Marchewka z groszkiem w kremowym sosie – stary dodatek do obiadu, który u mnie znika szybciej niż mięso
Robię to od lat, zawsze wtedy, gdy obiad wygląda blado i czegoś mu brakuje. Marchewka sama z siebie jest słodka, groszek daje jej lekkości, a sos na maśle i mące spina wszystko w całość. Cała robota to niecałe pół godziny, a składniki mam w domu zawsze. U mnie ta miska schodzi pierwsza, jeszcze zanim ktokolwiek sięgnie po ziemniaki.

Składniki:
Warzywa
- 500 g marchewki, obranej i pokrojonej w drobną kostkę
- 1 szklanka mrożonego groszku
Sos
- 2 łyżki masła
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 szklanka mleka
- szczypta soli
- szczypta świeżo zmielonego pieprzu
- 1 łyżeczka cukru (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Marchewkę obieram i kroję w drobną kostkę. Im równiejsza kostka, tym równiej się ugotuje – warto poświęcić te dwie minuty przy desce.
2. W garnku zagotowuję wodę i solę ją. Nie żałuję soli, bo marchewka lubi się nią nasycić już w czasie gotowania.
3. Wrzucam marchewkę do wrzątku i gotuję 10 minut. Sprawdzam widelcem – ma dać się przekłuć, ale trzymać kształt.
4. Na ostatnie 3 minuty dorzucam groszek prosto z zamrażarki. Nie rozmrażam go wcześniej, inaczej robi się miękki jak papka.
5. Odcedzam warzywa i odstawiam na bok. Niech sobie chwilę poczekają, sos i tak je zaraz ogrzeje.
6. W rondlu na małym ogniu rozpuszczam masło. Ma się rozpuścić spokojnie, nie zrumienić – jak zacznie mocno skwierczeć, ściągam z palnika.
7. Wsypuję mąkę i mieszam energicznie, aż zrobi się gładka, jasna zasmażka. To ten moment, którego nie wolno odpuścić – tu się rodzą grudki albo ich nie ma.
8. Wlewam mleko po odrobinie, cały czas mieszając trzepaczką. Powoli, strużką. Sos najpierw zgęstnieje na kluchę, potem się rozluźni i zrobi aksamitny.
9. Doprawiam solą, świeżo zmielonym pieprzem i – jeśli marchewka trafiła się mało słodka – łyżeczką cukru. Próbuję, dopiero potem dosypuję.
10. Do sosu przekładam marchewkę z groszkiem i mieszam delikatnie, żeby każdy kawałek się oblepił. Trzymam na małym ogniu jeszcze 2-3 minuty i podaję na ciepło.

Rady babci:
Jeśli zrobiły się grudki, przetrzyj sos przez sitko albo zblenduj go krótko – da się uratować, nie wylewaj.
Sos za gęsty? Dolej po łyżce mleka i mieszaj, aż będzie taki, jak lubisz. Za rzadki – potrzymaj chwilę dłużej na małym ogniu, sam odparuje.
Trzepaczka sprawdza się tu lepiej niż łyżka. Rozprowadza mąkę w każdym zakątku rondla i oszczędza sporo nerwów.
Nie gotuj marchewki dłużej niż trzeba – rozgotowana rozpadnie się w sosie i zrobi się z tego zupa krem zamiast dodatku.
Mleko dolewaj zimne lub letnie, ale zawsze stopniowo. Cała szklanka naraz to najprostsza droga do kluchowatego sosu.
Jak przechowywać:
Resztki przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam zawsze na małym ogniu, mieszając, bo kremowy sos lubi przywrzeć do dna. Jak zgęstniał przez noc, wystarczy łyżka mleka.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast krowiego można wlać mleko migdałowe albo owsiane – sos wyjdzie łagodniejszy w smaku. Masło da się zastąpić olejem roślinnym, choć kremowość będzie już trochę inna. Mrożony groszek w sezonie wymieniam na świeży, tylko wtedy pilnuję czasu gotowania.
Z czym podać:
Podaję to na ciepło do pieczonego kurczaka albo do ziemniaków z koperkiem. Garść posiekanej natki pietruszki na wierzch i wygląda jak z niedzielnego stołu.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile gotować marchewkę, żeby nie była twarda ani rozgotowana?
Drobna kostka potrzebuje około 10 minut w osolonym wrzątku. Sprawdź widelcem – ma wejść bez oporu, ale kawałek nie może się rozpadać. Groszek dorzuć dopiero na ostatnie 3 minuty, wtedy zostanie w nim lekki chrup.
Co zrobić, żeby w sosie nie było grudek?
Masło z mąką rozetrzyj dokładnie, aż zasmażka będzie gładka i jednolita. Potem wlewaj mleko małymi porcjami, cały czas mieszając trzepaczką. Jeśli mimo wszystko grudki się pojawią, przetrzyj sos przez sitko.
Czy zamiast groszku mogę dać coś innego?
Tak, dobrze sprawdzi się groszek cukrowy albo drobno pokrojona zielona fasolka szparagowa. Obie te rzeczy pasują do marchewki i lubią się z kremowym sosem. Czas gotowania dostosuj do warzywa, które wybierzesz.
Trzeba dodawać cukier do tego sosu?
Nie musisz, to zależy od marchewki – zimowa bywa mdła i wtedy łyżeczka cukru robi robotę. Sól i pieprz same w sobie już podbijają jej naturalną słodycz. Najpierw spróbuj sosu, potem decyduj.
Do czego to najlepiej podać?
Do wszystkiego, co pieczone albo smażone – kurczaka, schabowego, mielonych. Świetnie pasuje też do zwykłych gotowanych ziemniaków, bo sos wchodzi w nie idealnie. Można zjeść samo, z kromką chleba, jako lekką kolację.