Tagliatelle z krewetkami i szpinakiem w kremowym sosie z suszonych pomidorów – kolacja z jednej patelni, gotowa szybciej niż zdążę nakryć do stołu
To jest ten rodzaj kolacji, który wygląda jak z restauracji, a robi się go w kwadrans przy garnkach. Sos wychodzi aksamitny, słodkawy od suszonych pomidorów, z wyraźnym czosnkiem i parmezanem. Krewetki są jędrne, szpinak wtapia się w sos i prawie go nie widać, a i tak robi swoje. U mnie w domu robię to zawsze wtedy, gdy ktoś przyjdzie bez zapowiedzi.

Składniki:
Makaron
- 400 g makaronu tagliatelle
- 1 łyżka soli do gotowania
Krewetki
- 500 g surowych krewetek, obranych i pozbawionych jelita
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- pół łyżeczki soli
- pół łyżeczki pieprzu
- pół łyżeczki słodkiej papryki
- pół łyżeczki czosnku granulowanego
Sos
- 250 ml śmietanki 30%
- 120 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
- 3 ząbki czosnku
- 100 g suszonych pomidorów z oleju
- 80 g świeżego szpinaku
- 50 g tartego parmezanu
- 1 łyżka oleju z suszonych pomidorów
- pół łyżeczki oregano
- pół łyżeczki płatków chili (opcjonalnie)
Do wykończenia
- natka pietruszki
- dodatkowy parmezan
Przygotowanie:
1. Nastawiam duży garnek wody, wsypuję łyżkę soli i gotuję tagliatelle tyle, ile każe opakowanie – ani minuty dłużej, makaron ma być al dente. Zanim odcedzę, odlewam do kubka około 100 ml wody z gotowania. Ta woda mi się jeszcze przyda, więc jej nie wylewam.
2. Krewetki wykładam na papierowy ręcznik i porządnie osuszam. To nie jest fanaberia – mokre krewetki nie zrumienią się, tylko uduszą we własnym soku.
3. Posypuję je solą, pieprzem, słodką papryką i czosnkiem granulowanym, po pół łyżeczki każdego. Mieszam ręką, żeby przyprawy okleiły każdą sztukę.
4. Na dużej patelni rozgrzewam dwie łyżki oliwy – ma być gorąca, tak że krewetka od razu zaczyna skwierczeć. Układam je jedna obok drugiej, nie na kupkę, i smażę półtorej do dwóch minut z każdej strony, aż zrobią się różowe. Zdejmuję na talerz i odstawiam.
5. Na tę samą patelnię wlewam łyżkę oleju z suszonych pomidorów i wrzucam trzy drobno posiekane ząbki czosnku. Trzymam go tam ledwie pół minuty, tylko do momentu, aż zapachnie. Przypalony czosnek zgorzknieje cały sos i nic tego już nie naprawi.
6. Dorzucam suszone pomidory pokrojone w paseczki, wlewam bulion i śmietankę, dosypuję oregano, a kto lubi ostrzej, ten dodaje płatki chili. Gotuję na małym ogniu cztery, pięć minut, aż sos lekko zgęstnieje i przestanie być wodnisty.
7. Wrzucam szpinak – wygląda, jakby się nie zmieścił, ale mieszam i po chwili zwiędnie do garstki. Zaraz potem wsypuję tarty parmezan i mieszam, aż się rozpuści. Od tego momentu już nie gotuję mocno, bo ser lubi się wtedy zważyć.
8. Wkładam do sosu odłożone krewetki razem z sokiem, który puściły, i dosypuję odcedzony makaron. Mieszam delikatnie, dwiema łyżkami, podnosząc makaron od spodu. Jeśli sos zrobił się za gęsty, dolewam po łyżce wody z gotowania makaronu, aż zacznie ładnie oblepiać wstążki.
9. Przekładam na talerze od razu, jeszcze gorące, i posypuję natką pietruszki oraz dodatkowym parmezanem. Ten makaron nie lubi czekać, więc wołam wszystkich do stołu, zanim nałożę ostatnią porcję.

Rady babci:
Jeśli sos wyszedł za rzadki, potrzymaj go jeszcze minutę lub dwie na małym ogniu bez przykrycia – odparuje i sam zgęstnieje.
Za gęsty sos ratuje woda z gotowania makaronu, dolewana po łyżce. Zwykła woda z kranu tego nie zrobi, bo w tej z garnka jest skrobia, która wiąże sos.
Krewetki smaż w dwóch turach, jeśli patelnia jest ciasna. Stłoczone puszczają wodę i robią się gumowate zamiast jędrnych.
Ser dodawaj dopiero po ściągnięciu z dużego ognia i wsypuj stopniowo. Wrzucony na wrzący sos potrafi się zwarzyć i zrobić grudki.
Jak sos wydaje ci się mdły, dodaj łyżkę oleju z suszonych pomidorów albo odrobinę soku z cytryny – to podbija smak lepiej niż kolejna szczypta soli.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce wytrzyma dwa dni. Można też zamrozić, ale porcjami – wtedy rozmrażaj powoli w lodówce i dopiero potem podgrzewaj, żeby sos się nie rozwarstwił. Przy odgrzewaniu dolej odrobinę śmietanki albo wody, bo makaron przez noc wypije sos.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast świeżych krewetek spokojnie użyj mrożonych, wcześniej rozmrożonych i dobrze osuszonych. Na wersję bezmięsną zamień krewetki na kawałki podsmażonego tofu albo pieczarek. Suszone pomidory bez oleju też się nadadzą, tylko dolej wtedy trochę oliwy do smażenia czosnku.
Z czym podać:
Podaję to z lekką sałatką z rukoli i pomidorków koktajlowych, czasem skrapiam sokiem z cytryny tuż przed jedzeniem. Kto lubi chrupanie, może posypać talerz prażonymi orzeszkami pinii.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile gotować tagliatelle, żeby nie rozgotować się w sosie?
Gotuj w dużej ilości osolonej wody dokładnie tyle, ile podaje opakowanie, a najlepiej minutę krócej. Makaron dojdzie jeszcze na patelni w gorącym sosie. Zawsze zachowaj około 100 ml wody z gotowania.
Dlaczego moje krewetki wychodzą twarde jak guma?
Prawie zawsze dlatego, że były za długo na patelni. Wystarczy półtorej do dwóch minut z każdej strony – jak tylko zrobią się różowe i zwiną w literę C, zdejmuj. Nie wracaj ich na patelnię wcześniej niż na sam koniec mieszania.
Czym zastąpić bulion w sosie?
Bulion drobiowy i warzywny są tu wymienne, a w ostateczności możesz wlać zwykłą wodę. Sos wtedy wyjdzie, tylko będzie płytszy w smaku, więc dodaj wtedy więcej oleju z suszonych pomidorów.
Czy mogę użyć śmietanki o mniejszej zawartości tłuszczu?
Można, ale trzydziestka trzyma się kupy i nie warzy się przy podgrzewaniu, a chudsza potrafi się zciąć przy kontakcie z gorącą patelnią. Jeśli sięgasz po lżejszą, gotuj sos na naprawdę małym ogniu i nie doprowadzaj do bulgotania.
Da się to przygotować wcześniej, na przyjście gości?
Sos możesz zrobić do momentu przed dodaniem szpinaku i odstawić, a makaron ugotować tuż przed podaniem. Krewetki smaż zawsze na ostatnią chwilę – odgrzewane tracą jędrność. Połączenie wszystkiego zajmie ci wtedy trzy minuty.