Kremowa zupa z fasolką i kiełbasą – gotowa w 40 minut, a garnek pustoszeje, zanim zdążę nakryć do stołu

To zupa na dni, kiedy nie ma czasu, a wszyscy są głodni. Fasolka daje sytość, kiełbasa daje smak, makaron sprawia, że nikt nie pyta o drugie danie. Robię ją z tego, co mam w spiżarni, i za każdym razem wychodzi tak samo dobrze. Czterdzieści minut i obiad stoi na stole.

Kremowa zupa z fasolką i kiełbasą - gotowa w 40 minut, a garnek pustoszeje, zanim zdążę nakryć do stołu

4,5/5 · 120 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem40 min
Porcje6 / 6 porcji
Kalorie450 kcal

Składniki:

Makaron i fasolka

  • 300 g makaronu (rurki, kolanka albo małe penne)
  • 300 g białej fasolki, z puszki albo wcześniej ugotowanej

Mięso i nabiał

  • 200-250 g kiełbasy podsuszanej lub śląskiej
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżki masła lub oleju

Warzywa i przyprawy

  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka (opcjonalnie)
  • 1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 1 łyżka słodkiej papryki
  • ½ łyżeczki ostrej papryki
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • sól i pieprz do smaku
  • świeży koperek, dużo
  • papryczka chili lub jalapeño (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od deski. Cebulę siekam w drobną kostkę, czosnek przeciskam albo kroję nożem, marchewkę ścieram na tarce lub kroję w cienkie półplasterki. Kiełbasę tnę w plastry na pół centymetra, nie cieniej, bo się skurczy do nitki. Fasolkę z puszki odsączam i płuczę pod zimną wodą, aż woda przestanie się pienić.

2. Kiełbasę wrzucam na suchą patelnię, bez tłuszczu. Ona sama go puści. Smażę na średnim ogniu, aż plasterki się zarumienią po obu stronach i zaczną skwierczeć. Przekładam je do garnka, a tłuszcz z patelni zostawiam, bo w nim jest cały smak.

3. Na tej samej patelni rozgrzewam masło albo olej i wrzucam cebulę. Smażę powoli, aż zeszkli się i zmięknie, dopiero potem dorzucam czosnek i marchewkę. Czosnek daję na końcu, bo przypalony robi się gorzki i nic tego nie naprawi.

4. Zdejmuję patelnię z największego ognia i sypię obie papryki, słodką i ostrą. Mieszam kilkanaście sekund, aż zapach uderzy w nos. To ten moment, który robi całą różnicę. Zaraz potem przekładam wszystko do garnka z kiełbasą, żeby papryka nie zdążyła się przypalić.

5. Zalewam bulionem, dodaję odsączoną fasolkę i łyżeczkę koncentratu pomidorowego. Mieszam, przykrywam i gotuję na małym ogniu 15 minut. W tym czasie smaki się poznają, a fasolka wchłonie odrobinę wywaru.

6. Wsypuję makaron prosto do zupy i gotuję 8-10 minut, licząc od ponownego zagotowania. Mieszam co chwilę, bo rurki lubią przywrzeć do dna. Sprawdzam widelcem, ma być miękki, ale jeszcze sprężysty w środku.

7. Zmniejszam ogień i wlewam śmietankę. Nie gotuję już mocno, tylko podgrzewam, żeby się nie zwarzyła. Teraz solę i pieprzę, i nie żałuję soli, bo makaron sporo jej zabiera. Próbuję łyżką i doprawiam jeszcze raz.

8. Na koniec sypię koperek, całą garść, i mieszam. Nalewam do misek gorącą, a kto lubi ostrzej, dostaje na wierzch kilka cienkich plasterków chili albo jalapeño i jeszcze szczyptę koperku.

Rady babci:

Jeśli zupa zrobiła się za gęsta, a stała chwilę na blacie, dolej pół szklanki gorącego bulionu i zamieszaj. Makaron pije wywar jeszcze po zdjęciu z ognia.

Śmietanka się zwarzyła? Wlewaj ją do zupy zdjętej z dużego ognia, a najlepiej zahartuj: wymieszaj ją najpierw z chochlą gorącej zupy i dopiero wlej do garnka.

Za ostro wyszło? Dolej trochę śmietanki albo mleka i dorzuć garść fasolki, to najszybciej łagodzi. Cukru bym tu nie dodawała.

Kiedy wiem, że zupa będzie stała do jutra, gotuję makaron o dwie minuty krócej albo osobno i nakładam do miski przed nalaniem. Wtedy następnego dnia nie jest rozmoczony.

Blada i płaska w smaku? To najczęściej za mało soli albo za mało papryki. Dosyp pół łyżeczki słodkiej papryki, zamieszaj i daj pogotować dwie minuty.

Jak przechowywać:

W lodówce, szczelnie przykryta, trzyma się trzy dni. Przy odgrzewaniu dolewam odrobinę śmietanki albo bulionu, bo makaron przez noc wypija płyn. Do zamrażarki dzielę ją na porcje w zamykanych pojemnikach, a makaron gotuję wtedy krócej albo dokładam świeży po rozmrożeniu.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast białej fasolki równie dobrze sprawdzi się czerwona albo czarna. Kiełbasę podsuszaną można zamienić na wędzoną lub zwyczajną, tylko smak będzie łagodniejszy. Śmietankę 30% da się zastąpić mlekiem kokosowym, jeśli ktoś nie je nabiału.

Z czym podać:

Podaję z kromką chleba na zakwasie albo bułką czosnkową, do tego lekka sałatka z ogórka lub pomidora. Kleks kwaśnej śmietany i dodatkowa porcja koperku na wierzchu też nikomu nie zaszkodzą.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy kiełbasę trzeba smażyć na tłuszczu?

Nie trzeba, wystarczy sucha patelnia. Podsuszona i śląska mają dość własnego tłuszczu, żeby się ładnie zarumienić. Ten wytopiony tłuszcz zostaw na patelni i podsmaż na nim warzywa.

Jaki makaron będzie najlepszy do tej zupy?

Każdy krótki i szybko gotujący się: rurki, kolanka, świderki, małe penne. Ważne, żeby go nie rozgotować, bo w gorącej zupie dochodzi jeszcze po zdjęciu z ognia. Gotuj do momentu, gdy jest miękki, ale nadal sprężysty.

Czy mogę ugotować makaron osobno?

Jak najbardziej i tak robię, kiedy zupa ma zostać na następny dzień. Nakładam wtedy makaron do miski i zalewam gorącą zupą. Dzięki temu nie rozmięka i nie zabiera całego wywaru.

Czym zastąpić śmietankę 30%?

Lekką śmietaną 18%, mlekiem kokosowym albo śmietanką roślinną. Konsystencja wyjdzie odrobinę rzadsza, a smak nieco inny, ale zupa nadal będzie kremowa. Przy chudszej śmietanie tym bardziej nie gotuj jej mocno po dodaniu.

Czy koperek można pominąć?

Można, ale to on nadaje tej zupie charakter, więc szkoda. Suszony nie zastąpi świeżego, lepiej wtedy sięgnąć po natkę pietruszki. Sypię go zawsze na sam koniec, już po zdjęciu garnka z ognia.

Nalej sobie pełną miskę, dorzuć kromkę chleba i usiądź, póki gorąca. Smacznego!