Ziemniaki hasselback pieczone w maśle z papryką i tymiankiem – chrupiące listki, miękki środek i pusta blacha po kwadransie

Zwykły ziemniak, a wygląda jak coś z restauracji. Cała sztuczka siedzi w tych cienkich nacięciach – masło wchodzi między listki, brzegi się przypiekają i robią chrupiące, a środek zostaje maślany i mięciutki. Robię je zawsze, kiedy chcę, żeby stół wyglądał odświętnie, a nie mam siły na kombinowanie. Sześć ziemniaków, kostka masła, garść przypraw i piekarnik robi całą robotę.

Ziemniaki hasselback pieczone w maśle z papryką i tymiankiem - chrupiące listki, miękki środek i pusta blacha po kwadransie

4,8/5 · 50 ocen

Przygotowanie1 godz. 30 min
Pieczenie / gotowanie1 godz.
Razem2 godz. 30 min
Porcje6 / 6 porcji
Kalorie220 kcal

Składniki:

Warzywa

  • 6 średnich ziemniaków, najlepiej podobnej wielkości i ładnego, równego kształtu

Tłuszcze i przyprawy

  • 4 łyżki masła (około 60 g)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (około 30 ml)
  • 1 łyżeczka soli (około 5 g)
  • 1/2 łyżeczki pieprzu (około 1 g)
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki (około 3 g)
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego (około 1 g)
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku (około 1 g)

Przygotowanie:

1. Ziemniaki wyszoruj pod zimną wodą, ale skórki nie zdejmuj – to ona zrobi się potem chrupiąca. Wytrzyj je do sucha papierowym ręcznikiem, bo mokry ziemniak w piekarniku się parzy zamiast piec.

2. Na desce połóż ziemniaka między dwoma drewnianymi patyczkami albo trzonkami łyżek. Tnij w poprzek cienkie plasterki, nóż sam się zatrzyma na patyczkach i nie przetniesz ziemniaka na wylot. Odstępy rób na grubość mniej więcej dwóch monet – im cieniej, tym więcej chrupiących listków.

3. W małym rondelku rozpuść masło na małym ogniu. Nie doprowadzaj do wrzenia, ma tylko zejść do płynu. Wlej oliwę, wsyp sól, pieprz, słodką paprykę, czosnek granulowany i tymianek. Wymieszaj i odstaw – poczujesz od razu, jak ładnie pachnie.

4. Blachę wyłóż papierem do pieczenia i ułóż na niej ziemniaki nacięciami do góry. Pędzelkiem posmaruj każdy dokładnie masłem, a przy okazji palcami delikatnie rozchyl listki, żeby tłuszcz wszedł do środka, a nie tylko spłynął po wierzchu. Zostaw sobie mniej więcej połowę mieszanki na później.

5. Piekarnik nastaw na 200 stopni, grzanie góra-dół. Wstaw blachę i piecz 30 minut. W tym czasie listki zaczną się rozchylać same z siebie – i to jest dobry znak.

6. Wyjmij blachę i posmaruj ziemniaki resztą masła. Teraz celuj pędzelkiem między nacięcia, bo to tam robi się cały smak. Nie żałuj, wszystko ma zostać na ziemniaku.

7. Wstaw z powrotem na kolejne 25-35 minut, aż wierzch będzie złoty i chrupiący. Sprawdź nożem albo patyczkiem – ma wchodzić w środek bez oporu, jak w masło. Duże ziemniaki potrzebują tych pełnych 35 minut, mniejsze będą gotowe szybciej.

8. Po wyjęciu daj im 2-3 minuty spokoju na blasze. Wtedy skórka się dociąga i przestaje parzyć w palce. Przekładaj na półmisek szeroką łopatką, bo gorące listki lubią się rozjeżdżać.

Rady babci:

Jeśli listki nie chcą się rozchylić w piekarniku, to znaczy, że nacięcia były za płytkie albo za rzadkie – następnym razem tnij gęściej i śmielej, patyczki i tak cię obronią.

Ziemniak, który się chwieje na desce, obetnij lekko od spodu na płasko. Będzie stabilny i nacięcia wyjdą równe.

Wierzch złoty, a środek jeszcze twardy? Przykryj blachę folią aluminiową i dopiekaj 10 minut, potem zdejmij folię na ostatnie pięć.

Masło dobierz porządne, bo tu nie ma się za czym schować – to ono robi cały smak. Gdy się przypala w rondelku, ogień był za duży, przelej do zimnego naczynia i zacznij od nowa.

Chcesz mocniejszego aromatu, podpraż przyprawy chwilę na suchej patelni, zanim wsypiesz je do masła. Kilkanaście sekund wystarczy, dłużej zaczną gorzknieć.

Jak przechowywać:

Trzymam je w zamkniętym pojemniku w lodówce, najdalej trzy dni. Odgrzewam wyłącznie w piekarniku, bo tylko wtedy wracają do siebie i znów są chrupiące. W foliowej torebce zmiękną i zrobią się gumowate, więc tego nie rób.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast masła sprawdzi się masło klarowane albo po prostu więcej oliwy. Tymianek możesz zamienić na rozmaryn lub oregano – obydwa pasują tu równie dobrze. Czosnek granulowany da się zastąpić świeżym, tylko dodaj go pod sam koniec rozpuszczania masła, żeby nie zdążył się przypalić.

Z czym podać:

Podaję je do pieczonego kurczaka, duszonej wołowiny albo pieczonej ryby, a do tego miseczkę sosu czosnkowego, jogurtowego lub tzatziki. Same też są dobre – wtedy sypię na wierzch posiekaną pietruszkę albo szczypiorek.

Najczęściej zadawane pytania:

Jak nacinać ziemniaki, żeby nie przeciąć ich na wylot?

Połóż ziemniaka między dwoma drewnianymi patyczkami albo trzonkami łyżek – nóż zatrzyma się na nich i głębiej już nie zejdzie. Dzięki temu spód zostaje cały i ziemniak trzyma kształt. To najprostszy sposób i działa za każdym razem, nawet gdy się śpieszysz.

Czy trzeba obierać ziemniaki?

Nie, tutaj skórka jest najlepszą częścią. W piekarniku robi się cienka i chrupiąca, trzyma ziemniaka w całości i daje mu charakter. Wystarczy porządnie wyszorować szczoteczką pod zimną wodą.

Ile to wszystko trwa od początku do końca?

Samo pieczenie to 30 minut, potem smarowanie i jeszcze 25-35 minut, zależnie od wielkości ziemniaków. Do tego doliczy się mycie, nacinanie i przygotowanie masła. Licz około półtorej godziny w kuchni, z czego większość to czekanie.

Czy mogę je przygotować wcześniej, na przykład przed przyjęciem?

Tak, upiecz je wcześniej i przed podaniem wstaw na 10 minut do gorącego piekarnika – odzyskają chrupkość. Dają się też zamrozić i odgrzać bez straty na smaku. Odgrzewaj zawsze w piekarniku, nigdy w mikrofalówce.

Po co smarować ziemniaki masłem dwa razy?

Pierwsza warstwa wchodzi w jeszcze zamknięte nacięcia i nawilża ziemniaka od środka. Druga trafia już w rozchylone listki, więc każdy z nich się przypieka osobno. Pominięcie tego drugiego smarowania od razu widać – wierzch jest bledszy i mniej chrupiący.

U mnie w domu ta blacha wraca ze stołu pusta, zanim zdążę usiąść. Zrób je raz, a zobaczysz, że będziesz do nich wracać. Smacznego!