Kurczak z ziemniakami z jednej blachy i kremowy sos pieczarkowy – robię tak od lat, bo mniej garnków, a smaku więcej

Jest taki obiad, który robię, kiedy nie mam siły na kombinowanie, a chcę, żeby wszyscy wstali od stołu najedzeni. Udka i ziemniaki lądują razem na jednej blasze i pieką się same, a ja w tym czasie zajmuję się sosem. Tłuszcz z kurczaka skapuje na ziemniaki i to one wychodzą najlepsze w całym daniu. Do tego łyżka kremowego sosu z pieczarek i nikt nie pyta, czy jest coś jeszcze.

Kurczak z ziemniakami z jednej blachy i kremowy sos pieczarkowy - robię tak od lat, bo mniej garnków, a smaku więcej

4,5/5 · 25 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie50 min
Razem1 godz. 20 min
Porcje4
Kalorie550 kcal

Składniki:

Mięso

  • 2 udka z kurczaka
  • 2 łyżki oliwy lub oleju
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • ½ łyżeczki czosnku granulowanego
  • sól i pieprz do smaku

Ziemniaki

  • 4 średnie ziemniaki
  • 1 łyżka oliwy
  • ½ łyżeczki papryki słodkiej
  • sól i pieprz do smaku

Sos pieczarkowy

  • 250 g pieczarek
  • 1 mała cebula
  • 150 ml śmietanki 30% lub 18%
  • 1 łyżka masła
  • sól i pieprz do smaku
  • świeża natka pietruszki (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 190 stopni i daję mu się spokojnie nagrzać. Udka wyjmuję z lodówki wcześniej, a przed przyprawianiem osuszam je ręcznikiem papierowym. Mokra skórka nigdy nie zrobi się chrupiąca, choćbyś piekła ją i dwie godziny.

2. Udka nacieram dwiema łyżkami oliwy, potem wsypuję łyżeczkę słodkiej papryki, pół łyżeczki czosnku granulowanego, solę i pieprzę. Wcieram to wszystko palcami, także pod skórkę – tam siedzi cały smak. Nie żałuj soli, mięso z kością sporo jej bierze.

3. Ziemniaki obieram i kroję na ćwiartki, żeby wszystkie kawałki były podobne. W misce mieszam je z łyżką oliwy, połową łyżeczki papryki, solą i pieprzem. Mieszam ręką, aż każdy kawałek będzie błyszczący.

4. Udka układam na blasze skórką do góry, a ziemniaki rozsypuję dookoła nich jedną warstwą. Jeśli ziemniaki leżą jeden na drugim, zaparują się zamiast przypiec. Lepiej wziąć większą blachę niż tłoczyć się na małej.

5. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę 45-50 minut. Nie zaglądam co pięć minut, niech się robi swoje. Kurczak jest gotowy, gdy skórka jest złocista i lekko chrupka, a sok wypływający przy kości jest przejrzysty, nie różowy.

6. W tym czasie robię sos. Cebulę siekam drobno, na patelni rozpuszczam łyżkę masła i szklę cebulę na średnio małym ogniu, aż zrobi się miękka i szklista. Pilnuj tego momentu – przypalona cebula zepsuje cały sos, a odratować się jej nie da.

7. Pieczarki przecieram wilgotną ściereczką i kroję w plasterki. Wrzucam na patelnię i smażę na trochę mocniejszym ogniu. Najpierw puszczą wodę i będzie wyglądało to niezachęcająco, ale poczekaj – gdy woda odparuje, pieczarki zaczną skwierczeć i się rumienić. Dopiero wtedy są gotowe.

8. Wlewam 150 ml śmietanki, solę, pieprzę i zmniejszam ogień do minimum. Duszę 5-7 minut, od czasu do czasu mieszając, aż sos zgęstnieje i zacznie oblepiać łyżkę. Nie doprowadzam do bulgotania, bo śmietanka lubi się wtedy zwarzyć.

