Pałki z kurczaka w sosie pomidorowym – duszone tak długo, aż mięso samo schodzi z kości

To u mnie danie na te dni, kiedy nie chce mi się kombinować, a obiad ma być porządny. Pałki są tanie, wybaczają błędy i po godzinie duszenia robią się tak miękkie, że widelec wystarczy. Sos wychodzi gęsty, słodkawy od marchewki i pachnący papryką. Robię od razu cały garnek, bo następnego dnia smakuje jeszcze lepiej.

Pałki z kurczaka w sosie pomidorowym - duszone tak długo, aż mięso samo schodzi z kości

4,6/5 · 45 ocen

Przygotowanie1 godz. 40 min
Pieczenie / gotowanie55 min
Razem2 godz. 35 min
Porcje4 / 4 porcje
Kalorie350 kcal

Składniki:

Mięso

  • 8 pałek z kurczaka (razem około 1-1,2 kg)

Przyprawy i dodatki

  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki (opcjonalnie)
  • 1/2 łyżeczki oregano albo tymianku
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka cukru lub miodu
  • 1/3 łyżeczki chili albo płatków chili (opcjonalnie)

Warzywa

  • 1 duża cebula, drobno posiekana
  • 2 marchewki, pokrojone w drobną kostkę
  • 2 łodygi selera naciowego, drobno pokrojone (opcjonalnie)
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę

Płyny

  • 2 łyżki oleju roślinnego albo oliwy z oliwek
  • 700 ml passaty pomidorowej lub 2 puszki pomidorów krojonych (2 x 400 g)
  • 200-300 ml bulionu warzywnego albo wody

Dodatki do podania

  • natka pietruszki do posypania

Przygotowanie:

1. Pałki wyjmuję z lodówki i osuszam papierowym ręcznikiem – dokładnie, każdą z osobna. Mokre mięso nie zbrązowieje, tylko się ugotuje. Potem obsypuję je solą, pieprzem, słodką i wędzoną papryką oraz oregano lub tymiankiem. Wcieram przyprawy palcami w skórkę, żeby wszędzie się trzymały.

2. Na dużej patelni albo w brytfannie rozgrzewam olej. Ma być na tyle gorący, żeby mięso od razu zaskwierczało. Układam pałki luźno, nie jedna na drugiej, i smażę je na rumiano ze wszystkich stron – w sumie jakieś 6-8 minut. Przypieczone przekładam na talerz, niech chwilę odpoczną.

3. Na tym samym tłuszczu, ze wszystkimi brązowymi okruszkami na dnie, wrzucam posiekaną cebulę. Mieszam 4-5 minut, aż zmięknie i zrobi się szklista. Dosypuję marchewkę i seler naciowy, smażę kolejne 5-6 minut. Warzywa mają zmięknąć na brzegach, nie zbrązowieć.

4. Dodaję przeciśnięty czosnek i mieszam dosłownie pół minuty. Jak tylko poczuję zapach, idę dalej – czosnek przypala się w mgnieniu oka i wtedy cały sos gorzknieje.

5. Wlewam passatę albo pomidory z puszki, dopełniam bulionem lub wodą. Wsypuję cukier (albo dodaję miód), wrzucam liść laurowy, ziele angielskie i chili, jeśli lubimy ostrzej. Mieszam porządnie, zgarniając wszystko z dna.

6. Doprowadzam sos do delikatnego bulgotu i gotuję go 5 minut bez pałek. To ważne – przyprawy muszą się zaprzyjaźnić. Próbuję łyżeczką i dosalam, dopieprzam do smaku. Lepiej teraz niż na końcu.

7. Wkładam pałki z powrotem do garnka razem z sokiem, który puściły na talerzu. Przykrywam i duszę na najmniejszym ogniu 45-55 minut. Zaglądam ze dwa razy, żeby zamieszać i sprawdzić, czy nic nie łapie dna. Mięso jest gotowe, gdy samo odchodzi od kości.

