Kremowa zupa z pierogami – mrożone pierogi lecą prosto do garnka, a obiad dla sześciu stoi na stole w pół godziny
To zupa na dni, kiedy nie mam siły na dwa garnki. Warzywa podsmażam, zalewam bulionem, a pierogi wrzucam prosto z zamrażarki – gotują się w tym samym wywarze i od razu nabierają smaku. Śmietanka na koniec robi z tego coś gęstego i sytego, a wędzona papryka daje ten ciepły, dymny posmak. U mnie w domu nikt po tym nie pyta o drugie danie.

Składniki:
Podstawowe składniki
- 1 duża cebula, drobno posiekana
- 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
- 1 łodyga selera naciowego, drobno pokrojona
- 2 średnie marchewki, pokrojone w plasterki
Bulion i przyprawy
- 6 szklanek bulionu drobiowego lub warzywnego
- 1 puszka (ok. 400 g) pomidorów krojonych
- 1/2 łyżeczki tymianku
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- Sól i pieprz do smaku
Dodatkowe składniki
- 1 opakowanie (ok. 500 g) mrożonych pierogów, na przykład ruskich
- 1 szklanka śmietanki kremówki
- 1 łyżka posiekanej świeżej natki pietruszki
- 2 szklanki ugotowanego kurczaka, rozdrobnionego (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Do dużego garnka wlewam łyżkę oliwy i stawiam na średnim ogniu. Kiedy zacznie lekko skwierczeć, wrzucam posiekaną cebulę. Smażę ją jakieś pięć minut, aż zmięknie i zrobi się szklista. Nie rumienię jej na brązowo, chodzi tylko o to, żeby puściła słodycz.
2. Dorzucam czosnek, czerwoną paprykę, seler naciowy i marchewkę. Mieszam drewnianą łyżką i trzymam na ogniu kolejne pięć minut. Warzywa mają zmięknąć, ale marchew niech jeszcze stawia opór – dogotuje się w bulionie.
3. Zalewam wszystko bulionem i podkręcam ogień, żeby doszło do wrzenia. To moment, w którym z garnka zaczyna ładnie pachnieć na całą kuchnię.
4. Wsypuję pomidory z puszki razem z sokiem, tymianek i wędzoną paprykę. Solę i pieprzę. Zmniejszam ogień do minimum i gotuję dziesięć minut pod przykryciem, żeby smaki się dogadały. Bez tego kwadransa zupa jest tylko bulionem z warzywami.
5. Teraz pierogi. Wkładam je pojedynczo, delikatnie, prosto z zamrażarki – nie wysypuję całej torby naraz, bo się posklejają. Gotuję około dziesięciu minut, aż wypłyną na wierzch i będą miękkie. Mieszam rzadko i bardzo ostrożnie.
6. Wlewam śmietankę cienkim strumieniem, mieszając. Jeśli mam pod ręką ugotowanego kurczaka, dorzucam go teraz. Gotuję jeszcze pięć minut na małym ogniu – zupa nie może już bulgotać, bo śmietanka się zwarzy.
7. Próbuję łyżką. Zwykle dosypuję jeszcze soli i sporo świeżo zmielonego pieprzu. Nie żałuj pieprzu, on przecina tę śmietankową gęstość.
8. Zdejmuję garnek z ognia i daję zupie pięć minut spokoju. Przez ten czas bulion trochę zgęstnieje, a smaki się ułożą. Dopiero potem posypuję natką i nalewam do miseczek.

Rady babci:
Jeśli pierogi zaczynają się rozpadać, znaczy że gotują się za długo albo za mocno. Wyjmij je łyżką cedzakową, dokończ zupę i włóż z powrotem tuż przed podaniem.
Zupa wyszła zbyt rzadka? Odstaw ją na kwadrans – pierogi wypiją część płynu same. Jak nadal za wodnista, rozgnieć w garnku kilka plasterków marchewki.
Śmietanka się zwarzyła, bo ogień był za duży. Następnym razem wlej ją do letniej, nie wrzącej zupy i już nie doprowadzaj do bulgotania.
Za mało wyrazista? Dosyp pół łyżeczki wędzonej papryki i szczyptę soli, wymieszaj i poczekaj dwie minuty przed kolejną próbą.
Wrzucaj pierogi zamrożone. Rozmrożone rozłażą się w wodzie zanim zdążysz je wyłowić.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Pierogi przez noc wypiją część bulionu, więc przy odgrzewaniu dolewam pół szklanki wywaru. Podgrzewam wolno, na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu – nigdy nie doprowadzam do wrzenia. Do zamrażarki wstawiam zupę bez śmietanki, dodaję ją dopiero przy podgrzewaniu.
Czym zastąpić składniki:
Kurczaka można zamienić na wędzoną kiełbasę pokrojoną w plasterki – wtedy zupa robi się mocniejsza w smaku. Bez mięsa, na bulionie warzywnym, też jest sycąca, bo pierogi robią swoje. Latem dorzucam garść ziaren kukurydzy.
Z czym podać:
Nalewam do szerokich, płytkich miseczek, żeby pierogi było widać, a nie żeby tonęły. Do tego kromka chrupiącego chleba na zakwasie do wybierania sosu i miseczka kiszonek obok.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy pierogi trzeba wcześniej ugotować osobno?
Nie, wkładam je mrożone prosto do gotującej się zupy. Gotują się około dziesięciu minut i przy okazji nabierają smaku bulionu. Ugotowane wcześniej i przełożone do garnka szybciej się rozpadają.
Jakie pierogi wybrać do tej zupy?
Najlepiej sprawdzają się mrożone ruskie, czyli z ziemniakami i serem – trzymają kształt i pasują do kremowego bulionu. Ale możesz spokojnie wziąć inne nadzienie, jakie masz w zamrażarce.
Da się zrobić wersję bez mięsa?
Tak, po prostu pomijasz kurczaka i bierzesz bulion warzywny zamiast drobiowego. Zupa nadal jest sycąca, bo pierogi wystarczą za całą treść. Nic więcej nie trzeba zmieniać.
Jak ostrzej doprawić tę zupę?
Wrzuć do warzyw posiekaną papryczkę jalapeño albo dosyp szczyptę cayenne razem z wędzoną papryką. Zacznij od małej ilości, bo śmietanka złagodzi ostrość dopiero na końcu.
Czym zastąpić śmietankę kremówkę, żeby było jeszcze gęściej?
Zamiast kremówki możesz wziąć crème fraîche – da bogatszą, bardziej aksamitną konsystencję. Cokolwiek wybierzesz, wlewaj do zupy zdjętej z mocnego ognia, żeby się nie zwarzyło.