Mini serniczki z truskawkami na zimno – bez pieczenia, z kremowa masa i sosem z prawdziwych owocow

Robię je zawsze, kiedy piekarnik ma wolne, a truskawki są tanie. Nie trzeba niczego wstawiać do pieca, nie trzeba pilnować, czy sernik nie pęknie. Masa wychodzi kremowa jak lody, spód kruchy, a sos z truskawek daje tę kwaskowatość, której gotowy dżem nigdy nie da. Zrobisz wieczorem, rano stoi gotowe.

Mini serniczki z truskawkami na zimno - bez pieczenia, z kremowa masa i sosem z prawdziwych owocow

4,7/5 · 58 ocen

Przygotowanie45 min
Pieczenie / gotowanie3 godz. 35 min
Razem4 godz. 20 min
Porcje8 / 8 mini serniczków
Kalorie420 kcal

Składniki:

Spód

  • 200 g herbatników maślanych lub ciastek digestive
  • 80 g roztopionego masła

Masa serowa

  • 500 g twarogu sernikowego z wiaderka albo dobrze zmielonego twarogu
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml dobrze schłodzonej śmietanki 30% lub 36%
  • 120-150 g cukru pudru, do smaku
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego albo 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 15 g żelatyny (mniej więcej 3 łyżeczki), a przy dłuższym staniu poza lodówką 3,5 łyżeczki
  • 80-100 ml zimnej wody do namoczenia żelatyny
  • 1-2 łyżki soku z cytryny, opcjonalnie

Sos i dekoracja

  • 300-400 g truskawek, część na sos, część na wierzch
  • 2-3 łyżki cukru do sosu, opcjonalnie
  • 1 łyżeczka soku z cytryny do sosu, opcjonalnie
  • listki mięty do dekoracji, opcjonalnie

Przygotowanie:

1. Herbatniki zmiel na drobny piasek. Jak nie masz malaksera, wsyp je do woreczka i przejedź wałkiem, aż przestaną chrzęścić grubymi kawałkami. Zalej roztopionym masłem i wymieszaj – masa ma być wilgotna, taka, że ściśnięta w garści trzyma się kupy.

2. Dno foremek o średnicy 7-8 cm wyłóż papierem do pieczenia. Rozłóż okruchy równo do każdej i dociśnij dnem szklanki albo łyżką. Mocno, nie na pół gwizdka – od tego zależy, czy spód się potem nie rozsypie. Wstaw do lodówki na 15-20 minut.

3. Żelatynę zalej zimną wodą i zostaw na 10 minut, żeby napęczniała. Potem podgrzej ją króciutko, tylko do rozpuszczenia. Ma się nawet nie zbliżyć do wrzenia, bo straci moc. Odstaw na 5 minut – powinna być ledwo ciepła, nie gorąca.

4. Zimną śmietankę ubij na sztywno i od razu schowaj do lodówki. Ubijaj z sercem, ale patrz na miskę: kiedy trzepaczka zostawia wyraźny ślad, przestań, bo zaraz zrobi się masło.

5. W drugiej misce zmiksuj twaróg z mascarpone, cukrem pudrem i wanilią. Krótko, tylko do gładkości – im dłużej miksujesz, tym masa robi się rzadsza. Spróbuj i dopraw sokiem z cytryny, jeśli chcesz.

6. Do letniej żelatyny dodaj kilka łyżek masy serowej i energicznie rozmieszaj. Ten jeden ruch ratuje cały deser – dzięki niemu nie zrobią się w masie gumowe nitki. Dopiero teraz wlej to do reszty masy i szybko, dokładnie wymieszaj.

7. Ubitą śmietankę dodawaj partiami i wmieszaj szpatułką, ruchem od dołu do góry. Bez miksera, bez pośpiechu. Masa ma zostać puszysta.

8. Rozdziel masę do foremek na schłodzone spody, wyrównaj wierzch i wstaw do lodówki na minimum 3-4 godziny. U mnie w domu stoi całą noc i wtedy jest najlepsze.

