Wiosenne ciasto jagodowe ze szpinakiem – zielone jak łąka w maju, a szpinaku nikt przy stole nie odgadnie
Ciasto wychodzi zielone jak młoda trawa, a smakuje jak zwykły, dobry biszkopt z owocami. Szpinak nie daje tu smaku warzyw, tylko wilgoć i kolor – i to jest cała sztuczka. Na spodzie miękkie ciasto, na nim krem z mascarpone przetartym jagodami, a na wierzchu borówki zatopione w galaretce. U mnie w domu robi się je w piątek wieczorem, żeby w sobotę było gotowe.

Składniki:
Ciasto
- 150 g szpinaku, świeżego albo mrożonego, dobrze osączonego
- 125 ml oleju rzepakowego
- 4 duże jajka rozmiaru L, wyjęte wcześniej z lodówki
- 170 g cukru
- 2-3 łyżeczki cukru wanilinowego
- skórka otarta z połowy cytryny
- 300 g mąki pszennej tortowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Poncz do nasączenia
- 90 ml wody
- 1-2 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżeczka cukru pudru
Krem
- 250 ml dobrze schłodzonej śmietanki kremówki 36%
- 250 g schłodzonego serka mascarpone
- 80 g jagód, świeżych albo rozmrożonych
- 4 łyżki cukru pudru
- 2 łyżeczki fixu do śmietany (jeśli ktoś woli pewniej)
Wierzch
- około 300 g borówki amerykańskiej
- 1,5 opakowania galaretki jagodowej albo borówkowej
- 700 ml gorącej wody
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 180 stopni, góra-dół. Kwadratową formę 25×25 albo 26×26 cm wykładam papierem do pieczenia, z zapasem po bokach – potem łatwiej wyjąć.
2. Szpinak wrzucam do kielicha blendera, zalewam olejem i miksuję tak długo, aż zostanie gładka, zielona papka bez ani jednego kawałka listka. To trwa dłużej, niż się wydaje, i tego kroku nie skracam.
3. Jajka ubijam mikserem z cukrem i cukrem wanilinowym przez dobre 4-5 minut. Masa ma zbieleć i wyraźnie urosnąć. Na koniec dorzucam skórkę z cytryny i mieszam tylko przez chwilę.
4. Mąkę łączę z proszkiem do pieczenia i przesiewam przez sitko wprost do ubitych jajek. Mieszam szpatułką, od dołu do góry, bez pośpiechu. Potem dolewam zieloną papkę ze szpinaku i łączę do jednolitego koloru – ciasto powinno być równo zielone, bez smug.
5. Przelewam do formy, wyrównuję wierzch i wstawiam na 30-35 minut. Sprawdzam patyczkiem: ma wyjść suchy. Wyjmuję i zostawiam do całkowitego wystudzenia w formie.
6. Wodę mieszam z sokiem z cytryny i cukrem pudrem, aż cukier się rozpuści. Tym ponczem skrapiam zimne ciasto po całej powierzchni, łyżka po łyżce. Nie żałuję – suche ciasto to zmarnowana robota.
7. Jagody miksuję na gładko. Śmietankę ubijam z cukrem pudrem, a jeśli używam fixu, dodaję go teraz. Zatrzymuję się na półsztywnym kremie, bo mascarpone jeszcze go zwiąże. Dokładam mascarpone i przetarte jagody, miksuję krótko, tylko do jednolitego różu.
8. Krem rozprowadzam na nasączonym cieście i wygładzam. Na wierzchu układam borówki ciasno, jedna przy drugiej, lekko je wciskając. Wstawiam do lodówki, żeby krem stężał.
9. Galaretkę rozpuszczam w gorącej wodzie, mieszam do ostatniego kryształka i odstawiam. Czekam, aż zacznie gęstnieć i będzie się leniwie zsuwać z łyżki – dopiero wtedy wylewam ją na krem. Ciasto wraca do lodówki na całą noc. Rano odcinam brzegi nożem, wyjmuję z formy i podaję dobrze schłodzone.

Rady babci:
Mrożony szpinak trzeba wycisnąć naprawdę mocno, najlepiej w dłoni nad zlewem albo przez gazę. Zostawiona woda rozwodni ciasto i będzie zakalec.
Jeśli galaretka wyleje się na krem zbyt gorąca, zrobi w nim dziury i spłynie po bokach. Lepiej odczekać kwadrans dłużej niż ratować później.
Krem robi się wodnisty, gdy śmietanka albo mascarpone nie były zimne. Wstaw jedno i drugie do lodówki na noc przed pieczeniem.
Nie ubijaj kremu za długo po dodaniu mascarpone – zetnie się i zrobi zsiadły. Kilkanaście sekund miksera wystarczy.
Kolor wychodzi mocniejszy przy świeżym szpinaku. Jeśli po upieczeniu jest bledszy, niż liczyłaś, nic nie szkodzi – smak jest ten sam.
Jak przechowywać:
Trzymam w lodówce, przykryte folią albo w zamkniętym pojemniku, bo galaretka chłonie zapachy z całej półki. Spokojnie stoi kilka dni i drugiego dnia smakuje nawet lepiej. Da się je też zamrozić – po rozmrożeniu w lodówce nadal jest dobre.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast świeżego szpinaku bez problemu wchodzi mrożony, tylko odsączony do ostatniej kropli. Mascarpone można zastąpić serkiem śmietankowym, ale krem wyjdzie cięższy. Jagody w kremie zamieniam czasem na maliny albo truskawki, w zależności od tego, co akurat jest w sezonie.
Z czym podać:
Podaję prosto z lodówki, w kwadratach, do kawy albo mocnej herbaty. Świetnie wygląda na stole na imieniny czy niedzielne odwiedziny.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy w cieście czuć szpinak?
Nie, pod warunkiem że zmiksujesz go z olejem na zupełnie gładką masę. Szpinak daje tu wilgoć i kolor, a smak zagłuszają cytryna i wanilia. Dzieci zjadają i nie pytają, co jest w środku.
Mogę użyć mrożonych jagód do kremu?
Tak, wchodzą bez rozmrażania albo po krótkim odsączeniu. Chodzi tylko o to, żeby nie wpuścić do kremu nadmiaru soku, bo wtedy zrobi się rzadki.
Da się zrobić to ciasto dzień wcześniej?
Nie tylko się da – tak trzeba. Galaretka potrzebuje nocy w lodówce, żeby dobrze stężała, a ciasto przez ten czas przechodzi kremem i ponczem.
Dlaczego moja galaretka spłynęła po bokach?
Bo była za ciepła albo krem był za miękki. Galaretkę wylewaj dopiero wtedy, gdy zaczyna gęstnieć, a krem wcześniej dobrze schłodź w lodówce.
Co jeśli nie mam formy 25×25 cm?
Możesz upiec w podobnej wielkości blaszce prostokątnej, tylko pilnuj czasu – w większej ciasto wyjdzie niższe i upiecze się szybciej. Sprawdzaj patyczkiem od 25 minuty.