Kruche ciasto z brzoskwiniami i budyniową pianką – jedno ciasto, dwie warstwy kruszonki, a w środku chmurka

To ciasto robię, kiedy w spiżarni zostaje puszka brzoskwiń, a w domu ma być coś słodkiego na popołudnie. Jedno ciasto kruche dzielę na dwie części – jedna idzie na spód, druga do zamrażarki, żeby potem zetrzeć ją na tarce na wierzch. Między nimi ląduje pianka z białek z budyniem w proszku, lekka jak chmurka. Nic tu nie jest skomplikowane, a wygląda, jakbym się nagimnastykowała.

Kruche ciasto z brzoskwiniami i budyniową pianką - jedno ciasto, dwie warstwy kruszonki, a w środku chmurka

4,6/5 · 42 oceny

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie45 min
Razem1 godz. 15 min
Porcje8
Kalorie320 kcal

Składniki:

Ciasto kruche

  • 200 g mąki tortowej
  • 3 żółtka
  • 50 g cukru pudru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g masła
  • kilka kropli aromatu waniliowego

Budyniowa pianka

  • 3 białka
  • 100 g drobnego cukru
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego w proszku (bez cukru lub zwykłego – jak masz)
  • 60 ml oleju

Dodatkowo

  • około 400 g brzoskwiń z puszki, dobrze odsączonych i pokrojonych w drobną kostkę

Przygotowanie:

1. Jajka rozdzielam od razu na początku – żółtka do miski z mąką, białka do drugiej miski, czystej i suchej. Białka odstawiam na bok, przydadzą się później.

2. Do żółtek dosypuję mąkę tortową, cukier puder i proszek do pieczenia, dokładam zimne masło pokrojone w kostkę i wpuszczam kilka kropli aromatu waniliowego. Zagniatam szybko, końcami palców, aż zrobi się gładka kula. Jak ciasto klei się do rąk, podsypuję odrobiną mąki – ale bez przesady, bo zrobi się twarde.

3. Ciasto dzielę na dwie równe części. Jedną owijam w folię i wkładam do zamrażarki – musi zmarznąć na kamień, inaczej nie da się jej zetrzeć. Druga zostaje na blacie.

4. Foremkę 28×15 cm wykładam papierem do pieczenia. Tę połowę ciasta z blatu rozklepuję palcami po dnie, równiutko, do samych rogów. Nakłuwam gęsto widelcem, żeby się nie podniosło, i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200°C na jakieś 15 minut – aż spód złapie ładny złoty kolor. Potem wyjmuję i studzę do zimna. Na ciepły spód pianka nie pójdzie.

5. Białka ubijam mikserem na sztywno – tak, żeby przy przechyleniu miski nawet nie drgnęły. Dopiero wtedy zaczynam sypać cukier, po łyżce, cały czas miksując. Piana ma zrobić się gęsta i błyszcząca.

6. Nie przerywając miksowania, wsypuję proszek budyniowy, a zaraz po nim leję cienką strużką olej. Miksuję jeszcze chwilę, aż masa będzie jednolita i lśniąca. To jest ten moment, kiedy pianka zaczyna trzymać kształt.

7. Piankę wykładam na wystudzony spód i rozprowadzam łyżką po całej powierzchni. Na wierzch wysypuję pokrojone brzoskwinie – równo, po całości, żeby w każdym kawałku był owoc. Owoce muszą być naprawdę dobrze odsączone, inaczej puszczą sok i spód zmięknie.

8. Wyjmuję zamrożone ciasto i ścieram je na grubych oczkach tarki wprost na brzoskwinie. Robię to szybko, bo w ręku odtaja. Nie rozgarniam wiórków palcami – mają leżeć luźno, wtedy zrobi się z nich chrupiąca kruszonka.

9. Wstawiam do 180°C, grzanie góra-dół, na 25-30 minut. Piekę, aż wierzch mocno się zarumieni – nie na jasny beż, tylko na porządny złoty kolor. Wtedy kruszonka jest chrupiąca.

10. Wyjmuję i zostawiam w foremce do całkowitego wystudzenia. Ciepłe ciasto się rozpadnie przy krojeniu, zimne kroi się jak marzenie.

Rady babci:

Jak piana z białek nie chce się ubić, sprawdź miskę – wystarczy kropla tłuszczu albo ślad żółtka i nic z tego nie będzie. Miskę wytrzyj papierowym ręcznikiem z odrobiną octu i zacznij od nowa.

Jeśli po upieczeniu spód wyszedł mokry, następnym razem odsącz brzoskwinie dłużej – ja rozkładam je na sitku, a potem jeszcze osuszam papierowym ręcznikiem.

Ciasto do starcia musi być zmrożone na kość. Godzina w zamrażarce to minimum, ja zwykle daję dwie. Miękkie będzie się kleić do tarki i zrobi się z tego breja.

Gdy wierzch rumieni się za szybko, a środek jeszcze się nie upiekł, przykryj ciasto luźno kawałkiem folii aluminiowej i dopiekaj dalej.

Kruszonki nie dociskaj i nie wyrównuj. Im luźniej leży, tym bardziej chrupie po upieczeniu.

Jak przechowywać:

Ciasto trzymam w szczelnym pojemniku albo pod folią – w temperaturze pokojowej wytrzymuje dwa, trzy dni. W lodówce spokojnie pięć, ale wtedy wyjmuję je na kilkanaście minut przed podaniem, żeby wróciło do siebie. Można też zamrozić, byle szczelnie zapakować.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mąki tortowej może być zwykła pszenna, tyle że ciasto wyjdzie mniej delikatne. Masło da się zastąpić margaryną, ale kruchości będzie mniej. Do pianki zamiast budyniu można wsypać cukier waniliowy – smak będzie słabszy – a kilka kropli aromatu migdałowego ładnie ją podkręci.

Z czym podać:

Podaję lekko przestudzone, do herbaty albo kawy. Kto lubi, może dołożyć kleks bitej śmietany, listek mięty albo garść świeżych owoców obok na talerzyku.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę użyć świeżych brzoskwiń zamiast tych z puszki?

Tak, świeże pokrojone w kostkę sprawdzają się dobrze. Trzeba je tylko wcześniej odsączyć albo krótko podpiec, bo puszczają dużo soku i spód potrafi zmięknąć.

Dlaczego moje kruche ciasto nie wychodzi kruche?

Najczęściej przez ciepłe masło i zbyt długie wyrabianie. Masło ma być zimne prosto z lodówki, a ciasto zagniecione szybko, w kilkanaście sekund. Potem odpoczynek w chłodzie robi resztę.

Jak ubić piankę budyniową, żeby nie opadła w piekarniku?

Białka ubij najpierw na sztywno, dopiero potem dosypuj cukier po trochu – to on stabilizuje pianę. Budyń i olej dodawaj na końcu, cienką strużką, nie przerywając miksowania.

Czy zamiast mąki tortowej mogę wziąć inną?

Mąka tortowa ma mało glutenu i dlatego ciasto jest tak delikatne. Pszenna typ 450 też zadziała, tylko efekt będzie odrobinę twardszy.

Ile właściwie piec i skąd wiem, że już gotowe?

Sam spód 15 minut w 200°C, aż się zarumieni. Całość z pianką i owocami 25-30 minut w 180°C – gotowe, gdy starta kruszonka na wierzchu jest wyraźnie złota, nie blada.

U mnie w domu to ciasto rzadko dożywa następnego dnia – znika po kawałku, tak jakby samo. Smacznego!