Pierniczkowe pralinki w czekoladzie – bez pieczenia, z resztek pierniczków, a wyglądają jak z cukierni
Zawsze zostaje mi po świętach garść pierniczków, które twardnieją w puszce. Kruszę je, mieszam z serkiem i miodem, toczę kulki i zanurzam w czekoladzie. Piekarnika nie włączam ani razu. Robota na pół godziny, reszta to czekanie, aż lodówka zrobi swoje.

Składniki:
Masa pierniczkowa
- 250 g pierniczków bez polewy
- 120 g serka kremowego
- 2 łyżki kakao
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika
Polewa
- 250 g czekolady mlecznej lub deserowej
- 1 łyżka oleju roślinnego
Dekoracja
- 1 łyżka pokruszonych pierniczków lub ciasteczek korzennych
Przygotowanie:
1. Pierniczki kruszę na drobny piach. Najszybciej idzie w blenderze, ale jak mi się nie chce myć kielicha, wsypuję je do woreczka i przejeżdżam wałkiem. Grubszych kawałków ma nie być, bo potem masa się rozłazi przy toczeniu.
2. Do okruchów dodaję serek kremowy, kakao, miód i przyprawę do piernika. Mieszam najpierw łyżką, żeby wszystko się z grubsza połączyło i żeby kakao nie poszło mi w powietrze.
3. Teraz odkładam łyżkę i biorę się za masę ręką. Wyrabiam kilka minut, aż zrobi się gładka, ciemna i zwarta — ma trzymać się w kulę i nie kleić do palców jak guma. Jeśli jeszcze się rozpada, ugniatam dalej, ciepło dłoni robi swoje.
4. Odrywam kawałki po jakieś 20 g i toczę kulki między dłońmi. U mnie wychodzi ich dwanaście. Układam na tacy wyłożonej papierem do pieczenia, jedna obok drugiej.
5. Wstawiam tacę do lodówki na godzinę. To nie jest krok do pominięcia — ciepła kulka rozpuści się w gorącej czekoladzie i zrobi się z tego breja.
6. Pod koniec chłodzenia siekam czekoladę na drobne kawałki i wrzucam do miski, która wytrzyma gorąco. Dodaję olej. Miskę stawiam na garnku z lekko gotującą się wodą, tak żeby dno nie dotykało wody, i mieszam, aż wszystko spłynie na gładko.
7. Zdejmuję miskę i odstawiam na dwie, trzy minuty. Czekolada ma lekko zgęstnieć — wtedy ładniej oblepia pralinkę i nie ścieka cała na papier.
8. Wyjmuję kulki z lodówki i po jednej wrzucam do czekolady. Obracam dwoma widelcami, aż będą oblane dookoła, potem podnoszę i daję kapnąć nadmiarowi. Odkładam na papier z odstępem, żeby się nie posklejały.
9. Każdą świeżo oblaną pralinkę od razu posypuję pokruszonymi pierniczkami. Czekolada tężeje szybciej, niż się człowiek spodziewa, więc robię to na bieżąco, a nie dopiero na końcu.
10. Zostawiam do zastygnięcia w chłodnym miejscu albo wstawiam do lodówki, jak się śpieszę. Gdy wierzch jest matowy i twardy w dotyku, gotowe.

Rady babci:
Przyprawę do piernika przez pół minuty podpraż na suchej patelni, zanim ją dodasz. Zapach robi się dwa razy mocniejszy, a smak głębszy.
Jeśli masa jest za sucha i pęka przy toczeniu, dołóż łyżeczkę serka. Jeśli za miękka i klei się do rąk — do lodówki na kwadrans i wróć do niej.
Czekolada nie może zobaczyć ani kropli wody. Wystarczy para spod garnka albo mokra łyżka i zrobi się z niej grudkowata masa, której już nie da się uratować.
Nie żałuj miodu i nie zastępuj go w ciemno cukrem. To on skleja masę i wyciąga korzenną nutę z pierniczków.
Nie rozpuszczaj czekolady na najmocniejszym ogniu. Woda ma tylko drżeć, nie bulgotać, inaczej czekolada się przypali i zgorzknieje.
Jak przechowywać:
Trzymam pralinki w lodówce, w szczelnym pudełku, żeby nie nabrały zapachu wędliny czy sera. Tak wytrzymują około pięciu dni. Można je też zamrozić na dwa, trzy miesiące — najpierw na tacy, a jak stwardnieją, przesypać do woreczka.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast serka kremowego wchodzi mascarpone albo gęsty jogurt naturalny, tylko masa wyjdzie odrobinę luźniejsza. Miód można zamienić na syrop z agawy lub cukier puder, choć z miodem smak jest najpełniejszy. Polewę zrobisz też z białej czekolady, ale wtedy daj mniej oleju, bo sama w sobie jest bardziej płynna.
Z czym podać:
Podaję je do mocnej herbaty albo kawy, wtedy przyprawy najładniej wychodzą. Wieczorem pasują też do kieliszka czerwonego wina czy nalewki.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie pierniczki nadają się do tej masy?
Najlepsze są zwykłe, bez polewy i bez nadzienia — kruszą się równo i nie sklejają blendera. Lukrowane dodadzą za dużo cukru i masa zrobi się mazista. Podeschnięte, twarde pierniczki z puszki sprawdzają się nawet lepiej niż świeże.
Czym zastąpić serek kremowy?
Mascarpone albo dobrze odciśnięty twarożek trzykrotnie mielony. Oba dadzą kremową, zwartą masę. Jogurtu użyj tylko gęstego typu greckiego, bo rzadki rozmiękczy kulki.
Czy pralinki muszą stać w lodówce całą godzinę?
Tak, i lepiej tego nie skracać. Ciepła kulka rozpada się przy zanurzaniu i brudzi czekoladę okruchami. Godzina to minimum, na noc też nic im nie będzie.
Po co do czekolady dodaje się olej?
Żeby polewa była bardziej płynna i równo oblepiała pralinkę cienką warstwą. Bez oleju czekolada schodzi grubo i pęka po zastygnięciu. Jedna łyżka na 250 g w zupełności wystarczy.
Ile czasu czekolada schnie na pralinkach?
W chłodnym pokoju od pół godziny do godziny. W lodówce dwa razy szybciej, ale wierzch bywa wtedy mniej błyszczący. Sprawdzaj palcem — jak nie zostaje odcisk, są gotowe.