Łódeczki śniadaniowe z parówkami – jajko wbite w parówkę, patelnia pod pokrywką i śniadanie gotowe w dwadzieścia minut
Robię to zawsze wtedy, kiedy rano nikt nie ma cierpliwości czekać. Parówka nacięta wzdłuż robi się małą łódeczką, a w środek wbijam jajko i całość dochodzi na patelni pod pokrywką. Dwa składniki, dziesięć minut przy garnkach i talerz, który wygląda jak z niedzielnego brunchu. U mnie w domu nawet ten, co przy śniadaniu grymasi, zjada wszystko do końca.

Składniki:
Mięso i produkty jajeczne
- 2 parówki
- 2 jajka
Warzywa i dodatki
- pomidorki koktajlowe
- szczypiorek
- kiełki rzodkiewki
Tłuszcze i przyprawy
- olej w sprayu lub oliwa z oliwek do smażenia
- sól
- pieprz
- papryka mielona
Przygotowanie:
1. Stawiam patelnię na średnim ogniu i daję jej chwilę, żeby porządnie się nagrzała. Potem spryskuję olejem albo rozprowadzam po dnie odrobinę oliwy – tyle, żeby błyszczało. Bez tego łódeczki przywrą i całe nacinanie pójdzie na marne.
2. Każdą parówkę nacinam wzdłuż, ale nie na wylot i nie do samego końca. Z obu stron zostawiam jakiś centymetr nienaruszony – to te dziobki, które trzymają całość razem.
3. Rozchylam nacięcie palcami, żeby zrobiło się z niego zagłębienie na jajko. Przez oba końce przekłuwam wykałaczkę, tak żeby parówka nie zamknęła się z powrotem. Wygląda to niepozornie, ale bez wykałaczek łódeczka się prostuje i jajko ucieka na patelnię.
4. Układam parówki na rozgrzanej patelni i czekam, aż zaczną cicho skwierczeć. Wtedy do każdego zagłębienia wbijam jajko – powoli, blisko parówki, żeby białko nie chlapnęło poza brzeg.
5. Nakrywam patelnię pokrywką i ściszam ogień. Para robi tu całą robotę: jajko ścina się od góry samo, bez przewracania i bez przypalania spodu.
6. Trzymam pod pokrywką, aż białko zrobi się całkiem białe i sprężyste. Jak lubicie płynne żółtko, zdejmijcie patelnię chwilę wcześniej – żółtko ścina się na końcu.
7. Zdejmuję pokrywkę i doprawiam solą, pieprzem i papryką. Soli nie żałuję, jajko jej potrzebuje, ale sypię już na talerzu, bo sól rzucona wcześniej wyciąga z białka wodę.
8. Przekładam łódeczki na talerz i wyciągam wykałaczki – zawsze policzcie, czy wyszły wszystkie. Obok kładę przekrojone pomidorki, sypię posiekanym szczypiorkiem i garść kiełków rzodkiewki. Do tego kromka opieczonego pieczywa i śniadanie stoi na stole.
Rady babci:
Jeśli parówka wygina się na patelni i wypycha jajko, to znaczy że nacięcie jest za głębokie – następnym razem tnijcie tylko do połowy grubości.
Gdy białko rozlewa się po patelni, wbijcie jajko najpierw do małej miseczki, a potem ostrożnie przelejcie je do łódeczki. Tak macie nad nim kontrolę.
Za mocny ogień i spód przywrze, zanim wierzch się zetnie. Średnie, spokojne grzanie pod pokrywką to jedyny sposób na równe jajko.
Jak jajka nie chcą się ściąć, a spód już mocno się rumieni, chlusnijcie na patelnię łyżkę wody i szybko przykryjcie – para dokończy robotę w pół minuty.
Grube parówki trzymają kształt dużo lepiej niż cienkie. Z cieniutkich zrobi się płaska wstążka i jajko nie ma się gdzie utrzymać.
Jak przechowywać:
Najlepiej zjeść od razu, prosto z patelni – jajko potem twardnieje, a kiełki i pomidorki wiotczeją. Jeśli coś zostanie, przełóżcie do lodówki i zjedzcie następnego dnia, podgrzane krótko na patelni albo w mikrofalówce.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast parówek świetnie sprawdzą się kiełbaski drobiowe, a w wersji bezmięsnej roślinne zamienniki. Pomidorki można wymienić na plasterki świeżego ogórka albo papryki. Zamiast szczypiorku sypnijcie natką pietruszki lub bazylią.
Z czym podać:
Podaję z grillowanym pieczywem albo chrupiącym tostem i plasterkami awokado dla kremowości. Obok stawiam miseczkę naturalnego jogurtu lub twarożku.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak głęboko naciąć parówkę, żeby jajko się w niej utrzymało?
Tniemy wzdłuż, mniej więcej do połowy grubości, i zostawiamy po centymetrze nienaciętym z każdego końca. Rozchylone brzegi spinamy wykałaczką – dzięki temu parówka nie prostuje się na gorącej patelni i jajko zostaje w środku.
Dlaczego jajko trzeba smażyć pod pokrywką?
Pod pokrywką zbiera się para, która ścina wierzch białka bez przewracania łódeczki. Bez niej spód zdąży się przypalić, zanim góra przestanie być przezroczysta.
Czym zastąpić parówki?
Cienkimi kiełbaskami albo zwiniętymi plasterkami szynki – byle trzymały kształt i miały ścianki na tyle stabilne, żeby udźwignąć jajko. Zbyt miękka wędlina rozjedzie się na patelni.
Jakie dodatki najlepiej pasują do łódeczek?
Pomidorki koktajlowe, szczypiorek i kiełki rzodkiewki – dają świeżość i chrupnięcie przy miękkim jajku. Wszystko układam obok, już na talerzu, żeby nie zwiotczało od ciepła.
Czym doprawić, żeby nie było mdło?
Sól, świeżo mielony pieprz i szczypta papryki – to wystarczy, żeby wydobyć smak jajka i parówki. Przyprawiam dopiero po zdjęciu z ognia, bo sól sypnięta na surowe jajko wyciąga z niego wodę.