Zebra z kremem śmietankowym – paski wychodzą same, jeśli nakładasz ciasto łyżka po łyżce na środek formy

To ciasto piekę, kiedy ma przyjść ktoś ważny, a ja nie mam siły na cuda. Wygląda odświętnie, a robi się je z tego, co prawie każdy ma w kuchni. Krem z mascarpone i kremówki jest lekki, więc nie przytłacza po obiedzie. A przekrojony kawałek z paskami zawsze robi wrażenie, choć całą robotę odwala zwykła łyżka.

Zebra z kremem śmietankowym - paski wychodzą same, jeśli nakładasz ciasto łyżka po łyżce na środek formy

3,9/5 · 88 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie45 min
Razem1 godz. 45 min
Porcje12 / 1 tort o średnicy 24 cm

Składniki:

Ciasto

  • 4 jajka
  • 200 g cukru
  • 200 g mąki pszennej
  • 150 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 125 ml mleka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 30 g kakao
  • szczypta soli

Krem śmietankowy

  • 500 ml śmietanki kremówki 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g cukru pudru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
  • 1 opakowanie śmietan-fixu

Dekoracja

  • 100 g czekolady deserowej
  • 2 łyżki mleka
  • listki świeżej mięty
  • kakao do posypania

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni i dopiero wtedy biorę się za resztę. Tortownicę 24 cm wykładam papierem albo smaruję masłem i obsypuję bułką tartą – dno i boki, bez pomijania zakamarków.

2. Jajka ubijam z cukrem dobre pięć minut. Ma być jasne, puszyste i wyraźnie gęstsze niż na początku – to cała tajemnica lekkiego biszkoptu, więc nie skracam tego czasu.

3. Do puszystej masy wlewam roztopione, ale już letnie masło, mleko i ekstrakt waniliowy. Mieszam wolno, kilkoma ruchami, żeby nie wybić powietrza. Masło musi być przestudzone, inaczej jajka się zetną.

4. Mąkę łączę z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli, po czym przesiewam wszystko wprost do miski z jajkami. Przesiewania nie odpuszczam – bez tego zawsze zostaje jakaś gruda. Mieszam tylko do połączenia.

5. Ciasto dzielę na dwie równe części. Do jednej wsypuję kakao i mieszam, aż kolor będzie jednolity, bez jaśniejszych smug.

6. Teraz zabawa. Na środek formy kładę łyżkę jasnego ciasta, na to łyżkę ciemnego, znowu jasne, znowu ciemne. Zawsze w to samo miejsce, nic nie rozprowadzam – ciasto samo rozpycha się w kółka. Na koniec delikatnie stukam formą o blat, żeby wierzch się wyrównał.

7. Piekę 40-45 minut. Sprawdzam patyczkiem w środku, ma wyjść suchy. Po wyjęciu zostawiam ciasto w formie na kwadrans, dopiero potem wyjmuję i studzę do końca na kratce.

8. Kremówkę ubijam ze śmietan-fixem na sztywno. W drugiej misce mieszam mascarpone z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym, a potem dokładam do niego bitą śmietanę i łączę szpatułką, ruchem od dołu do góry. Miksera już nie włączam, bo krem zrobi się ziarnisty.

9. Zimne ciasto przekrawam poziomo na dwa albo trzy blaty. Każdy przekładam równą warstwą kremu, resztą obsmarowuję boki i wierzch, wygładzając szpatułką.

10. Czekoladę łamię na kostki, dodaję dwie łyżki mleka i rozpuszczam w kąpieli wodnej albo w mikrofali, mieszając co dwadzieścia sekund. Kiedy polewa przestygnie i zgęstnieje, rysuję nią na wierzchu poziome paski. Dekoruję listkiem mięty i posypuję kakao.

Zebra z kremem śmietankowym - paski wychodzą same, jeśli nakładasz ciasto łyżka po łyżce na środek formy

Rady babci:

Jeśli paski wychodzą krzywe albo się zlewają, ciasto było za rzadkie – następnym razem mieszaj mąkę krócej i nakładaj łyżkę dopiero wtedy, gdy poprzednia się rozpłynie.

Ciasto opadło po wyjęciu? Najczęściej wyszło za wcześnie z piekarnika albo z formy. Zawsze sprawdzaj patyczkiem i daj mu te piętnaście minut na przestudzenie w formie.

Krem zrobił się rzadki i spływa z blatów – odstaw go na pół godziny do lodówki, stężeje. Kremówka i mascarpone muszą być zimne prosto z lodówki, inaczej się nie ubiją.

Nie polewaj gorącą czekoladą, bo krem od razu puści. Poczekaj, aż polewa będzie letnia i będzie leniwie spływać z łyżki.

Blaty tniesz najłatwiej długim nożem z ząbkami albo zwykłą nitką – ciasto musi być całkiem zimne, ciepłe będzie się kruszyć.

Jak przechowywać:

Trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce, wtedy krem zostaje świeży, a ciasto nie wysycha. Zjemy je spokojnie przez trzy dni. Na dłużej mrożę same blaty, osobno od kremu, i składam tort dopiero przed podaniem.

Czym zastąpić składniki:

Masło można zastąpić taką samą ilością łagodnej oliwy z oliwek – ciasto wyjdzie lżejsze. Mleko śmiało wymień na napój migdałowy albo owsiany, jeśli ktoś w domu unika nabiału. Mascarpone da się podmienić na jogurt grecki, będzie mniej kalorycznie, ale smak wyraźnie się zmieni.

Z czym podać:

Podaję schłodzone, do filiżanki kawy albo mocnej herbaty. Na większą okazję dokładam na wierzch sezonowe owoce lub posypuję wiórkami kokosowymi.

Najczęściej zadawane pytania:

Jak zrobić, żeby wzór zebry naprawdę wyszedł?

Cała rzecz w tym, żeby nakładać ciasto zawsze w ten sam punkt na środku formy, na przemian jasne i kakaowe, po jednej łyżce. Nic nie rozprowadzaj i nie mieszaj – kolejna porcja sama rozpycha poprzednią w kółko. Po pieczeniu z tych kółek robią się pręgi.

Dlaczego mój krem z mascarpone się zwarzył?

Najczęściej dlatego, że mascarpone było ubijane mikserem albo za długo mieszane. Śmietankę ubijaj osobno na sztywno, mascarpone tylko rozetrzyj z cukrem, a potem połącz obie masy szpatułką. Oba składniki muszą być dobrze schłodzone.

Co zrobić, żeby ciasto nie opadło po upieczeniu?

Nie otwieraj piekarnika przez pierwsze pół godziny i piecz w stałych 180 stopniach. Wyjmuj dopiero po suchym patyczku, a potem zostaw ciasto w formie na piętnaście minut, żeby powoli odeszło od gorąca.

Czy mogę upiec to ciasto dzień wcześniej?

Nawet lepiej. Upiecz blaty dzień wcześniej, zawiń w folię i zostaw w chłodnym miejscu – łatwiej się kroją i mniej kruszą. Krem i polewę zrób w dniu podania, tort potrzebuje jeszcze kilku godzin w lodówce, żeby się związał.

Czy sprawdzi się inna mąka niż pszenna?

Możesz spróbować z pełnoziarnistą, ale ciasto wyjdzie cięższe i bardziej zbite, mniej delikatne. Jeśli chcesz eksperymentować, wymień na początek tylko część mąki i zobacz, jak to zniesie.

Kiedy pokroisz pierwszy kawałek i zobaczysz te paski, cała zabawa z łyżką od razu się opłaca. Smacznego!