Chipsy z pepperoni z roztopioną mozzarellą – dwa składniki, kwadrans w piekarniku i talerz pusty, zanim zdejmę fartuch
Czasem nie ma czasu na nic. Wpadają wnuki, ktoś dzwoni że będzie za pół godziny, a w lodówce pustki. Wtedy robię to: plasterki pepperoni, garść startej mozzarelli, blacha do gorącego piekarnika i po dziesięciu minutach mam pełny półmisek chrupiących chipsów. Dwa składniki, żadnego mieszania, żadnego brudzenia garnków.

Składniki:
Nabiał
- 240 ml startego sera mozzarella (mniej więcej pełna szklanka)
Mięso
- 170 g plasterków pepperoni
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 200°C, grzanie góra-dół. Ma być naprawdę gorący, zanim blacha tam wjedzie – w letnim piekarniku pepperoni się rozlezie zamiast zeschnąć.
2. Blachę wykładam papierem do pieczenia. Nie odpuszczam tego kroku, bo roztopiony ser wchodzi w blachę tak, że potem szoruję ją pół wieczoru.
3. Plasterki pepperoni układam pojedynczo, jeden obok drugiego, ale z przerwą na szerokość palca. Nie upycham ich, żeby zmieściło się więcej – stłoczone zaczną się dusić we własnym tłuszczu i nigdy nie zrobią się chrupiące.
4. Na każdy plasterek sypię szczyptę startej mozzarelli. Tyle, żeby ładnie przykryła wierzch, ale nie zsuwała się na papier – nadmiar rozleje się i skleją mi się w jeden placek.
5. Wsuwam blachę do rozgrzanego piekarnika i piekę 8-10 minut. Pepperoni zacznie skwierczeć i puszczać rudy tłuszcz, to normalne i tak ma być.
6. Od siódmej minuty nie odchodzę od kuchni. Zaglądam przez szybę i patrzę na ser – potrafi w niecałą minutę przejść ze złotego w gorzki i przypalony.
7. Wyjmuję, kiedy ser bąbelkuje na środku, a brzegi zrobiły się złotobrązowe i twarde. Miękkie w środku nic nie szkodzi, dojdzie poza piekarnikiem.
8. Zostawiam chipsy na blasze na trzy, cztery minuty. Gorące są jeszcze gumowate, dopiero po przestudzeniu tężeją i chrupią. Potem zdejmuję łopatką i podaję ciepłe albo w temperaturze pokojowej.

Rady babci:
Jeśli chipsy wyszły miękkie i tłuste, to znaczy że było ich za dużo na blasze. Następnym razem piekę na dwie tury – lepiej dwa razy po dziesięć minut niż jedna nieudana blacha.
Nadmiar tłuszczu odsączam – przekładam gotowe chipsy na chwilę na papierowy ręcznik. Robią się przez to wyraźnie bardziej chrupiące.
Gdy ser rozlał się i chipsy zrosły w jeden placek, nie ratuję ich na siłę. Kroję nożem na kawałki, kiedy jeszcze są ciepłe – wystygnięte pękają byle jak.
Za mało koloru po dziesięciu minutach? Daję jeszcze minutę lub dwie, ale już przy otwartych oczach. Nie podkręcam temperatury, bo wtedy ser przypali się szybciej, niż brzegi zdążą schnąć.
Przed pieczeniem można posypać wierzch szczyptą suszonego oregano albo ziół włoskich. Zapach robi się wtedy jak z pizzerii.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w szczelnym pudełku w lodówce do trzech dni. Przed podaniem wrzucam je na chwilę do tostera albo nagrzanego piekarnika i znowu chrupią. Mikrofalę odpuszczam – po niej robią się mokre i gumowate.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast pepperoni sprawdzi się cienko krojone salami albo chorizo, wtedy smak jest ostrzejszy i bardziej wędzony. Mozzarellę można zastąpić provolone albo wymieszać ją po połowie z cheddarem, jeśli lubicie wyrazistszy ser.
Z czym podać:
Podaję z miseczką sosu pomidorowego albo dipu ranch do maczania. Świetnie smakują też z listkami świeżej bazylii i kilkoma kroplami octu balsamicznego.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaki ser sprawdzi się najlepiej?
Starta mozzarella, bo topi się równo i ładnie się przypieka na brzegach. Sery bardzo tłuste albo bardzo miękkie rozlewają się po papierze zamiast trzymać kształt.
Czy da się upiec bez papieru do pieczenia?
Odradzam. Roztopiony ser przywiera do blachy tak mocno, że zejdzie dopiero po długim moczeniu, a przy zdejmowaniu i tak połamie się pół chipsów.
Co zrobić, żeby na pewno były chrupiące?
Piec do momentu, aż brzegi mocno się zezłocą, i koniecznie odczekać kilka minut po wyjęciu. Chipsy tężeją dopiero przy stygnięciu – jeśli ocenicie je prosto z piekarnika, zawsze wydadzą się miękkie.
Można je czymś doprawić?
Jak najbardziej. Szczypta ziół włoskich, oregano albo suszonego czosnku posypana przed pieczeniem zupełnie zmienia zapach i smak.
Czy pepperoni da się zamienić na coś innego?
Tak, sprawdzi się każda cienko krojona wędlina, która puszcza trochę tłuszczu i schnie w piekarniku. Można też podłożyć plasterki warzyw, tylko pamiętajcie, że są bardziej wodniste i potrzebują dłuższego pieczenia.