Blondies jabłkowe z cynamonem – jedna miska, 25 minut w piekarniku i cała kuchnia pachnie szarlotką
To ciasto robię wtedy, gdy ochota na coś słodkiego przychodzi nagle, a ja nie mam siły na szarlotkę z kruszonką i pół dnia przy blacie. Wszystko mieszam w jednej misce trzepaczką, bez miksera, bez ubijania piany. Jabłko trzyma wilgoć, więc środek zostaje miękki i ciągnący, a brązowy cukier robi na wierzchu cienką, delikatnie chrupiącą skorupkę. Od włączenia piekarnika do pokrojenia mija góra czterdzieści minut.

Składniki:
Owoce i przyprawy
- 1 średnie jabłko
- 1 łyżeczka mielonego cynamonu (podzielona na dwie części)
- szczypta gałki muszkatołowej
Suche składniki
- 141 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli
- 156 g jasnego brązowego cukru
Mokre składniki
- 112 g roztopionego masła bez soli
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni i daję mu się porządnie nagrzać. Kwadratową formę 20×20 cm wykładam papierem do pieczenia tak, żeby po bokach zostały wystające brzegi – później wyciągnę za nie całe ciasto jak za uszy. Jak nie mam papieru, smaruję formę odrobiną masła.
2. Jabłko obieram, wycinam gniazdo nasienne i kroję na drobną kostkę, mniej więcej takiej wielkości jak ziarnko grochu. Powinno wyjść około szklanki i ani odrobiny więcej – jak dosypię, ciasto zrobi się mokre w środku. Posypuję kawałki połową łyżeczki cynamonu, mieszam ręką, żeby każdy się otulił, i odstawiam na bok.
3. W mniejszej misce łączę mąkę, resztę cynamonu, gałkę muszkatołową, proszek do pieczenia i sól. Mieszam to trzepaczką przez chwilę na sucho, aż będzie jednolitego koloru. Tej soli nie żałuję – bez niej ciasto jest mdłe.
4. Masło rozpuszczam i odstawiam, żeby lekko przestygło. Ma być ciepłe, ale takie, że spokojnie trzymam w nim palec. Wlewam je do dużej miski, wsypuję brązowy cukier i ucieram trzepaczką, aż masa zrobi się gładka i błyszcząca, bez oczek tłuszczu pływających po wierzchu.
5. Wbijam jajko, dolewam wanilię i mieszam energicznie jeszcze kilkanaście sekund. Masa powinna się zebrać w jedną, lśniącą całość – wtedy wiem, że jest dobrze.
6. Wsypuję suche składniki do mokrych i mieszam tylko tyle, żeby zniknęła mąka. Ani chwili dłużej. Im więcej się miesza, tym ciasto twardsze, a nam chodzi o miękkie.
7. Na koniec wsypuję ocynamonowane jabłka i wmieszuję je łyżką kilkoma spokojnymi ruchami od dołu do góry, żeby rozeszły się równo po całym cieście.
8. Przekładam masę do formy i rozprowadzam łyżką po rogach – jest gęsta, sama się nie rozleje. Wierzch wygładzam i wstawiam do piekarnika na 22 do 25 minut. Ciasto jest gotowe, gdy wierzch przestaje się kleić, a patyczek wbity w środek wychodzi suchy albo z paroma wilgotnymi okruszkami.
9. Wyjmuję i zostawiam w formie do całkowitego wystygnięcia. Ciepłe blondies się kruszą i lepią do noża. Wystudzone wyciągam za brzegi papieru na deskę i kroję na dziewięć kwadratów, przecierając nóż między cięciami.

Rady babci:
Masło musi przestygnąć przed dodaniem jajka. Za gorące ścina białko i w cieście robią się jajeczne nitki.
Nie pomijaj obtaczania jabłek w cynamonie. Przyprawa siada bezpośrednio na owocu i przy każdym kęsie czuć ją wyraźnie, a nie tylko gdzieś w tle.
Jeśli patyczek wychodzi mokry, dopiekaj po dwie minuty i sprawdzaj. Lepiej wyjąć minutę za wcześnie niż za późno – jabłka nie uratują przesuszonego ciasta.
Ciasto jest gęste jak masa na krówki i to jest w porządku. Nie dolewaj mleka, żeby je rozrzedzić, bo wtedy zamiast blondies wyjdzie zwykłe ciasto ucierane.
Za dużo jabłek to najczęstszy błąd. Szklanka to szklanka – nadmiar soku sprawia, że środek zostaje surowy mimo dobrze wypieczonych brzegów.
Jak przechowywać:
Wystudzone kwadraty trzymam w zamkniętym pojemniku w temperaturze pokojowej i przez trzy dni są tak samo miękkie. Na dłużej zawijam szczelnie w folię i chowam do lodówki, wtedy wytrzymują około tygodnia. Można je też pokroić, zawinąć każdy kawałek osobno i zamrozić na trzy miesiące.
Czym zastąpić składniki:
Masło bez soli zastąpisz olejem kokosowym albo margaryną roślinną – trzymaj się tej samej wagi, żeby struktura się nie rozjechała. Brązowy cukier można wymienić na kokosowy, jeśli chcesz mniej przetworzoną wersję. Zamiast jabłek świetnie sprawdzą się gruszki, tyle samo i z tymi samymi przyprawami.
Z czym podać:
Najlepsze są lekko podgrzane, z gałką lodów waniliowych, która powoli rozpuszcza się po wierzchu. Pasują też do mocnej kawy albo herbaty z korzennymi przyprawami, a przed pieczeniem można posypać wierzch posiekanymi orzechami włoskimi lub pekan.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie jabłka wybrać do tego ciasta?
Sięgnij po odmiany kwaskowate i twarde, jak szara reneta czy Granny Smith. Nie rozpadają się w cieple, a ich kwasowość równoważy słodycz brązowego cukru. Miękkie, mączyste jabłka rozejdą się w papkę.
Czy roztopione masło mogę wlać od razu, prosto z garnka?
Nie, daj mu kilka minut na wystygnięcie. Gorące masło zetnie jajko i w cieście zrobią się grudki. Powinno być letnie w dotyku, ale wciąż płynne.
Po czym poznam, że blondies są już upieczone?
Wierzch jest matowy i ścięty, nie klei się przy dotknięciu palcem. Patyczek wbity w środek wychodzi suchy albo z kilkoma wilgotnymi okruszkami – ale bez surowego ciasta.
Da się to upiec bez glutenu albo bez nabiału?
Tak, mieszanka mąk bezglutenowych i masło roślinne zadziałają. Trzeba się liczyć z tym, że struktura wyjdzie trochę inna – zwykle bardziej krucha i mniej ciągnąca.
Dlaczego moje blondies się kruszą przy krojeniu?
Prawie zawsze dlatego, że były jeszcze ciepłe. Muszą wystygnąć w formie do końca, dopiero wtedy wyciągnij je za papier i przenieś na deskę. Krój długim nożem, jednym pewnym ruchem w dół.