Batony z masłem orzechowym i pianką marshmallow – kruchy spód, ciągnąca pianka i okruszki na wierzchu, wszystko z jednej blaszki

Robię je, kiedy dom pachnie nudą, a wnuki zaglądają do szafki co pół godziny. Ciasto orzechowe piecze się na spód, na ciepłe idzie krem piankowy, a na to okruszki z odłożonej reszty. Jedna blaszka, szesnaście kawałków, żadnego lepienia kulek po jednej. Smak jest słodki, bez dwóch zdań, ale masło orzechowe trzyma to w ryzach.

Batony z masłem orzechowym i pianką marshmallow - kruchy spód, ciągnąca pianka i okruszki na wierzchu, wszystko z jednej blaszki

4,2/5 · 72 oceny

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem45 min
Porcje16 / 16 batonów
Kalorie350 kcal

Składniki:

Suche składniki

  • 282 g mąki pszennej uniwersalnej
  • 5 g proszku do pieczenia
  • 1,25 g soli

Mokre składniki

  • 170 g miękkiego masła bezsolnego
  • 67 g cukru białego
  • 165 g cukru brązowego
  • 375 g gładkiego masła orzechowego
  • 1 duże jajko
  • 1 żółtko z dużego jajka
  • 198 g kremu piankowego marshmallow

Przygotowanie:

1. Nastawiam piekarnik na 175°C i przesuwam ruszt na środek. Blaszkę 23×33 cm wykładam papierem tak, żeby po bokach zostały wystające uszy – za nie potem wyciągam całą płytę. Kto woli folię aluminiową, niech ją lekko natłuści.

2. W średniej misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia i sól. Wystarczy trzepaczka albo zwykły widelec, byle proszek rozszedł się równo, a nie siedział w jednym miejscu.

3. Miękkie masło ucieram z białym i brązowym cukrem. Ucieram dłużej, niż się chce – masa ma zrobić się jasna i puszysta, a nie tylko połączona. Masło musi być naprawdę miękkie, zimne nigdy porządnie nie zbieleje.

4. Dorzucam masło orzechowe i miksuję, aż zniknie w maśle. Potem całe jajko i osobno żółtko. Mieszam do gładkiej, błyszczącej masy, raz czy dwa zgarniając boki miski łopatką.

5. Mikser schodzi na najniższe obroty i dosypuję suche składniki po trochu. Trzy, cztery partie w zupełności starczą. Przestaję mieszać, jak tylko zniknie ostatnia mąka – dłuższe kręcenie robi z tego gumę.

6. Odkładam do osobnej miski mniej więcej szklankę ciasta, czyli około 240 g. To będą okruszki na wierzch. Kto ma wagę, niech odważy – na oko łatwo zabrać za dużo i spód wyjdzie cienki.

7. Resztę ciasta przekładam do formy i rozklepuję po całym dnie. Dociskam dnem szklanki albo spodem łyżki, żeby warstwa była równa aż do rogów. Jest klejące, więc mokra dłoń albo kawałek papieru na wierzchu bardzo pomaga.

8. Wstawiam do piekarnika na jakieś 25 minut. Spód ma się ściąć i lekko zezłocić na brzegach, środek może być jeszcze miękki – to dobrze, dopiecze się później.

9. Wyjmuję formę, ale piekarnika nie gaszę. Na gorący spód nakładam krem marshmallow łyżka po łyżce i rozsmarowuję powoli, spokojnie, od środka na boki. Nie szarpię, bo ciepłe ciasto lubi się rozerwać i pianka wejdzie do środka.

10. Odłożone ciasto rozrywam palcami na okruszki i rozrzucam po całej piance. Wstawiam z powrotem na 12-15 minut, aż okruszki się zarumienią. Studzę w formie do końca, dopiero potem wyjmuję za papierowe uszy i kroję na 16 batonów.

Batony z masłem orzechowym i pianką marshmallow - kruchy spód, ciągnąca pianka i okruszki na wierzchu, wszystko z jednej blaszki

Rady babci:

Masło wyjmij z lodówki co najmniej godzinę wcześniej. Za zimne nie zwiąże się z cukrem i ciasto będzie się rwać zamiast rozsmarowywać.

Jeśli pianka klei się do noża przy rozsmarowywaniu, zanurz nóż albo łopatkę w gorącej wodzie i otrzyj do sucha. Idzie wtedy jak po maśle.

Ciepłe batony zawsze wydają się niedopieczone w środku – to normalne. Nie wstawiaj ich z powrotem do pieca, tylko daj im ostygnąć, wtedy się zetną.

Kroj dopiero na zimno i najlepiej dużym nożem, wycierając ostrze z pianki po każdym cięciu. Na ciepło dostaniesz szesnaście kleksów zamiast batonów.

Jak spód wyszedł twardszy, niż lubisz, następnym razem skróć pierwsze pieczenie o trzy minuty. Piekarnik piekarnikowi nierówny.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej trzymają się do 3 dni, w lodówce nawet tydzień. Te z lodówki wyjmij pół godziny przed podaniem, bo na zimno robią się twarde. Mrożą się bardzo dobrze – szczelnie owinięte wytrzymają 2 miesiące.

Czym zastąpić składniki:

Gładkie masło orzechowe można zamienić na to z kawałkami, jeśli lubisz chrupanie. W tej samej ilości sprawdzi się też masło migdałowe albo z nasion słonecznika. Zamiast masła użyj oleju kokosowego lub margaryny roślinnej, gdy w domu ktoś nie je nabiału – smak będzie odrobinę uboższy.

Z czym podać:

U mnie idą do szklanki zimnego mleka albo z gałką lodów waniliowych. Pokruszone świetnie sprawdzają się też na jogurcie czy owsiance.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego batony się rozpadają przy krojeniu?

Prawie zawsze dlatego, że są jeszcze ciepłe. Masło z dwoma cukrami i jajkami wiąże ciasto dopiero przy stygnięciu, więc daj im spokojnie ostygnąć w formie. Na zimno kroją się równiutko.

Czy trzeba upiec spód przed nałożeniem pianki?

Trzeba. Surowe ciasto wchłonęłoby krem i zamiast dwóch warstw wyszłaby jedna kleista masa. Podpieczony spód trzyma formę, a pianka zostaje tam, gdzie ma być.

Jak sprawić, żeby nie przywarły do blaszki?

Wyłóż formę papierem do pieczenia z wystającymi brzegami albo lekko natłuszczoną folią aluminiową. Potem wyciągasz całą płytę za te brzegi i kroisz na desce, a nie w blaszce.

Mogę wziąć masło orzechowe z kawałkami orzechów?

Jak najbardziej, dostaniesz wtedy więcej chrupania. Gładkie łatwiej jednak rozprowadzić w cieście i konsystencja batonów wychodzi bardziej równa.

Ile to robi porcji i jak długo trwa?

Z blaszki 23×33 cm wychodzi 16 batonów. Przygotowanie to jakieś 20 minut, pieczenie około 25 minut plus krótkie dopieczenie z okruszkami. Do tego doliczyć trzeba czas na całkowite wystudzenie.

Jak u ciebie w domu też znikają w dwa dni, to znaczy, że wyszły dokładnie tak, jak powinny. Smacznego!