Mleczna Droga – kakaowe blaty z kremem budyniowym i czekoladą, ciasto które robię dzień wcześniej i nigdy nie zostaje na drugi dzień
Dwa cienkie kakaowe blaty, gruba warstwa kremu budyniowego i czekolada na wierzchu. Nic tu nie trzeba umieć, wystarczy nie spieszyć się z chłodzeniem. Składniki mam zwykle w kuchni bez wychodzenia do sklepu. Robię je zawsze wieczór wcześniej, żeby przez noc wszystko się przegryzło.

Składniki:
Baza kakaowa
- 150 g miękkiego masła
- 100 g cukru
- 2 jajka
- 250 g zwykłej mąki pszennej
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
Wypełnienie budyniowe
- 1 litr mleka
- 3 opakowania budyniu waniliowego (po 40 g)
- 150 g cukru pudru
- 200 g miękkiego masła
- łyżeczka ekstraktu z wanilii
Polewa kakaowa
- 200 g gorzkiej czekolady
- 100 g masła
- 3 łyżki śmietanki 30%
Przygotowanie:
1. Zaczynam od wyjęcia masła i jajek z lodówki, przynajmniej godzinę wcześniej. Zimne składniki się nie łączą, tylko się ważą. Formę 24 x 24 cm wykładam papierem do pieczenia i nastawiam piekarnik na 180°C.
2. Miękkie masło ucieram z cukrem, aż zrobi się jasne i puszyste. Wbijam jajka, jedno po drugim, i miksuję dalej. Potem wsypuję mąkę, kakao, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Mieszam tylko do połączenia, ciasto ma być jednolite, ale nie wyrabiane na siłę.
3. Dzielę masę na dwie równe części. Jedną rozprowadzam po dnie formy – jest gęsta, więc rozklepuję ją dłonią albo grzbietem łyżki maczanym w wodzie. Piekę około 20-25 minut w 180°C. Sprawdzam patyczkiem: ma wyjść suchy. Drugą część piekę tak samo, osobno.
4. Blaty studzę do końca, na kratce, żeby spód nie zaparował. Ciepły blat rozpuści krem i cała robota na nic.
5. Na budyń odlewam jedną szklankę zimnego mleka i rozmieszawam w niej proszki budyniowe, aż nie zostanie ani jednej grudki. Resztę mleka zagotowuję z cukrem pudrem. Kiedy zacznie bulgotać, wlewam rozmieszany budyń cienkim strumieniem i mieszam bez przerwy. Gdy zgęstnieje, gotuję jeszcze dwie, trzy minuty.
6. Gorący budyń przykrywam folią spożywczą tak, żeby dotykała powierzchni – wtedy nie zrobi się kożuch. Studzę do temperatury pokojowej. Nie wkładam do lodówki, bo zimny budyń zetnie masło.
7. Miękkie masło ubijam mikserem, aż zbieleje i będzie puszyste jak krem. Potem dokładam wystudzony budyń łyżka po łyżce, cały czas miksując. Nie wsypuję wszystkiego naraz, bo wtedy krem się warzy. Na koniec wlewam ekstrakt waniliowy i mieszam jeszcze chwilę.
8. Na polewę łamię czekoladę, wrzucam do miski razem z masłem i śmietanką. Stawiam nad garnkiem z gorącą wodą – miska nie może dotykać wody. Mieszam, aż wszystko się rozpuści i zrobi się gładkie i błyszczące. Można też w mikrofalówce, ale krótkimi impulsami po 20 sekund i mieszać między nimi.
9. Składam: pierwszy blat na dno formy, na niego cały krem budyniowy, wyrównuję. Przykrywam drugim blatem i lekko dociskam dłonią. Na wierzch wylewam czekoladę i rozprowadzam szpatułką zwilżoną gorącą wodą.
10. Wstawiam do lodówki na minimum trzy godziny, u mnie stoi całą noc. Kroję nożem maczanym w gorącej wodzie i wycieranym po każdym cięciu – wtedy warstwy zostają równe.

Rady babci:
Jeśli krem się zwarzył i wygląda jak jajecznica, to znaczy, że budyń był za zimny albo masło za twarde. Postaw miskę na chwilę nad ciepłą wodą i miksuj dalej, zwykle wraca do siebie.
Grudki w budyniu biorą się z niedokładnego rozmieszania proszku w zimnym mleku. Jak już się zrobiły, przetrzyj gorący budyń przez sitko i po sprawie.
Blat wychodzi twardy, gdy za długo miksujesz mąkę. Mieszaj tylko do momentu, aż zniknie sucha mąka, ani chwili dłużej.
Czekolada zamiast się rozpuścić zrobiła się matowa i ziarnista? Trafiła do niej woda albo para. Susz miskę do sucha i pilnuj, żeby dno nie dotykało wrzątku.
Polewa pęka przy krojeniu, jeśli ciasto jest zbyt zmarznięte. Wyjmij je z lodówki kwadrans wcześniej, wtedy nóż przechodzi gładko.
Jak przechowywać:
Trzymam szczelnie przykryte w lodówce, wytrzymuje spokojnie cztery dni. Przykrycie jest ważne, bo krem chłonie zapachy z lodówki. Nie mrożę go – po rozmrożeniu krem robi się wodnisty i traci gładkość.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast waniliowego można wziąć budyń śmietankowy albo kokosowy, smak wyjdzie inny, ale równie dobry. Do polewy zamiast masła sprawdza się olej kokosowy w tej samej ilości. Zwykłą mąkę można wymienić jeden do jednego na mieszankę bezglutenową.
Z czym podać:
Podaję do mocnej kawy albo herbaty, w małych kwadratach – to ciasto jest sycące. Kto lubi, kładzie na porcję kilka malin lub truskawek, kwaskowatość świetnie przełamuje czekoladę.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile dni ciasto wytrzyma w lodówce?
Cztery dni, pod przykryciem albo w zamykanym pojemniku. Bez przykrycia krem obeschnie i nabierze zapachu wszystkiego, co stoi obok. Najlepsze jest drugiego dnia.
Dlaczego krem budyniowy wyszedł mi grudkowaty?
Prawie zawsze to kwestia temperatury. Budyń musi być całkiem wystudzony, ale nie lodowaty, a masło miękkie z blatu, nie z lodówki. Dodawaj budyń do masła stopniowo, nie wszystko naraz.
Czy mogę zrobić je dzień wcześniej?
Nawet trzeba. Po nocy w lodówce blaty wilgotnieją od kremu i całość kroi się dużo równiej. Ja inaczej tego ciasta nie robię.
Da się upiec oba blaty naraz, w dwóch formach?
Da się, jeśli masz dwie formy tego samego rozmiaru i piekarnik z termoobiegiem. Ustaw je na jednym poziomie i po 15 minutach zamień miejscami, bo inaczej jeden przypiecze się mocniej.
Jak zrobić polewę, żeby była gładka i błyszcząca?
Rozpuszczaj czekoladę z masłem i śmietanką powoli nad parą, nigdy na ostrym ogniu. Po wylaniu na ciasto potrząśnij lekko formą, żeby sama się rozlała. Resztę wygładź szpatułką zanurzoną w gorącej wodzie.