Biała dama z kokosem i twarogiem – biszkopt, krem budyniowy i brzoskwinie, ciasto które u mnie znika jeszcze przed niedzielnym obiadem
To jedno z tych ciast, które robię, kiedy ma przyjść więcej ludzi niż talerzy. Na dole miękki biszkopt, na nim gęsty krem budyniowy, wyżej lekka masa z twarogu z brzoskwiniami, a na wierzchu podsmażony kokos, który chrupie. Piekarnik prawie nie jest potrzebny, bo cała robota dzieje się w garnku, na patelni i w misce. Trzeba tylko dać ciastu przespać noc w lodówce – i to jest jedyna trudna część.

Składniki:
Ciasto
- 1 gotowy biszkopt (albo własnej roboty, jeśli lubisz piec)
Krem budyniowy
- 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego
- 1 litr mleka
- 1 margaryna
Masa serowa
- 500 g twarogu mielonego
- 0,5 litra śmietany kremówki 36%
- 8 łyżek cukru
- 4 łyżki żelatyny
- 1/2 szklanki gorącej wody
- 1 puszka brzoskwiń, pokrojonych
Posypka kokosowa
- 150 g wiórków kokosowych
- 1/2 kostki masła
- 1 łyżka cukru
Przygotowanie:
1. Zaczynam od budyniu, bo musi mieć czas ostygnąć. Gotuję dwa opakowania na litrze mleka, dokładnie tak, jak każe opakowanie, i mieszam rózgą do samego końca, żeby nie było ani jednej grudki.
2. Odstawiam garnek na blat i przykrywam budyń folią tak, żeby dotykała powierzchni – wtedy nie zrobi się kożuch. Musi wystygnąć zupełnie, do temperatury pokoju. Ciepły budyń rozpuści margarynę i krem się zwarzy, sprawdziłam to na własnej skórze.
3. Margarynę wyjmuję z lodówki wcześniej, żeby zmiękła. Miksuję ją chwilę samą, potem dokładam budyń łyżka po łyżce, cały czas miksując. Kilka minut roboty, aż krem będzie gładki i puszysty jak krem do tortu.
4. Żelatynę zalewam pół szklanką gorącej wody i mieszam, aż zniknie ostatnie ziarenko. Odstawiam do przestudzenia – ma być letnia, nie gorąca i nie tężejąca.
5. Kremówkę ubijam na sztywno z ośmioma łyżkami cukru. Wsypuję cukier stopniowo, nie od razu. Potem dodaję twaróg i mieszam już delikatnie, łyżką, żeby nie stracić puszystości.
6. Do masy wlewam letnią żelatynę cienkim strumieniem, cały czas mieszając – lecę nią po brzegu miski, nie w środek. Na koniec wsypuję odsączone, pokrojone brzoskwinie i przewracam masę kilka razy, tyle żeby się rozłożyły.
7. Na patelni rozpuszczam pół kostki masła z łyżką cukru, wsypuję wiórki kokosowe i smażę na średnim ogniu kilka minut. Mieszam bez przerwy, bo kokos potrafi się przypalić w dziesięć sekund. Zdejmuję, gdy jest złoty i pachnie karmelem, i studzę.
8. Składam: na biszkopcie rozsmarowuję krem budyniowy, na to wykładam masę serową z brzoskwiniami i wyrównuję wierzch. Posypuję ostudzonym kokosem – dopiero teraz, nie wcześniej.
9. Wstawiam do lodówki na minimum cztery godziny, a najlepiej na całą noc. Kroję dopiero na drugi dzień, nożem sparzonym w gorącej wodzie i wytartym po każdym kawałku.

Rady babci:
Jeśli krem budyniowy zaczyna się warzyć i wyglądać jak kaszka, znaczy że budyń był jeszcze ciepły albo margaryna zimna. Wstaw miskę na dwie minuty do ciepłej wody i miksuj dalej – zwykle wraca do siebie.
Żelatynę zawsze przecedzam przez sitko, zanim wleję do masy. To pół minuty, a ratuje przed twardymi nitkami w gotowym cieście.
Brzoskwinie z puszki odsącz porządnie na sitku, najlepiej kwadrans. Zalewa rozrzedzi masę i ciasto będzie się rozjeżdżać przy krojeniu.
Kokos posypuj dopiero na zimną masę i tuż przed schłodzeniem. Ciepły roztopi wierzch, a wsypany dzień wcześniej zmięknie i straci chrupkość.
Jak masa serowa wydaje ci się zbyt rzadka po dodaniu żelatyny, nie panikuj i nie dosypuj więcej – wstaw ją na dwadzieścia minut do lodówki, zgęstnieje i wtedy wyłóż na krem.
Jak przechowywać:
Ciasto trzymam w lodówce, zawsze przykryte – inaczej krem wciągnie zapach wszystkiego, co stoi obok. Zjada się je przez dwa, trzy dni i szczerze mówiąc drugiego dnia smakuje lepiej, bo warstwy się przegryzą. Jeśli została tylko część, przykrywam odkrojony bok folią, żeby nie obsychał.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast budyniu waniliowego można wziąć śmietankowy albo kokosowy – ten ostatni ładnie podbija posypkę. Twaróg mielony da się zamienić na serek kremowy albo mascarpone, masa wychodzi wtedy bardziej aksamitna. Kokos można pominąć zupełnie albo zastąpić prażonymi orzechami czy migdałami.
Z czym podać:
Podaję dobrze zmrożone, prosto z lodówki, najlepiej z garścią malin albo borówek na wierzchu – ta kwaskowatość świetnie przecina słodycz. Kto lubi czekoladę, może dosypać wiórków czekoladowych albo przesiać odrobinę kakao.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy muszę kupować gotowy biszkopt, czy lepiej upiec własny?
Gotowy jest wygodny i sprawdza się bez zarzutu, dlatego często po niego sięgam. Własny też będzie dobry, byle był dobrze wyrośnięty i miękki – twardy, przesuszony spód zepsuje całe ciasto. Domowy warto lekko nasączyć syropem z brzoskwiń.
Dlaczego mój krem budyniowy się zwarzył?
Prawie zawsze dlatego, że budyń był jeszcze ciepły albo margaryna prosto z lodówki. Oba składniki muszą mieć tę samą, pokojową temperaturę. Jeśli już się stało, wstaw miskę na chwilę do ciepłej wody i miksuj dalej – krem zwykle się skleja z powrotem.
Ile żelatyny naprawdę potrzeba i czy masa na pewno stężeje?
Cztery łyżki rozpuszczone w pół szklanki gorącej wody wystarczą na całą masę z pół litra kremówki i pół kilo twarogu. Ważne, żeby wlewać ją letnią i cienkim strumieniem przy ciągłym mieszaniu. Masa tężeje w lodówce, nie na blacie – daj jej te cztery godziny.
Czy da się zrobić to ciasto dzień wcześniej?
Nie tylko się da, ale tak jest najlepiej. Zrób je wieczorem, zostaw w lodówce na noc i rano masz gotowy deser. Jedyne, co bym zmieniła – kokos możesz podsmażyć dzień wcześniej i posypać tuż przed podaniem, wtedy zostanie chrupiący.
Da się zamienić twaróg na coś innego?
Tak, serek kremowy albo mascarpone dadzą podobny efekt, tylko masa wyjdzie łagodniejsza i tłustsza. Wtedy warto zmniejszyć cukier o łyżkę czy dwie. Jeśli zostajesz przy twarogu, kup mielony trzykrotnie albo przepuść go samodzielnie – grudki w tej masie widać od razu.