Ziemniaki pieczone z ziołami – chrupiące z wierzchu, mączyste w środku, u mnie znikają z blachy szybciej niż mięso z półmiska

Robię je zawsze, kiedy nie mam głowy do kombinowania, a chcę, żeby na stole coś ładnie pachniało. Ziemniaki, olej, garść suszonych ziół i piekarnik robi resztę. Dwadzieścia minut przy desce, potem tylko raz zajrzysz i obrócisz. Wychodzą chrupiące na rogach i miękkie w środku, i szczerze mówiąc u mnie w domu częściej dopominają się o nie niż o mięso.

Ziemniaki pieczone z ziołami - chrupiące z wierzchu, mączyste w środku, u mnie znikają z blachy szybciej niż mięso z półmiska

4,6/5 · 25 ocen

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie40 min
Razem1 godz.
Porcje4
Kalorie150 kcal

Składniki:

Ziemniaki i przyprawy

  • 1,2 kg ziemniaków
  • 3 łyżki oleju roślinnego lub oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 2 łyżki świeżo posiekanej natki pietruszki (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Najpierw nastawiam piekarnik na 220 stopni. Musi być naprawdę gorący, zanim blacha do niego wjedzie – w letnim piekarniku ziemniaki się duszą, a nie pieką.

2. Ziemniaki obieram i kroję na spore kawałki. U mnie to zwykle ćwiartki albo gruba kostka. Nie kroję drobno, bo drobne wysychają i robią się twarde jak kamyki.

3. Pokrojone kawałki osuszam ściereczką albo papierowym ręcznikiem. To ten moment, który wszyscy pomijają, a to od niego zależy, czy będzie chrupko. Mokry ziemniak nigdy się porządnie nie zarumieni.

4. Przekładam wszystko do dużej miski i polewam trzema łyżkami oleju albo oliwy. Miska musi być duża, żeby było czym mieszać.

5. Sypię sól, świeżo mielony pieprz, słodką paprykę, granulowany czosnek, oregano i tymianek. Mieszam ręką, spokojnie, aż każdy kawałek będzie się lśnił i nigdzie nie zostanie biała, goła strona.

6. Blachę wykładam papierem do pieczenia i rozkładam ziemniaki w jednej warstwie. Luźno, żeby jeden drugiego nie dotykał. Jeśli nie mieszczą się swobodnie, biorę dwie blachy – stłoczone zaparują i zrobi się z nich gulasz.

7. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę 40-50 minut. Przez pierwszy kwadrans nie zaglądam, niech się chwycą.

8. W połowie pieczenia wyciągam blachę i przewracam ziemniaki łopatką – delikatnie, żeby nie zdrapać zrumienionej skórki. Wtedy zwykle już ładnie skwierczą i pachnie na całe mieszkanie.

9. Sprawdzam widelcem: powinien wchodzić bez oporu, a rogi mają być ciemnozłote. Jeśli są blade, daję jeszcze pięć, dziesięć minut.

10. Zaraz po wyjęciu posypuję natką pietruszki i podaję na ciepło. Zimne to już zupełnie inna bajka, więc nie czekam.

Ziemniaki pieczone z ziołami - chrupiące z wierzchu, mączyste w środku, u mnie znikają z blachy szybciej niż mięso z półmiska

Rady babci:

Jeśli masz chwilę, podpraż przyprawy przez pół minuty na suchej patelni, zanim wrzucisz je do miski. Nauczyłam się tego przez przypadek i od tamtej pory aromat jest dwa razy mocniejszy.

Ziemniaki wyszły miękkie i blade zamiast chrupiących? Prawie zawsze wina jest jedna z dwóch: były mokre albo leżały na blasze jeden na drugim.

Nie żałuj soli, ale sól dodawaj razem z olejem, nie po pieczeniu. Wtedy wchodzi w ziemniaka, a nie zostaje na wierzchu.

Gdy wierzch zaczyna się przypalać, a środek jest jeszcze twardy, zjedź z temperaturą do 200 stopni i przykryj blachę luźno folią na ostatnie dziesięć minut.

Papryka i czosnek granulowany łatwo się przypalają, więc trzymaj blachę raczej w środkowej części piekarnika, nie tuż pod grzałką.

Jak przechowywać:

Resztki trzymam w lodówce w szczelnym pojemniku, najwyżej dwa dni. Odgrzewam w piekarniku albo na patelni – wtedy wracają do siebie i znowu chrupią. Nigdy w plastikowej torebce, bo zaparują i zrobią się wilgotne.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast oregano i tymianku śmiało wsyp rozmaryn albo bazylię, oba pasują do ziemniaków znakomicie. Olej roślinny możesz zastąpić oliwą z pierwszego tłoczenia, jeśli lubisz wyraźniejszy smak. Czosnek granulowany zastąpi przeciśnięty świeży, ale daj go mniej, żeby nie zagłuszył ziół.

Z czym podać:

Podaję je do pieczonego mięsa albo ryby, często z sosem czosnkowo-jogurtowym lub dipem z kwaśnej śmietany z koperkiem. Sprawdzają się też jako dodatek do sałatki szefa kuchni albo zwyczajnie same, do chrupania.

Najczęściej zadawane pytania:

Co zrobić, żeby ziemniaki były naprawdę chrupiące, a nie gumowate?

Osusz je po pokrojeniu i dokładnie obtocz w oleju, żeby każdy kawałek był pokryty. Piecz w wysokiej temperaturze, około 220 stopni, i obróć w połowie czasu. Rozłóż je w jednej warstwie, bo stłoczone zaparują.

Czy mogę użyć innych ziół niż oregano i tymianek?

Jak najbardziej. Rozmaryn, bazylia czy estragon świetnie się z ziemniakami dogadują i dają zupełnie inny aromat. Trzymaj tylko podobną ilość, żeby nie przesadzić.

Ile właściwie mają się piec, żeby nie rozpadły się na papkę?

Czterdzieści do pięćdziesięciu minut w porządnie nagrzanym piekarniku. Wtedy w środku są miękkie, a z zewnątrz twarde i złote. Sprawdź widelcem, zanim wyciągniesz – to pewniejsze niż zegarek.

Olej czy oliwa z oliwek – co lepiej wychodzi?

Oba działają tak samo dobrze, różnica jest tylko w smaku. Oliwa daje łagodniejszy, bardziej wyrazisty aromat, olej roślinny jest bardziej neutralny. Bierz to, co masz pod ręką.

Muszę dawać natkę pietruszki?

Nie musisz, jest zupełnie opcjonalna. Dodaje świeżości i ożywia całość, ale ziemniaki smakują świetnie także bez niej. Jeśli ją dodajesz, sypnij dopiero na gorące, tuż przed podaniem.

Taka blacha to u mnie stały punkt niedzielnego obiadu i nigdy nic z niej nie zostaje. Zrób raz, a potem sama zobaczysz, jak często będziesz do niej wracać. Smacznego!