Babeczki jogurtowe na Wielkanoc – puszyste od jogurtu i cytryny, u mnie znikają z talerza jeszcze przed święconką
Piekę je co roku przed świętami i za każdym razem dziwię się, ile puszystości potrafi dać zwykły jogurt naturalny. Ciasto jest lekkie, wilgotne, z wyraźną nutą cytryny, która przecina słodycz. Nie trzeba ucierać masła ani czekać, aż zmięknie. Wszystko robi się w jednej misce, a po pięćdziesięciu minutach stoją na kratce i pachną na całą kuchnię.

Składniki:
Składniki na babeczki
- 2 jajka w temperaturze pokojowej
- 100 g cukru (pół szklanki)
- 150 g jogurtu naturalnego w temperaturze pokojowej
- 60 ml oleju rzepakowego lub roztopionego masła (ćwierć szklanki)
- 30 ml soku z cytryny (2 łyżki)
- 5 ml ekstraktu z wanilii lub esencji waniliowej (łyżeczka)
- 150 g mąki tortowej
- 10 g mąki ziemniaczanej lub proszku budyniowego (łyżka)
- 5 g proszku do pieczenia (łyżeczka)
Przygotowanie:
1. Jajka i jogurt wyjmuję z lodówki co najmniej pół godziny wcześniej. To nie jest fanaberia. Zimny jogurt wrzucony do ubitych jajek potrafi ściąć całą pracę miksera i ciasto siada.
2. Foremki smaruję masłem i obsypuję bułką tartą albo kaszką manną. Nadmiar wytrzepuję do zlewu. Jeśli mam silikonowe, zostawiam je bez smarowania. Piekarnik nastawiam na 175 stopni, żeby zdążył się porządnie nagrzać.
3. Jajka wbijam do miski, wsypuję cukier i miksuję. Długo, siedem do ośmiu minut, nie krócej. Masa musi zrobić się jasna, prawie biała, i tak gęsta, że ślad po mieszadłach chwilę się trzyma. To jest cała tajemnica tych babeczek i tu się nie spieszę.
4. Zwalniam mikser do najniższych obrotów. Wlewam jogurt, olej, sok z cytryny i wanilię. Mieszam tylko tyle, żeby wszystko się połączyło, kilkanaście sekund. Masa trochę zrzednie i tak ma być.
5. Mąkę tortową, ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiewam przez sitko prosto do miski. Mikser odkładam. Dalej robię to łyżką albo szpatułką, ruchem od dołu do góry, aż zniknie ostatnia sucha smuga. Ani chwili dłużej, bo z każdym zbędnym obrotem ucieka powietrze.
6. Foremki napełniam do trzech czwartych wysokości. Nie wyżej, bo ciasto ładnie rośnie i potrafi się wylać na blachę.
7. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę 25 do 30 minut. Zaglądam dopiero po dwudziestu, wcześniej nie otwieram drzwiczek. Babeczki są gotowe, gdy wierzch się zarumieni, a patyczek wbity w środek wyjdzie suchy.
8. Wyjmuję i zostawiam w foremkach na pięć minut, potem przekładam na kratkę. Studzę do końca. Ciepłe posypane cukrem pudrem zrobią się mokre, więc z dekoracją, lukrem czy pudrem, czekam aż całkiem ostygną.
Rady babci:
Jeśli babeczki wyszły zbite, prawie zawsze winne jest za krótkie ubijanie jajek albo zbyt energiczne mieszanie po dodaniu mąki. Następnym razem policz minuty na zegarku.
Zapadnięty środek to znak, że wyjęłaś je za wcześnie albo otwierałaś piekarnik w połowie pieczenia. Sprawdzaj patyczkiem dopiero po dwudziestu minutach.
Gdy wierzch łapie kolor, a środek jest jeszcze mokry, przykryj blachę luźno kawałkiem folii aluminiowej i dopiekaj kolejne pięć minut.
Zawsze przesiewaj mąkę. Grudka mąki w gotowej babeczce to smutek, a sitko kosztuje dziesięć sekund.
Nie piecz w foremkach ustawionych ciasno obok siebie. Potrzebują odstępu, żeby gorące powietrze mogło je obejść i wierzch równo się zarumienił.
Jak przechowywać:
Wystudzone babeczki trzymam w szczelnym pojemniku i przez dwa, trzy dni są tak samo wilgotne. Da się je też zamrozić, ale dopiero gdy całkiem ostygną. Po rozmrożeniu wstawiam je na kilka minut do ciepłego piekarnika i wracają do formy.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast jogurtu naturalnego można wziąć kefir albo maślankę, ciasto wyjdzie równie wilgotne. Olej rzepakowy zastąpi olej słonecznikowy, a roztopione masło doda głębszego, maślanego smaku. Mąka uniwersalna też się sprawdzi, tylko babeczki będą odrobinę cięższe.
Z czym podać:
Najlepiej smakują z herbatą z cytryną albo kawą z mlekiem. Na świąteczny stół dokładam do nich świeże owoce i łyżkę bitej śmietany.
Najczęściej zadawane pytania:
Dzięki czemu babeczki są takie wilgotne i nie wysychają?
Robi to jogurt naturalny razem z olejem. Jogurt daje wilgoć i delikatną strukturę, a olej sprawia, że ciasto nie robi się suche nawet drugiego dnia.
Czy naprawdę muszę czekać, aż składniki się ogrzeją?
Warto. Składniki w temperaturze pokojowej łączą się gładko, bez grudek, i ciasto rośnie równomiernie. Zimne jajka i jogurt dają cięższą, mniej puszystą babeczkę.
Ile czasu ubijać jajka z cukrem i po czym poznać, że już wystarczy?
Siedem do ośmiu minut mikserem. Masa ma być jasna, mocno napowietrzona i na tyle gęsta, że ślad po mieszadłach zostaje na chwilę na powierzchni.
Mogę użyć masła zamiast oleju? Co się wtedy zmieni?
Jak najbardziej, wystarczy je roztopić i przestudzić. Babeczki będą miały wyraźniejszy, maślany smak, ale struktura wyjdzie odrobinę cięższa niż na oleju.
Czym najładniej udekorować gotowe babeczki?
Po całkowitym wystudzeniu wystarczy oprószyć je cukrem pudrem albo polać lukrem. Lukier ładnie zastyga na chłodnym cieście i dodaje słodyczy.