Czekoladowa tabliczka z kremem orzechowym i kolorowymi drazetkami – trzy warstwy, zero pieczenia, a z blachy znika szybciej, niz zdazy stwardniec
To nie jest ciasto, tylko wielka lamana tabliczka czekolady z gruba warstwa kremu orzechowego w srodku. Piekarnika w ogole nie wlaczam – wszystko robi lodowka. Od postawienia miski na blacie do schowania gotowych kawalkow mija u mnie niecale pol godziny, nie liczac chlodzenia. Robie to zawsze, kiedy ktos zapowie sie na kawe w ostatniej chwili.

Składniki:
Czekolada
- 525 g mlecznej czekolady, polamanej na kawalki
Warstwa maslowo-orzechowa
- 375 g gladkiego, kremowego masla orzechowego z orzeszkow ziemnych
- 180 g cukru pudru
- 45 g miekkiego masla
Posypka
- 160 g kolorowych drazetek czekoladowych z calym orzeszkiem ziemnym w srodku
Przygotowanie:
1. Blaszke 25 na 38 cm wykladam papierem do pieczenia. Papier musi wystawac poza brzegi – potem za niego wyciagam cala plyte i nie musze niczego podwazac nozem.
2. Odwazam 225 g czekolady i rozpuszczam ja powoli. U mnie w domu robi to kapiel wodna, ale mikrofalowka tez da rade, jesli grzejesz po dwadziescia sekund i za kazdym razem mieszasz. Czekolada nie lubi pospiechu – przegrzana robi sie matowa i gruda.
3. Wylewam ja na papier i rozprowadzam lyzka albo szpatulka w rowny prostokat. Do bokow formy nie dochodze, zostawiam kilka centymetrow luzu. Wstawiam do lodowki na kwadrans, az warstwa bedzie twarda i matowa w dotyku.
4. W tym czasie w misce lacze maslo orzechowe, cukier puder i miekkie maslo. Mieszam porzadnie, az masa przestanie byc ziarnista i zrobi sie jednolita jak gesty krem. Jesli ciagnie sie i nie chce schodzic z lyzki, wstawiam miske na 10-15 sekund do mikrofalowki – tyle wystarczy, zeby zmiekla.
5. Wyjmuje forme i rozkladam mase orzechowa na stezalej czekoladzie. Robie to spokojnie, od srodka na zewnatrz, zeby warstwa byla wszedzie tak samo gruba. Nierowna warstwa potem lamie sie krzywo.
6. Z powrotem do lodowki i czekam, az orzechowa warstwa stwardnieje na tyle, ze nie ugina sie pod palcem. To zwykle znowu jakies pietnascie minut.
7. Rozpuszczam pozostale 300 g czekolady, tak samo powoli, i wylewam na wierzch. Rozprowadzam szybko, bo na zimnym spodzie czekolada tezeje w oczach. Od razu, dopoki jest blyszczaca, sypie drazetkami i lekko je dociskam palcami, zeby wtopily sie w czekolade i pozniej nie odpadaly.
8. Ostatni raz do lodowki, az calosc bedzie zupelnie twarda. Wtedy wyciagam plyte za papier i lamie rekami na nieregularne kawalki. Przekladam do szczelnego pudelka.

Rady babci:
Czekolade rozpuszczaj wolno i zdejmij ja z ognia, kiedy zostana jeszcze male nierozpuszczone kawalki – reszte dorobi cieplo miski. Przegrzana czekolada sie zetnie i juz jej nie uratujesz.
Jesli masa orzechowa wyjdzie zbyt rzadka i splywa z czekolady, dosyp lyzke cukru pudru i wymieszaj. Gestnieje natychmiast.
Nie sypaj drazetek na czekolade, ktora juz zaczela matowiec – nie przykleja sie i pozniej beda spadac przy lamaniu. Sypiesz od razu po rozprowadzeniu.
Gdy tabliczka lamie sie w drzazgi zamiast w rowne kawalki, wyjmij ja z lodowki i odczekaj pare minut w temperaturze pokojowej. Lekko odpuszczona lamie sie o wiele ladniej.
Kto lubi wyrazniejsza chrupkosc, moze drazetki przed sypaniem przez chwile podsuszyc na suchej patelni. Nie jest to konieczne, ale robi roznice.
Jak przechowywać:
Trzymam w szczelnym pudelku w lodowce – warstwy nie miekna, a czekolada nie potnieje. Tak wytrzymuje okolo tygodnia, wiec spokojnie mozna zrobic wczesniej. Na dluzej zawijam szczelnie w folie i wkladam do zamrazarki nawet na trzy miesiace, a przed podaniem rozmrazam w temperaturze pokojowej.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mlecznej czekolady mozna wziac gorzka – smak robi sie wyrazniejszy i lepiej rownowazy slodki krem. Naturalne maslo orzechowe tez sie nada, tylko jest rzadsze, wiec dosyp troche wiecej cukru pudru. Maslo migdalowe albo z nerkowcow zadziala technicznie tak samo, ale smak bedzie juz calkiem inny.
Z czym podać:
Lamie na mniejsze kawalki i podaje na talerzu do kawy, herbaty albo zimnego mleka. Pokruszone swietnie wchodzi tez na lody lub mrozony jogurt, a zapakowane w woreczek i przewiazane wstazka robi za drobny prezent.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast mlecznej czekolady moge dac gorzka?
Jak najbardziej i wielu tak woli. Gorzka czekolada daje mocniejszy smak i przytnie slodycz kremu orzechowego, ktory sam w sobie jest bardzo slodki. Proporcje zostaja te same.
Ile trzeba chlodzic kazda warstwe?
Okolo pietnastu minut w lodowce na warstwe zupelnie wystarczy. Chodzi o to, zeby warstwa byla twarda w dotyku, bo wtedy kolejna nie miesza sie z poprzednia i przekroj jest rowny.
Jak rozpuscic czekolade, zeby sie nie przypalila?
Albo w kapieli wodnej nad para, nie w kontakcie z woda, albo w mikrofalowce krotkimi seriami po kilkanascie sekund z mieszaniem miedzy nimi. Wyjmuj, gdy zostanie jeszcze troche nierozpuszczonych kawalkow – dojda same.
Czy sprawdzi sie maslo orzechowe z kawalkami orzechow?
Sprawdzi sie, tylko warstwa bedzie mniej gladka i trudniej ja rowno rozsmarowac. Jesli zalezy ci na czystym przekroju, wez gladkie; jesli na chrupkosci, bierz z kawalkami.
Czy to jest bezglutenowe?
Z zalozenia tak, bo zaden skladnik nie zawiera maki. Trzeba jednak sprawdzic etykiety czekolady i drazetek, bo bywaja produkowane na liniach z gluten, i pamietac, ze deser zawiera orzeszki ziemne, nabial oraz soje.