Ciasto Nocny Motyl z malinową pianką – wilgotne, czekoladowe, a pianka rozpływa się w ustach jak chmurka

To ciasto robię zawsze wtedy, gdy chcę zaskoczyć gości czymś, co wygląda poważnie, a wcale nie wymaga zachodu. Spód jest ciemny, wilgotny i miękki, bo idzie do niego olej i dżem, a nie masło. Na to kładę jasną, puszystą piankę z malinami, która smakuje jak lato nawet w środku stycznia. Wierzch zalewam czekoladą i posypuję kokosem — i tyle, reszta dzieje się w lodówce.

Ciasto Nocny Motyl z malinową pianką - wilgotne, czekoladowe, a pianka rozpływa się w ustach jak chmurka

4,3/5 · 87 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie45 min
Razem1 godz. 15 min
Porcje8 / 8 porcji
Kalorie380 kcal

Składniki:

Ciasto czekoladowe

  • 320 g mąki pszennej (pełnoziarnistej albo tortowej)
  • 180 g cukru
  • 250 ml mleka
  • 125 ml oleju roślinnego
  • 150 g dżemu truskawkowego
  • 3 jajka rozmiaru L
  • 1,5 łyżki kakao
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Malinowa pianka

  • 200 ml wody
  • 2 opakowania galaretki cytrynowej
  • 300 ml gęstego jogurtu naturalnego
  • 200 g malin, świeżych albo mrożonych

Polewa

  • 100 g czekolady
  • 50 ml mleka
  • 1 łyżka kakao
  • 2 łyżki wiórków kokosowych do posypania

Przygotowanie:

1. Wyjmij wcześniej jajka i mleko z lodówki. Wszystko ma być w temperaturze pokojowej, inaczej masa się zetnie i zrobią się grudki, których już nie rozbijesz.

2. Do dużej miski wsyp mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Wymieszaj suche rzeczy na sucho, dokładnie, żeby kakao rozeszło się równo po całej mące.

3. Wbij jajka, wlej mleko i olej, dołóż dżem truskawkowy. Mieszaj zwykłą łyżką, aż masa będzie jednolita. Nie ma co się rozpędzać mikserem — ciasto ma być połączone, nie napowietrzone.

4. Blaszkę mniej więcej 24×24 cm wyłóż papierem do pieczenia i przelej do niej masę. Wyrównaj wierzch. Piecz w 180°C, góra-dół, około 45 minut. Po czterdziestu wbij patyczek i sprawdź — ma wyjść suchy, ale ani minuty dłużej, bo ciasto zrobi się zbite i suche.

5. Wyjmij i zostaw do całkowitego wystudzenia. Zimne ciasto przekrój ostrym nożem na dwa równe blaty. Ciepłego nawet nie próbuj kroić, rozjedzie się.

6. Obie galaretki cytrynowe rozpuść w 200 ml gorącej wody i odstaw, aż będą zupełnie zimne, ale wciąż płynne. To jest ten moment, na który trzeba poczekać — za ciepła galaretka nigdy się nie ubije, a za zimna zdąży stężeć.

7. Ubijaj galaretkę mikserem na najwyższych obrotach kilka minut, aż z przezroczystej zrobi się biała, gęsta pianka. Nie przerywając miksowania, dodaj gęsty jogurt naturalny i ubijaj już tylko chwilę, do połączenia.

8. Wsyp maliny i wymieszaj krótko, byle się rozeszły. Im dłużej mieszasz, tym bardziej pianka różowieje i opada — a ładniej wygląda, gdy owoce zostaną w całości.

9. W rondelku podgrzej czekoladę z mlekiem i łyżką kakao, na małym ogniu, mieszając cały czas. Zdejmij, jak tylko masa będzie gładka i błyszcząca.

10. Na dolny blat rozsmaruj całą piankę, wyrównaj i przykryj drugim blatem. Polej czekoladą, posyp wiórkami kokosowymi i wstaw do lodówki na kilka godzin. Dopiero wtedy da się to porządnie pokroić.

Rady babci:

Jeśli używasz mrożonych malin, rozmroź je wcześniej i odsącz na sitku. Sok z nich rozwodni piankę i galaretka nie chwyci.

Gdy galaretka nie chce się ubić na biało, znaczy że była jeszcze ciepła. Wstaw miskę na kwadrans do lodówki i spróbuj jeszcze raz — zwykle się udaje.

Jogurt dodawaj prosto z lodówki i miksuj krótko. Długie ubijanie z jogurtem potrafi piankę rozrzedzić zamiast ją wzmocnić.

Polewy nie gotuj. Wystarczy małe grzanie i mieszanie, bo przegrzana czekolada traci połysk i robi się matowa, ziarnista.

Jeśli ciasto wyszło suchawe, posmaruj blaty odrobiną soku z rozmrożonych malin, zanim nałożysz piankę. Odzyska wilgoć.

Jak przechowywać:

Trzymam je w lodówce, dobrze przykryte albo w zamykanym pojemniku, żeby nie nabrało zapachów z innych potraw. Jest świeże przez trzy dni, a dobrze schłodzone trzyma kształt jeszcze dłużej. Przed podaniem wyjmuję je na kilkanaście minut, wtedy polewa lekko mięknie.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast dżemu truskawkowego nada się każdy inny, byle bez dużych kawałków owoców — masa będzie wtedy równiejsza. Jogurt naturalny możesz zastąpić greckim, jest gęstszy i pianka wychodzi z niego mocniejsza. Mleko da się wymienić na roślinne, na przykład migdałowe, ale przy wersji bez nabiału trzeba jeszcze czymś zastąpić jajka.

Z czym podać:

Najlepiej smakuje z filiżanką kawy albo herbaty z cytryną. Dokładam do talerzyka świeże owoce sezonowe albo łyżkę delikatnie ubitej śmietany.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego ciasto wyszło mi grudkowate?

Prawie zawsze przez zimne składniki. Jajka i mleko prosto z lodówki nie chcą połączyć się z olejem i masa się warzy. Wyjmij je pół godziny wcześniej, a suche składniki wymieszaj dokładnie przed dodaniem mokrych.

Jak sprawić, żeby pianka była naprawdę puszysta?

Cała sztuka to temperatura galaretki — musi być zimna, ale jeszcze płynna. Ubijaj ją na najwyższych obrotach kilka minut, aż z przezroczystej zrobi się biała i gęsta. Dopiero wtedy dodawaj jogurt i już tylko na chwilę.

Czy mogę użyć mrożonych malin?

Jak najbardziej, zimą robię to ciasto właśnie z mrożonych. Trzeba je tylko wcześniej rozmrozić i odsączyć nadmiar soku, bo inaczej pianka wyjdzie wodnista i nie stężeje jak trzeba.

Pianka mi się rozwarstwia, co robię źle?

Zwykle to kwestia zbyt długiego miksowania po dodaniu jogurtu — pianka opada i oddziela się od reszty. Ubijaj szybko, ale krótko, a maliny wmieszaj dopiero na sam koniec, kilkoma ruchami łyżki.

Ile ciasto musi stać w lodówce przed pokrojeniem?

Minimum kilka godzin, a najlepiej całą noc. Pianka musi porządnie stężeć, żeby kawałki trzymały się w całości, a przy okazji smaki się przegryzają i całość jest po prostu lepsza.

U mnie w domu to ciasto rzadko dożywa drugiego dnia, choć zawsze mówię, że nazajutrz jest najsmaczniejsze. Smacznego.