkręcam szypułki. Nie ciągnę na siłę, tylko przekręcam w palcach – wtedy odchodzą czysto i skórka nie pęka.
3. Przesypuję winogrona na sitko i przelewam zimną wodą. Zmywam kurz i szron. Woda ma być zimna, ciepła rozmroziłaby mi owoce w pół minuty.
4. Nie wycieram ich do sucha. Ta odrobina wilgoci na skórce to klej, na którym trzyma się proszek. Daję im tylko chwilę obcieknąć na sitku.
5. Dzielę winogrona na woreczki strunowe – u mnie w domu po jednym woreczku na każdy smak, żeby się nie pomieszały. Nie napycham ich po brzegi, bo owoce muszą mieć miejsce na fikołki.
6. Do każdego woreczka wsypuję porcję proszku, zamykam szczelnie i potrząsam. Nie na jeden raz, tylko kilkanaście razy, obracając woreczek na wszystkie strony. Ma być kolorowo na każdym owocu, bez łysych plam.
7. Wykładam blachę papierem do pieczenia i rozkładam winogrona pojedynczo, tak żeby jedno nie dotykało drugiego. Jak się posklejają, zrobi się z tego jedna lodowa bryła.
8. Wstawiam do zamrażarki na całą dobę. Wiem, że długo, ale krócej się nie da – przez te dwadzieścia cztery godziny cukier zastyga na skórce i tworzy tę chrupiącą otoczkę.
9. Wyjmuję i podaję od razu, prosto z zamrażarki. Kwaśne, słodkie, zimne. Znikają szybciej, niż zdążę odstawić miskę.

Rady babci:
Jeśli proszek się nie chwyta i osypuje na dno woreczka, znaczy że winogrona były za suche albo za ciepłe. Spryskaj je odrobiną zimnej wody i potrząśnij jeszcze raz.
Nie pomijaj tej pierwszej godziny mrożenia. Na ciepłych owocach proszek się rozpuszcza w papkę i robi się lepki bałagan zamiast skorupki.
Gdy winogrona zlepią się w jedną bryłę, odstaw miskę na trzy, cztery minuty na blat i rozdziel je palcami. Same puszczą.
Potrząsaj woreczkiem energicznie, ale bez wściekłości – zmrożona skórka łatwo pęka i wtedy owoc puszcza sok, a proszek się rozmazuje.
Nie sypię wszystkiego naraz. Najpierw połowę proszku, wytrząsam, potem resztę – wtedy pokrycie wychodzi równe.
Jak przechowywać:
Trzymam je w szczelnym pudełku w zamrażarce, najwyżej dwa tygodnie. Dłużej łapią szron i obcy zapach, a smak robi się mdły. Przed jedzeniem daję im dwie minuty na blacie, żeby dało się je ugryźć bez szkody dla zębów.
Czym zastąpić składniki:
Czerwone i czarne winogrona też się nadają – są słodsze, więc kwaśny proszek jeszcze lepiej się z nimi kłóci. Zamiast Kool-Aid możesz wziąć dowolny rozpuszczalny proszek do napojów, byle kwaskowaty, na przykład o smaku cytrynowym albo pomarańczowym.
Z czym podać:
Podaję je prosto z zamrażarki, w miseczce, jako coś zimnego między daniami albo po prostu na podwieczorek. Latem wrzucam garść do sałatki owocowej i od razu jest ciekawiej.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy muszę mrozić całą dobę, czy wystarczy kilka godzin?
Doba jest potrzebna. Po kilku godzinach owoce są zimne, ale otoczka pozostaje wilgotna i klei się do palców. Dopiero po dwudziestu czterech godzinach robi się z niej twarda, chrupiąca skorupka.
Dlaczego proszek nie trzyma się winogron?
Najczęściej dlatego, że owoce były zbyt suche albo za ciepłe. Skórka musi być lekko wilgotna i zimna – wtedy proszek przykleja się od razu. Wystarczy zwilżyć winogrona zimną wodą i potrząsnąć woreczkiem jeszcze raz.
Czy można wymieszać kilka smaków w jednym woreczku?
Można, ale wolę robić osobne woreczki na każdy smak. Wtedy kolory zostają wyraźne i przy jedzeniu widać, co się bierze. Jeśli lubisz niespodzianki, wymieszaj gotowe porcje dopiero w misce przed podaniem.
Czy winogrona trzeba myć, skoro i tak idą do zamrażarki?
Trzeba, i to koniecznie zimną wodą. Płukanie zmywa kurz i szron, a przy okazji zostawia na skórce warstewkę wilgoci, dzięki której proszek się przyczepia.
Czy to nie za słodkie dla dzieci?
Proszek jest głównie kwaśny, słodycz idzie z samych owoców. Jeśli i tak wydaje ci się za mocne, użyj mniej proszku na woreczek – otoczka będzie cieńsza, ale smak nadal wyczuwalny.