Ciasteczka latte imbirowe – miękkie w środku, maczane w białej czekoladzie, pachną świętami na cały dom

To ciasteczka na te dni, kiedy za oknem szaro i człowiek chce czegoś ciepłego. Imbir z cynamonem grzeje, a łyżeczka kawy w cieście robi z tego coś w rodzaju piernika z mlecznym latte. Płatki owsiane dają im gęstą, lekko chrupką strukturę, więc nie rozpływają się w niczym. Biała czekolada na wierzchu i już nikt nie pyta, kiedy będzie obiad.

Ciasteczka latte imbirowe - miękkie w środku, maczane w białej czekoladzie, pachną świętami na cały dom

4,7/5 · 128 ocen

Przygotowanie45 min
Pieczenie / gotowanie13 min
Razem58 min
Porcje24 / Wychodzi około 24 ciastek
Kalorie220 kcal

Składniki:

Sucha mieszanka

  • 210 g mąki uniwersalnej
  • 170 g płatków owsianych górskich
  • 1 łyżeczka cynamonu mielonego
  • 1 łyżeczka imbiru mielonego
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej espresso
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/8 łyżeczki goździków mielonych
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Mokre składniki

  • 170 g miękkiego masła niesolonego
  • 200 g brązowego cukru, ciemnego lub jasnego
  • 50 g białego cukru kryształu
  • 1 duże jajko w temperaturze pokojowej
  • 60 ml melasy ciemnej lub bezsiarkowej

Polewa

  • 226 g białej czekolady, pokrojonej
  • 1 łyżeczka oleju roślinnego lub kokosowego (opcjonalnie)
  • 1/2 łyżeczki kawy espresso w proszku
  • Szczypta cynamonu i gałki muszkatołowej do posypania

Przygotowanie:

1. Płatki owsiane wsypuję do malaksera i puszczam krótkimi impulsami, najwyżej dwanaście razy. Ma z tego wyjść coś pomiędzy mąką a płatkami – część zmielona, część jeszcze widoczna. To właśnie od tego te ciastka mają swój charakter, więc nie miksuj na pył.

2. Do średniej miski wsypuję zmielone płatki, mąkę, kawę espresso, sodę, sól, imbir, cynamon, gałkę i goździki. Mieszam porządnie łyżką, żeby przyprawy nie siedziały w jednym miejscu, i odstawiam na bok.

3. Miękkie masło ubijam z brązowym i białym cukrem na średnich obrotach. Daję temu pełne trzy minuty – masa musi zblednąć i zrobić się puszysta. Krócej się nie opłaca, to na tym etapie ciastka robią sobie miękkość.

4. Wbijam jajko, wlewam melasę i miksuję na wysokich obrotach, aż masa będzie jednolita. Zatrzymuję mikser raz czy dwa i zgarniam wszystko z boków miski, bo melasa lubi się tam chować.

5. Zwalniam mikser do najniższych obrotów i partiami dodaję suche składniki. Ciasto zrobi się gęste i klejące – tak ma być, nie dolewaj nic płynnego.

6. Miskę przykrywam i wstawiam do lodówki na minimum pół godziny, a jak mam czas, to zostaje nawet do trzech dni. Po dłuższym chłodzeniu daję ciastu kwadrans na blacie, żeby dało się je formować bez siłowania.

7. Piekarnik nastawiam na 177 stopni, blachy wykładam papierem albo matami silikonowymi. Z ciasta odmierzam porcje po jakieś 35 gramów i układam je z odstępem 7,5 cm – one się rozejdą, potrzebują miejsca.

8. Piekę 12-13 minut, aż brzegi się zarumienią, a środek zostanie miękki i lekko niedopieczony na oko. Nie czekaj, aż środek stwardnieje w piekarniku, bo po wystudzeniu będą suche.