9. Na sos pokrój 200 g truskawek i podgrzewaj na małym ogniu 3-5 minut z cukrem i łyżeczką soku z cytryny. Rozgnieć widelcem, ale nie na gładko – kawałki owoców w sosie to jest to. Ostudź całkowicie.

10. Przed podaniem przejedź nożem wzdłuż ścianki foremki i zdejmij ramkę. Na każdy serniczek nałóż łyżkę sosu, ułóż świeże truskawki i listek mięty. Podawaj dobrze schłodzone.

Mini serniczki z truskawkami na zimno - bez pieczenia, z kremowa masa i sosem z prawdziwych owocow

Rady babci:

Jeśli masa wyszła zbyt rzadka i nie chce tężeć, to znaczy, że żelatyna była za gorąca albo się zagotowała. Następnym razem zdejmij ją z ognia, zanim zacznie parować.

Grudki w masie to zawsze wina zimnego twarogu i ciepłej żelatyny. Wyjmij twaróg z lodówki pół godziny wcześniej, wtedy wszystko połączy się gładko.

Twaróg z kostki trzeba zmielić dwa razy albo przetrzeć przez sitko. Jeden raz to za mało i będzie czuć ziarna.

Spód się kruszy przy wyjmowaniu? Za mało masła albo za słabo dociśnięty. Dołóż łyżkę roztopionego masła i przytrzymaj szklanką dłuższą chwilę.

Sos nakładaj dopiero przed podaniem. Jak polejesz za wcześnie, wsiąknie w masę i serniczek zrobi się wodnisty na wierzchu.

Jak przechowywać:

Trzymam je w lodówce przykryte folią albo w zamykanym pojemniku – są dobre do trzech dni. Jeśli wieziesz je na przyjęcie, muszą być wcześniej porządnie schłodzone i stężałe, inaczej rozjadą się po drodze.

Czym zastąpić składniki:

Twaróg sernikowy można wymienić na dobry serek homogenizowany, choć smak wyjdzie łagodniejszy. Mascarpone zastąpisz serkiem śmietankowym, ale masa będzie mniej aksamitna. Zamiast żelatyny da się użyć agaru – wtedy trzeba go zagotować i liczyć się z dłuższym chłodzeniem.

Z czym podać:

Podaję je same, prosto z lodówki, albo z gałką lodów waniliowych obok. Zamiast truskawek świetnie sprawdzą się maliny, borówki albo wiśnie.

Najczęściej zadawane pytania:

Co zrobić, żeby spód nie rozpadał się przy krojeniu?

Herbatniki muszą być zmielone naprawdę drobno, bez większych kawałków, i porządnie wymieszane z masłem. Potem dociśnij je mocno do dna foremki i koniecznie schłódź przed nałożeniem masy – te dwadzieścia minut w lodówce robi całą robotę.

Da się zrobić te serniczki bez żelatyny?

Żelatyna trzyma masę w kupie, więc bez niej deser się rozleje. Możesz sięgnąć po agar, ale on działa inaczej – trzeba go krótko zagotować i dać serniczkom więcej czasu w lodówce.

Czy do sosu można wziąć mrożone truskawki?

Można, ale świeże i dojrzałe dają dużo lepszy smak – mrożone puszczają więcej wody i sos wychodzi rzadszy. Jeśli używasz mrożonych, podgrzewaj je chwilę dłużej, żeby nadmiar soku odparował.

Jak długo serniczki są dobre po zrobieniu?

Najlepiej zjeść je w ciągu dwóch, trzech dni. Później spód zaczyna miękąć od masy i traci swoją kruchość, choć smak jeszcze się trzyma.

Czy masę serową trzeba długo miksować?

Nie, wręcz przeciwnie – miksuj tylko do momentu, aż będzie gładka. Za długie miksowanie napowietrza ją i rozrzedza, a wtedy deser traci swoją delikatną konsystencję.

Postaw je na stole schłodzone i patrz, jak szybko znikają – u mnie nigdy nie zostaje ani jeden. Smacznego!