Sernikowy omlet z malinami – smażę go pod przykryciem na najmniejszym ogniu i wyrasta jak biszkopt, a schodzi w kwadrans
To jest ten omlet, który robię, kiedy rano nie mam głowy do kombinowania, a chcę zjeść coś porządnego. Twaróg z jajkami zblendowany na gładko robi się w patelni puszysty jak biszkopt, a maliny puszczają sok i wsiąkają w wierzch. Cała robota to jedna miska, blender i patelnia z pokrywką. Najadam się nim na długo i nie chodzę potem po kuchni szukać, co by tu jeszcze podjeść.

Składniki:
Białka
- 130 g chudego twarogu
- 2 średnie jajka (po około 60 g każde)
Mąki i proszki
- 30 g mąki pełnoziarnistej albo zwykłej pszennej
- 5 g proszku do pieczenia
Tłuszcze i słodzidła
- 8 g oleju rzepakowego
- 3 łyżki erytrytolu (albo innego słodzidła, jakie masz pod ręką)
Owoce
- 150 g świeżych malin
Przygotowanie:
1. Maliny przebieram, delikatnie płuczę i rozkładam na ściereczce, żeby obeschły. Mokre owoce puszczą za dużo soku i omlet zrobi się kleisty od spodu.
2. Do wysokiego naczynia albo miski wkładam twaróg i wbijam oba jajka. Twaróg nie musi być rozdrobniony, blender się tym zajmie.
3. Dosypuję mąkę, proszek do pieczenia i erytrytol. Wszystko na raz, nie ma co robić z tego ceremonii.
4. Blenduję cierpliwie, aż masa będzie zupełnie gładka – żadnych grudek twarogu. To jedyny moment, w którym naprawdę nie warto się spieszyć, bo grudki potem czuć na języku.
5. Na patelni rozgrzewam olej i rozprowadzam go po całym dnie. Patelnia ma być ciepła, ale nie rozgrzana do białości – jak masa od razu zaskwierczy, ogień jest za duży.
6. Wylewam masę na patelnię i rozprowadzam ją łyżką na równy placek. Zaraz zacznie leciutko rosnąć od proszku.
7. Na wierzchu rozkładam maliny, jedna przy drugiej. Nie wciskam ich w ciasto, same się zanurzą w miarę smażenia.
8. Przykrywam patelnię pokrywką i schodzę z ogniem na najmniejszy. Smażę tak kilkanaście minut, aż wierzch przestanie być mokry i zrobi się matowy.
9. Jeśli spód ładnie się zrumienił, a góra nadal wygląda na surową, przewracam omlet na drugą stronę na dwie, trzy minuty. Robię to szeroką łopatką i jednym pewnym ruchem.
10. Zsuwam na talerz i daję chwilę odpocząć, zanim wbiję widelec. Gorący prosto z patelni jest jeszcze delikatny i łatwo go połamać.
Rady babci:
Jeśli omlet przywiera, to znaczy, że patelnia była za zimna, kiedy wylewałaś masę – następnym razem daj olejowi minutę dłużej.
Środek nie chce się ściąć, a spód już ciemnieje? Zgaś gaz, zostaw pod pokrywką na pięć minut. Para dokończy robotę bez przypalania.
Twaróg lubi być wodnisty. Jeśli w opakowaniu zebrała się serwatka, odlej ją, zanim zważysz – inaczej ciasto wyjdzie rzadkie.
Przy przewracaniu najbezpieczniej jest zsunąć omlet na talerz, przykryć drugim talerzem i odwrócić całość, a potem zsunąć z powrotem na patelnię.
Nie rozdrabniaj mrożonych malin w cieście – jeśli używasz mrożonych, kładź je na wierzch prosto z zamrażarki, bo rozmrożone rozpuszczą się w masie.
Jak przechowywać:
Najlepszy jest prosto z patelni, ale spokojnie przeleży dobę w lodówce, szczelnie przykryty, żeby nie obeschł. Na dłużej zamrażam go w pojedynczych porcjach i odgrzewam w mikrofalówce albo na patelni pod pokrywką na małym ogniu – smak i konsystencja niewiele na tym tracą.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast twarogu można wziąć ricottę albo serek homogenizowany – omlet wyjdzie wtedy bardziej kremowy. Erytrytol da się zastąpić miodem albo syropem klonowym, tylko wtedy kalorii przybędzie. Mąkę pełnoziarnistą lubię czasem wymienić na owsianą, bo dorzuca orzechowego posmaku i trochę błonnika.
Z czym podać:
Podaję z dodatkową garścią świeżych malin albo innych owoców sezonowych, czasem posypuję cynamonem lub wiórkami kokosowymi. U mnie w domu idzie do tego kubek zielonej herbaty albo naparu z rumianku.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego mój omlet wyszedł płaski, a nie puszysty?
Najczęściej wina leży po stronie ognia – przy zbyt dużym płomieniu spód się ścina, zanim proszek zdąży podnieść masę. Smaż na najmniejszym ogniu, koniecznie pod pokrywką, a masę zblenduj do gładkości, żeby dobrze napowietrzyła się przy miksowaniu.
Czy zamiast malin mogę wrzucić inne owoce?
Jak najbardziej. Świetnie wychodzi z borówkami, truskawkami pokrojonymi na połówki albo z brzoskwinią w plasterkach. Owoce bardziej wodniste warto pokroić drobniej, bo inaczej ciasto pod nimi zostanie wilgotne.
Czym zastąpić erytrytol, jeśli go nie mam?
Sprawdzi się miód, cukier kokosowy albo syrop klonowy. Pamiętaj tylko, że wszystkie trzy podbiją kaloryczność porcji, a płynne słodzidła lekko rozrzedzą masę.
Która mąka daje lepszy efekt – pełnoziarnista czy pszenna?
Pełnoziarnista trzyma omlet zwarciej i daje wyraźniejszą strukturę, pszenna wychodzi delikatniejsza i bardziej miękka. To kwestia gustu, obie działają tak samo dobrze w tych proporcjach.
Czy omlet trzeba przewracać na drugą stronę?
Nie trzeba, jeśli pod pokrywką ładnie się zetnie na wierzchu. Ale kiedy góra nadal jest mokra, obróć go po lekkim ścięciu – wtedy dosmaży się równo i nie rozpadnie przy zsuwaniu.