9. Po wyjęciu zostawiam ciastka na blasze na dziesięć minut – wtedy dochodzą i przestają się łamać. Potem przekładam je na kratkę i czekam, aż całkiem wystygną. Ciepłe nie nadają się do maczania.

10. Białą czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej albo w mikrofalówce, po dwadzieścia sekund, mieszając za każdym razem. Dodaję olej i kawę espresso, mieszam do gładkości. Każde ciastko zanurzam do połowy, posypuję cynamonem z gałką i odkładam na papier, a na koniec wstawiam wszystko na pół godziny do lodówki, żeby polewa dobrze zeszła.

Ciasteczka latte imbirowe - miękkie w środku, maczane w białej czekoladzie, pachną świętami na cały dom

Rady babci:

Nie skracaj chłodzenia ciasta. Ciepłe ciasto rozlewa się na blasze w cienkie placki i traci całą miękkość w środku.

Jajko wyjmij z lodówki wcześniej. Zimne nie chce się połączyć z masłem, masa się warzy i ciastka wychodzą zbite.

Jeśli ciastka wyszły za grube i kopulaste, tuż po wyjęciu z piekarnika stuknij blachą o blat – opadną równo.

Białą czekoladę rozpuszczaj powoli i nigdy nad zbyt gorącą wodą. Jak się zetnie na grudki, ratuje ją łyżeczka oleju i energiczne mieszanie.

Piecz jedną blachę naraz, na środkowej półce. Dwie na dwóch poziomach zawsze kończą się tym, że dolne są blade, a górne przypieczone.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej trzymają się kilka dni. W lodówce wytrzymują tydzień i biała czekolada zostaje wtedy przyjemnie twarda. Można je też zamrozić na miesiąc – najlepiej bez polewy, a maczać dopiero po rozmrożeniu.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast oleju roślinnego do czekolady wchodzi kokosowy, wtedy w tle czuć lekko tropikalną nutę. Połowę mąki pszennej można wymienić na pełnoziarnistą, jeśli lubisz bardziej orzechowy smak. Białą czekoladę spokojnie zastąpisz gorzką – będzie ostrzej, ale z tymi przyprawami gra bardzo dobrze.

Z czym podać:

Najlepiej z gorącym latte albo herbatą chai, w fotelu, bez pośpiechu. Pasują też do deski serów i do gałki lodów waniliowych, jak chcesz zrobić z tego deser.

Najczęściej zadawane pytania:

Po co mielić płatki owsiane, skoro można wsypać całe?

Bo chodzi o strukturę pośrednią. Częściowo zmielone płatki wiążą ciasto i dają miękkość, a te niedomielone zostawiają lekką chrupkość. Całe płatki zrobiłyby z tego zwykłe owsiane ciastka.

Czy w tych ciasteczkach mocno czuć kawę?

Nie, kawa espresso jest tu w tle i podbija przyprawy, zamiast je zagłuszać. Daje ten łagodny posmak latte. Kofeiny jest niewiele, więc można je jeść też po południu.

Muszę naprawdę schładzać ciasto przez pół godziny?

Tak, to nie jest krok do pominięcia. Zimne masło w cieście topi się wolniej, więc ciastka nie rozlewają się po blasze i zostają miękkie w środku. Bez chłodzenia wyjdą płaskie i suche.

Da się zamienić białą czekoladę na inną?

Oczywiście. Biała daje najłagodniejszą słodycz i ładny kontrast, ale mleczna albo gorzka też pasują. Gorzka wychodzi najciekawiej przy tak mocnych przyprawach.

Skąd wiem, że są już upieczone?

Brzegi mają być zarumienione, a środek jeszcze miękki i wyglądający na lekko surowy. Ciastka dochodzą na gorącej blasze przez pierwsze dziesięć minut. Jeśli w piekarniku środek już stwardniał, są przepieczone.

U mnie w domu te ciasteczka nigdy nie doczekały końca dnia, więc od razu rób podwójną porcję. Smacznego.