Zupa ziemniaczana z kiełbasą – gęsta, zawiesista, gotuje się sama, a garnek pustoszeje po dwóch dokładkach
Taką zupę robię, kiedy za oknem szaro i nikomu nie chce się myśleć o obiedzie. Ziemniaki, marchew, cebula – wszystko to leży u mnie w spiżarni cały rok. Krojenie zajmuje pół godziny, potem garnek pracuje sam. Wychodzi gęsto, treściwie i tak, że po talerzu nikt już nie pyta o drugie danie.

Składniki:
Warzywa
- 800 g ziemniaków, obranych i pokrojonych w kostkę
- 350 g cebuli, czyli dwie duże sztuki, drobno posiekanej
- 300 g marchewki, trzy mniejsze sztuki, obranej i pokrojonej w kostkę
- 150 g korzenia pietruszki, jedna średnia sztuka, obrana i pokrojona w kostkę
- garść posiekanej natki pietruszki
- garść posiekanego szczypiorku
Płyny
- 1 litr wody
- 3 łyżki śmietanki 30%
Tłuszcze i dodatki
- 6 łyżek oleju roślinnego
- 3 łyżki masła
- 1 łyżka mąki pszennej
Mięso
- 200 g kiełbasy podwawelskiej, pokrojonej w kostkę
Przyprawy
- 1 liść laurowy
- 1 łyżka suszonego majeranku
- płaska łyżka soli
- pół łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
- pół łyżeczki kurkumy
Przygotowanie:
1. Zaczynam od krojenia, bo potem nie ma na to czasu. Ziemniaki, marchew i pietruszkę obieram i tnę w kostkę mniej więcej jednakową – wtedy wszystko zmięknie w tym samym momencie. Cebulę siekam drobno, im drobniej, tym lepiej się rozpuści w zupie.
2. W dużym garnku, takim na trzy litry albo większym, rozgrzewam olej. Wrzucam cebulę i ściszam ogień prawie do minimum. Bez pokrywki. Smażę około dziesięciu minut, mieszając drewnianą łyżką, aż cebula zeszkli się i zrobi miękka jak masło. Ma się nie zrumienić, tylko zmięknąć – w tym siedzi cały smak tej zupy.
3. Do zeszklonej cebuli dorzucam marchew i pietruszkę. Mieszam chwilę, żeby warzywa obtoczyły się w tłuszczu i złapały ciepło.
4. Wlewam litr wody, wsypuję ziemniaki. Dodaję liść laurowy, majeranek, płaską łyżkę soli i pół łyżeczki pieprzu. Nie żałuję soli na tym etapie – ziemniaki potrafią sporo zabrać. Mieszam dokładnie, żeby przyprawy nie zostały na wierzchu.
5. Przykrywam garnek i gotuję na małym ogniu przez dwadzieścia minut. Zupa ma leniwie bulgotać, nie kipieć. Sprawdzam widelcem – marchewka i ziemniak mają się dać przekłuć bez oporu.
6. Teraz wchodzi masło, pokrojona kiełbasa oraz natka i szczypiorek. Mieszam i gotuję jeszcze dziesięć minut na małym ogniu. Kiełbasa oddaje tłuszcz i wędzony zapach, a po kuchni robi się tak, że wszyscy zaglądają do garnka.
7. W małej miseczce łączę trzy łyżki śmietanki z łyżką mąki i kurkumą. Rozcieram to widelcem, aż nie zostanie ani jedna grudka. To chwila roboty, a decyduje o tym, czy zupa będzie gładka.
8. Wlewam mieszankę do gotującej się zupy, cały czas mieszając. Doprowadzam do zagotowania – zupa wyraźnie zgęstnieje i złapie ciepły, złocisty kolor. Zdejmuję z ognia, próbuję i, jeśli trzeba, dosalam i dosypuję pieprzu.
Rady babci:
Jeśli zupa wyszła za rzadka, rozgnieć tłuczkiem kilka ugotowanych kostek ziemniaka wprost w garnku – zagęści się sama, bez dodatkowej mąki.
Zbiły się grudki po dodaniu śmietanki ze mąką? Przelej chochlę zupy do miseczki, rozmieszaj tam i dopiero wróć do garnka. Następnym razem rozcieraj mąkę ze śmietanką na zimno i do gładkości.
Nie wrzucaj kiełbasy na samym początku – po pięćdziesięciu minutach gotowania robi się gumowata i oddaje cały smak wodzie zamiast tobie.
Za słona zupa? Dorzuć jeszcze jednego surowego ziemniaka pokrojonego w kostkę i pogotuj dziesięć minut. Zabierze nadmiar soli i zagęści przy okazji.
Natka i szczypiorek idą pod koniec. Gotowane pół godziny tracą zapach i zostaje z nich tylko zielony kolor.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się trzy dni i drugiego dnia smakuje nawet lepiej. Można też wystudzić, rozłożyć na porcje i zamrozić. Podgrzewam zawsze na małym ogniu i z mieszaniem, żeby mąka na dnie się nie przypaliła.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast kiełbasy podwawelskiej wchodzi parzony boczek albo inne wędzone mięso, a bez mięsa zupa też jest dobra – wtedy warto dodać łyżkę masła więcej. Masło można wymienić na klarowane, choć smak zrobi się nieco inny. Ziemniaki bierz jakie masz, ale omijaj te, które rozlatują się na papkę przy pierwszym zagotowaniu.
Z czym podać:
Podaję z kromką świeżego chleba albo bułką, posypaną jeszcze odrobiną natki. Do tego kiszony ogórek, a kto lubi łagodniej – łyżka śmietany albo jogurtu naturalnego wprost do talerza.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie ziemniaki najlepiej sprawdzą się w tej zupie?
Bierz mączyste – te rozgotowują się po brzegach i same zagęszczają wywar. Zupa wychodzi wtedy kremowa bez dodatkowych sztuczek. Jeśli masz tylko sałatkowe, kostki zostaną wyraźne, ale smak się nie popsuje.
Czy zamiast kiełbasy mogę dać coś innego?
Tak, parzony boczek albo inne wędzone mięso zadziała równie dobrze i doda zupie wyrazu. Można też zupełnie pominąć mięso – wtedy zupa jest lżejsza, ale nadal smaczna.
Co zrobić, żeby zupa była gęstsza?
Za gęstość odpowiada tu śmietanka rozmieszana z łyżką mąki, dodana pod koniec gotowania. Jeśli to za mało, rozgnieć w garnku kilka ugotowanych ziemniaków. Efekt widać od razu, bo zupa przestaje spływać z chochli.
Czy kurkuma jest konieczna?
Nie, można ją spokojnie pominąć. Daje głównie ładny złocisty kolor i delikatną nutę w tle. Bez niej zupa będzie bledsza, ale smakuje tak samo dobrze.
Jak długo smażyć cebulę i po czym poznać, że już wystarczy?
Około dziesięciu minut na małym ogniu, bez przykrycia. Cebula ma zrobić się szklista i miękka, a nie brązowa – wtedy oddaje słodycz zamiast goryczy. To najważniejsze dziesięć minut w całym przepisie.