8. Jeśli wolę piekarnik, przekładam wszystko do naczynia żaroodpornego i pieczę pod przykryciem w 180 stopniach przez 50-60 minut. Na ostatnie 10 minut zdejmuję pokrywkę, żeby sos trochę odparował i się zarumienił z wierzchu.

9. Na koniec patrzę na sos. Za rzadki – gotuję jeszcze 5-10 minut bez przykrycia. Za gęsty – dolewam odrobinę wody albo bulionu i mieszam. Gotowe pałki obsypuję świeżą natką pietruszki i niosę na stół prosto z garnka.

Pałki z kurczaka w sosie pomidorowym - duszone tak długo, aż mięso samo schodzi z kości

Rady babci:

Nie oszczędzaj na osuszaniu mięsa. Mokre pałki wpuszczają wodę na patelnię i zamiast rumianej skórki masz szarą, gumowatą.

Nie skracaj duszenia, nawet jak się śpieszysz. Pałki po pół godzinie są jeszcze twarde przy kości – dopiero ostatnie kwadranse robią z nich to, o co chodzi.

Jeśli sos zaczyna łapać dno, zmniejsz ogień i podlej odrobiną wody, mieszając drewnianą łyżką po dnie. Przypalony smak wchodzi w całość i nie da się go już wyjąć.

Kiedy sos wyszedł kwaśny, dodaj jeszcze pół łyżeczki miodu albo cukru i pogotuj chwilę. Pomidory z puszki bywają różne i czasem trzeba je udobruchać.

Po obsmażeniu daj pałkom kilka minut na talerzu, zanim wrócą do sosu. Soki się rozejdą i mięso zostanie soczyste.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się spokojnie trzy dni i drugiego dnia smakują nawet lepiej. Do zamrażarki przekładam je porcjami, już wystudzone. Odgrzewam powoli, na małym ogniu, mieszając – mikrofalówka potrafi z tego mięsa zrobić watę.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast pomidorów z puszki możesz wziąć świeże, dojrzałe – sparz je wrzątkiem i zdejmij skórkę. Seler naciowy zastąpi por albo jeszcze jedna marchewka. Wędzoną paprykę można spokojnie pominąć albo zamienić na suszone chili, jeśli lubisz ostrzej.

Z czym podać:

Najlepiej z ryżem, kaszą jaglaną, makaronem albo ziemniakami z pary – byle było czym wybrać sos z talerza. Do tego surówka z ogórków i pomidorów albo duszone warzywa i obiad gotowy.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile czasu trzeba dusić pałki, żeby były naprawdę miękkie?

Pod przykryciem, na małym ogniu, licz 45-55 minut. Sprawdzasz widelcem przy kości – jeśli mięso samo odchodzi, jest gotowe. Wcześniej bywa jeszcze twarde i nie ma sensu skracać.

Da się zrobić to danie w piekarniku zamiast na kuchence?

Tak i wychodzi równie dobrze. Przełóż pałki z sosem do naczynia żaroodpornego, przykryj i piecz w 180 stopniach przez 50-60 minut. Na ostatnie 10 minut zdejmij przykrycie, żeby sos odparował.

Co zrobić, jak sos wyszedł za rzadki?

Zdejmij pokrywkę i gotuj jeszcze 5-10 minut. Nadmiar wody odparuje i sos zgęstnieje sam z siebie, bez mąki. W drugą stronę działa to samo – za gęsty rozrzedzisz wodą albo bulionem.

Czy marchewka i seler naciowy są konieczne?

Konieczne nie są, ale dają sosowi naturalną słodycz i głębię. Seler możesz pominąć albo zamienić na por. Bez marchewki sos będzie ostrzejszy w smaku i częściej trzeba go dosłodzić.

Mogę doprawić inaczej niż w przepisie?

Jak najbardziej. Tymianek, rozmaryn czy więcej chili nikomu tu nie zaszkodzą. Trzymaj tylko bazę z papryki, liścia laurowego i ziela angielskiego, bo to na niej stoi cały charakter sosu.

Postaw garnek na stole, dorzuć łyżkę do nakładania i pozwól, żeby każdy sam się obsłużył. Smacznego.