Makaron ze szpinakiem i czosnkowym masłem – gotuje się w jednym garnku razem z sosem, a mleko robi tu robotę za śmietanę

Robię to zawsze wtedy, gdy jest późno, a wszyscy głodni. Makaron nie idzie do osobnego garnka z wodą, tylko gotuje się od razu w mleku z bulionem i sam robi sobie sos. Dwadzieścia minut i jest obiad, a do zmywania jeden rondel. Czosnek zdąży zapachnieć na maśle, ser się rozpuści i nikt nie pyta, czy jest coś jeszcze.

Makaron ze szpinakiem i czosnkowym masłem - gotuje się w jednym garnku razem z sosem, a mleko robi tu robotę za śmietanę

4,5/5 · 85 ocen

Przygotowanie5 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem20 min
Porcje4 / 4 porcje
Kalorie650 kcal

Składniki:

Makaron i płyny

  • 320 g makaronu pappardelle albo innego, jaki lubisz
  • 480 ml bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 480 ml mleka

Nabiał i tłuszcze

  • 30 g masła niesolonego
  • 100 g startego parmezanu
  • 100 g startego cheddara

Warzywa i zioła

  • 150 g świeżego szpinaku
  • 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 15 g świeżej pietruszki, posiekanej

Przyprawy

  • 5 ml soli, czyli płaska łyżeczka, albo do smaku
  • świeżo zmielony czarny pieprz do smaku
  • 5 ml płatków chili, jeśli masz ochotę

Przygotowanie:

1. W szerokim rondlu rozpuszczam 30 g masła na małym ogniu. Nie na dużym, bo potem wszystko idzie za szybko.

2. Wrzucam posiekany czosnek i przesmażam go leniwie, aż masło zacznie się delikatnie pienić i w kuchni zapachnie. To jakieś pół minuty do minuty. Czosnek ma zostać jasny – jak tylko zbrązowieje, zrobi się gorzki i całego sosu już nie odratujesz.

3. Wsypuję suchy makaron prosto na to masło, zalewam bulionem i mlekiem, dosypuję sól. Mieszam i podkręcam ogień, aż zacznie mocno bulgotać.

4. Gotuję bez przykrycia 7-8 minut, albo tyle, ile pisze na paczce. Mieszam co chwilę i przejeżdżam łyżką po dnie, bo mleko lubi się tam przypiec, a makaron lubi się skleić.

5. Pod koniec sprawdzam kęs. Ma być al dente, odrobinę twardawy w środku – rozgotowany zamieni się później w papkę. Płynu powinno zostać tyle, żeby makaron w nim leniwie pływał; jak wygląda za sucho, dolewam parę łyżek mleka.

6. Dorzucam cały szpinak. Wygląda, jakby się nie zmieścił, ale po chwili mieszania siada do garści. Mieszam, aż zwiędnie, i zdejmuję rondel z ognia.

7. Dopiero teraz, poza ogniem, wsypuję parmezan i cheddar i szybko mieszam. Ser rozpuszcza się w gorącym płynie i sos robi się gładki. Na ogniu by się zwarzył i porobiły się nitki – dlatego garnek stoi z boku.

8. Doprawiam pieprzem, sypię płatki chili, jeśli ma być ostrzej, i wmieszaj posiekaną pietruszkę. Nakładam od razu na talerze, bo taki makaron najlepszy jest w pierwszych pięciu minutach.

Makaron ze szpinakiem i czosnkowym masłem - gotuje się w jednym garnku razem z sosem, a mleko robi tu robotę za śmietanę

Rady babci:

Jeśli sos wyszedł za rzadki, odstaw garnek na dwie, trzy minuty – makaron sam dociągnie płyn i wszystko zgęstnieje.

Jak jest za gęsty, dolej odrobinę ciepłego mleka i zamieszaj. Zimne mleko prosto z lodówki potrafi ściągnąć ser w grudki.

Ser trzyj sama tuż przed gotowaniem. Ten gotowy z torebki jest obsypany mączką, przez którą sos robi się ziarnisty.

Przypalony czosnek wyczujesz od razu po zapachu. Nie ratuj tego – wylej masło, wytrzyj rondel i zacznij od nowa, to strata dwóch minut, a nie całego obiadu.

Sól dodaję na początku, ale ostrożnie, bo bulion bywa słony, a parmezan i cheddar dosolą danie na końcu. Lepiej doprawić po serze niż przesolić na starcie.

Jak przechowywać:

Resztki przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do 3 dni. Odgrzewam powoli na patelni z paroma łyżkami mleka albo w mikrofalówce z przykryciem, mieszając w połowie. Najlepszy jest świeży, ale odgrzany z mlekiem wraca do sensownej konsystencji.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast pappardelle spokojnie wchodzi fettuccine albo penne – krótszy makaron trzyma sos inaczej, ale też dobrze. Szpinak można zamienić na jarmuż albo rukolę, jarmuż potrzebuje minuty dłużej, rukola tylko chwili. Kto lubi bogatszy sos, część mleka zastępuje śmietanką albo daje pół na pół, a na wersję bez nabiału bierze masło roślinne i wegański ser na bazie orzechów.

Z czym podać:

U mnie idzie sam z prostą zieloną sałatą i kromką chrupiącego chleba do wybierania sosu z dna talerza. Jak ma być bardziej obiadowo, dokładam grillowanego kurczaka albo podsmażone krewetki.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaki makaron najlepiej się tu sprawdzi?

Najlepiej szerokie wstążki, czyli pappardelle albo fettuccine – sos oblepia je równo i nie ścieka na dno. Ale krótkie kształty typu penne czy świderki też są dobre, bo zbierają sos w środku.

Czy mogę zamiast mleka dać śmietankę?

Tak, śmietanka da gęstszy i tłustszy sos. Ja często robię pół na pół z mlekiem, żeby danie nie leżało potem kamieniem.

Może być mrożony szpinak zamiast świeżego?

Może, ale rozmroź go i porządnie odciśnij z wody, bo inaczej rozwodni sos. Świeży ładniej się trzyma i ma lepszy kolor, mrożony daje bardziej miękką, jednolitą konsystencję.

Dlaczego mój sos zrobił się grudkowaty?

Prawie zawsze przez ser wsypany na wrzący garnek stojący na ogniu. Zdejmij rondel z palnika, poczekaj pół minuty i dopiero wtedy mieszaj ser – roztopi się gładko.

Jak sterować ostrością?

Płatkami chili i tylko nimi. Zacznij od połowy porcji, wymieszaj, spróbuj i dosyp – ostrość rozchodzi się w gorącym sosie przez chwilę, więc daj jej minutę zanim ocenisz.

Taki garnek stawiam na stole i nie zawracam sobie głowy półmiskami, i tak każdy nakłada sobie sam. Smacznego.