9. Na talerz kładę udko, obok garść ziemniaków, a na wierzch chlapię łyżkę gorącego sosu. Kto lubi, sypie świeżą natką pietruszki. Podaję od razu, prosto z blachy – to danie nie lubi czekać.

Kurczak z ziemniakami z jednej blachy i kremowy sos pieczarkowy - robię tak od lat, bo mniej garnków, a smaku więcej

Rady babci:

Jeśli skórka po 50 minutach wciąż jest blada, włącz na ostatnie 5 minut grill albo podkręć piekarnik do 220 stopni i pilnuj jak oka w głowie.

Sos wyszedł wodnisty? Znaczy, że pieczarki nie zdążyły odparować. Podduś go jeszcze kilka minut bez przykrycia, na małym ogniu, aż odparuje nadmiar płynu.

Gdy śmietanka zaczyna się warzyć, natychmiast zdejmij patelnię z ognia i energicznie zamieszaj. Zwykle to ratuje sytuację, a na przyszłość pamiętaj o mniejszym płomieniu.

Ziemniaki bledsze i mokre od spodu? Następnym razem przewróć je łopatką w połowie pieczenia i daj im więcej miejsca na blasze.

Za mało wyraziste? Dosól gotowy sos na samym końcu, po zgęstnieniu – wtedy dopiero czuć, ile naprawdę potrzeba.

Jak przechowywać:

Najlepsze jest prosto z pieca, ale resztki spokojnie postoją w lodówce dwa dni w szczelnym pojemniku. Odgrzewam w piekarniku albo na patelni, nigdy w mikrofalówce – ziemniaki robią się wtedy gumowate. Sosu nie trzymam osobno dłużej niż dzień, bo śmietanka lubi się rozwarstwić.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast udek możesz upiec piersi, tylko skróć czas pieczenia, bo inaczej wyjdą suche jak wiór. Ziemniaki podmienisz na bataty, jeśli lubisz słodszą nutę. Śmietankę zastąpi jogurt naturalny albo mleko kokosowe, gdy chcesz mieć lżej.

Z czym podać:

U mnie zawsze stoi obok miska rukoli albo kiszonej kapusty – coś kwaśnego świetnie przecina tłustość kurczaka. Marynowane buraczki też robią tu dobrą robotę.

Najczęściej zadawane pytania:

Czym najlepiej przyprawić udka, żeby nie były mdłe?

Wystarczy oliwa, słodka papryka, czosnek granulowany, sól i pieprz. Kluczowe jest wcieranie przypraw także pod skórkę, nie tylko po wierzchu. Wtedy smak jest w mięsie, a nie tylko na nim.

Co zrobić, żeby skórka wyszła naprawdę chrupiąca?

Osusz udka ręcznikiem papierowym przed przyprawieniem i układaj je na blasze skórką do góry. Piecz w 190 stopniach przez 45-50 minut, nie przykrywaj folią. Jeśli skórka jest zbyt blada, ostatnie minuty daj pod grillem.

Dlaczego mój sos pieczarkowy jest wodnisty?

Bo pieczarki wrzucono do śmietanki, zanim odparowały swoją wodę. Smaż je najpierw same na maśle z cebulą tak długo, aż płyn zniknie i zaczną się rumienić. Dopiero wtedy wlewaj śmietankę i duś 5-7 minut.

Czy ziemniaki muszą być pieczone, czy mogę je ugotować?

Możesz, ale traci na tym całe danie. Pieczone na jednej blasze z kurczakiem nasiąkają wytopionym tłuszczem i mają przypieczone brzegi. Gotowane będą po prostu miękkie i bez charakteru.

Skąd wiem, że kurczak jest już upieczony w środku?

Nakłuj udko przy kości – wypływający sok powinien być przejrzysty, bez różowego zabarwienia. Mięso przy kości ma się dawać łatwo odsunąć widelcem. Jeśli masz termometr, w najgrubszym miejscu powinno być 75 stopni.

Zrób to raz, a potem będziesz do tego wracać w każdą leniwą niedzielę, bo roboty mało, a stół cichnie na dobre kilkanaście minut. Smacznego!