Chrupiące ziemniaczki z piekarnika w papryce i oregano – karbowane plasterki, które chrupią jak z frytkownicy, a tłuszczu w nich tyle co nic
Cztery ziemniaki, dwie łyżki oliwy i garść przypraw z szafki. Tyle wystarczy, żeby na stole stanęła miska, która pustoszeje szybciej niż zdążę zdjąć fartuch. Plasterki wychodzą chrupiące z wierzchu i miękkie w środku, a pachną papryką na całe mieszkanie. Robię je i jako przekąskę przed telewizorem, i jako dodatek do obiadu, kiedy nie mam głowy do gotowania.

Składniki:
Ziemniaki
- 4 średnie ziemniaki
Przyprawy i tłuszcze
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- ½ łyżeczki ostrej papryki
- ½ łyżeczki czosnku w proszku
- ½ łyżeczki suszonego oregano
- sól i pieprz do smaku
Dodatkowe
- opcjonalnie posiekany szczypiorek do posypania
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam od razu na 200 stopni, żeby zdążył się porządnie nagrzać, zanim skończę krojenie. Blachę wykładam papierem do pieczenia.
2. Ziemniaki obieram i opłukuję pod zimną wodą. Potem osuszam je ściereczką – mokre ziemniaki nigdy nie będą chrupiące, choćbyś je piekła do wieczora.
3. Kroję w karbowane plasterki krajalnicą do fal. Te rowki to nie ozdoba, tylko więcej powierzchni, która się przypiecze. Jak nie masz krajalnicy, kroisz zwykłym nożem, cienko i równo.
4. Przyprawy – słodką i ostrą paprykę, czosnek w proszku i oregano – wrzucam na chwilę na suchą patelnię i podgrzewam, mieszając, aż zaczną pachnieć. Kilkanaście sekund, nie dłużej, bo papryka lubi się przypalić i zrobić gorzka. To jedna z tych rzeczy, których się nie pomija.
5. Podprażone przyprawy przekładam do miski, dolewam dwie łyżki oliwy, солę i pieprzę. Mieszam na gładką, gęstą papkę. Soli nie żałuj, ziemniak jej sporo potrzebuje.
6. Wsypuję plasterki do miski i mieszam rękami, aż każdy będzie równo obtoczony. Łyżką tego nie zrobisz – ręką czujesz, gdzie jeszcze zostało sucho.
7. Rozkładam na blasze w jednej warstwie, plasterek obok plasterka, nigdy jeden na drugim. Ściśnięte będą się dusić we własnej parze i wyjdą flaczaste. Jak nie mieszczą się na jednej blasze, piekę na dwóch.
8. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 30-35 minut. W połowie czasu wyciągam blachę i obracam plasterki na drugą stronę, żeby zrumieniły się równo z obu stron.
9. Wyjmuję, kiedy brzegi są złociste i lekko podwinięte. Posypuję szczypiorkiem i podaję od razu, póki chrupią – te ziemniaczki nie czekają na nikogo.

Rady babci:
Jeśli plasterki wychodzą miękkie zamiast chrupiących, prawie zawsze winne są dwie rzeczy: nieosuszone ziemniaki albo zbyt ciasno ułożona blacha. Popraw jedno i drugie, a następna partia będzie inna.
Piekarnik piekarnikowi nierówny. Po 25 minutach zajrzyj i wyjmij te plasterki, które już się zrumieniły, resztę dopiecz jeszcze kilka minut.
Gdy przyprawy przypalą się na patelni i zapachną gorzko, wyrzuć je i zrób nową porcję. Gorzkiej papryki niczym się nie zamaskuje.
Zbyt gruby plasterek zostanie w środku surowy, zbyt cienki spali się na wiór. Celuj w grubość mniej więcej pół centymetra i tnij równo.
Blachę wsuwaj na środkową szynę. Za nisko – spód się przypali, za wysoko – wierzch zbrązowieje, zanim środek zmięknie.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się do trzech dni. Odgrzewam je w piekarniku albo na suchej patelni i wracają do chrupkości. Mikrofali do tego nie używam, bo robią się miękkie i gumowate.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast oliwy można wziąć olej rzepakowy albo słonecznikowy, choć oliwa daje ten swój charakterystyczny smak. Czosnek w proszku śmiało zastąp świeżym – drobno posiekanym i wymieszanym z oliwą. Ostrą paprykę można całkiem pominąć, jeśli wolisz łagodniej, albo zamienić na wędzoną dla zupełnie innego aromatu.
Z czym podać:
Najlepiej z dipem na bazie jogurtu albo kwaśnej śmietany, czosnkowym lub ziołowym. Pasują też do mięsa i warzyw, a z sałatką ze świeżych warzyw robi się z nich pełny obiad.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie ziemniaki kupić, żeby wyszły chrupiące?
Sięgnij po mączyste, typu A. Po upieczeniu są miękkie w środku, a z wierzchu ładnie się przypiekają. Ziemniaki sałatkowe zostają twardawe i chrupkości z nich nie wyciśniesz.
Muszę mieć krajalnicę do fal?
Nie musisz. Zwykłym nożem pokrój je w cienkie, równe plasterki i będzie dobrze. Karbowane mają po prostu więcej zakamarków, które się przypiekają, więc chrupią mocniej.
W jakiej temperaturze i jak długo je piec?
200 stopni przez 30-35 minut w dobrze nagrzanym piekarniku. W połowie czasu koniecznie obróć plasterki, inaczej z jednej strony będą złote, a z drugiej blade.
Czym jeszcze można je doprawić?
Poza słodką i ostrą papryką dobrze wchodzi czosnek w proszku i oregano – u mnie to podstawa. Na koniec świeże zioła: szczypiorek albo rozmaryn, dorzucone już po wyjęciu z piekarnika.
Z jakim sosem to podać?
Najlepiej z czosnkowym, jogurtowym albo ziołowym dipem – kwaskowatość przełamuje paprykę. Wystarczy gęsty jogurt, ząbek czosnku i szczypta soli, robi się to w minutę.